poniedziałek, 1 września 2014

Ciągle mamy pociąg do kolei

Mimo, że z rowerami w pociągach bywa trudno, kolejarze nie ułatwiają rowerzystom życia, my wciąż mamy niebywały pociąg do kolei i nie tracimy entuzjazmu do tej formy podróżowania.

przewóz roweru pociągiem, jak przygotować rower do pociagu
System sprzedaży biletów PKP Intercity przewiduje tylko kilka miejsc dla rowerów (o ile w ogóle pozwala). Jak widać w praktyce przedział rowerowy przeznaczony dla czterech jednośladów jest o wiele pojemniejszy i jeśli mamy do czynienia z rozsądnym konduktorem bez problemu dokupimy u niego dodatkowe bilety na przewóz roweru pociągiem. 



Utrudnienia zafundowało nam jakiś czas temu polskie Intercity, więcej o sytuacji, która jest wciąż aktualna pisał Rafał Muszczynko: Rowerem w pociągu? Będzie trudniej. Intercity zmienia zasady. Dodamy, że mimo braku miejscówek na rowery w rządzącym obecnie SYSTEMIE SPRZEDAŻY BILETÓW, warto nie zawracać na dworcu i udać się na peron, bo może się okazać, że wagon rowerowy jedzie zupełnie pusty i bez problemu konduktor pozwoli nam wsiąść i sprzeda dodatkowe bilety na przewóz rowerów.

Planując po Polsce podróż z rowerem, warto trzymać się spółki Przewozy Regionalne i innych lokalnych przewoźników. Najlepsza jest pod tym względem trójmiejska SKM, gdzie nie musimy uiszczać dodatkowej opłaty za przewóz roweru.


Mimo wielu przykrych niespodzianek (w zasadzie "spodzianek"), jakie kolej często funduje rowerzystom, my nadal pozostajemy pociągoentuzjastami!

Z pozdrowieniami dla autora bloga, od którego zapożyczyliśmy tytuł wpisu!

9 komentarzy:

  1. Najlepiej narzekać, a tu okazuje się, że można. I elegancko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, niektórzy tylko narzekają, choć nie jest najgorzej :)

      Usuń
  2. Jechaliśmy podczas tegorocznej wycieczki do Boruszyna (trasa Opole-Boruszyn) 4 razy pociągami. 4 osoby dorosłe + 3 dzieciaków w dwóch przyczepkach. Wszędzie bez problemu. Czasem płaciliśmy pełną stawkę, czasem konduktor liczył nam 1 zł za wszystkie 4 rowery. Problemem oczywiście nadal są wąskie wejścia do pociągów (szczególnie jak ma się dwuosobową przyczepę i osakwowany rower) , ale da się przeżyć. My nadal pozostajemy pociągoentuzjastami! Pociąg do roweru to dobre połączenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problemu z wąski przejąsciami nie ma w nowych wagonach Intercity przystosowanych do przewozu niepełnosprawnych. JEździ ich coraz więcej, trzeba w rozkładzie jazdy wyszukiwać tak oznaczonych składów.

      Usuń
  3. Problem niedostosowanych składów do podróży z rowerami to jedno ale co powiecie o zakazie przewożenia rowerów w środkach komunikacji miejskiej ! Czy Was też ten problem dotknął w którymś mieście w Polsce?
    Miasto powinno być dla ludzi a jeśli mówimy o zrównoważonym transporcie i mobilnym społeczeństwie w miastach to czas pomyśleć o usługach i infrastrukturze wspierającej te hasła Samorządów. Proponuję zacząć od likwidacji dziwnych ograniczeń typu z rowerem do autobusu lub tramwaju nie wpuszczamy !

    OdpowiedzUsuń
  4. w Łodzi jest bardzo słabo - patrzą na Ciebie jak na idiotę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie jak w Lublinie tylko jak siedzisz w autobusie i masz laptopa na kolanach. Bo w pociągu to już norma. A z rowerem jak wsiądziesz, to zaraz gadają pod nosem.

      Usuń
  5. W Łodzi odkąd ruszyła Łódzka Kolej Aglomeracyjna, jest lepiej, przynajmniej na razie :)

    A na dalsze trasy ja preferuję Polskiego Busa. Jeśli tylko nie jest to akurat szczyt sezonu i jazda nad morze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak widać PKP nie takie straszne jak je malują ;)
    Zapraszam do bezpłatnej promocji bloga na mojej platformie (rejestracja zajmuje chwilę)
    http://www.top-blogs.eu

    OdpowiedzUsuń