sobota, 1 marca 2014

Złodziejska podłość - najwyższy poziom

Słowa Kapitana Wagnera do von Nogaya z powieści "C.K. Dezerterzy" najlepiej oddają moje odczucia dla takiego postępowania. Nie ma w słowniku ludzi kulturalnych słów, które mogłyby dostatecznie obelżywie określić takie postępowanie. Mowa o kradzieży roweru oczywiście. A dziś mowa o szczególnie perfidnej jej odmianie - kradzieży roweru rodzica, z zaczepem do przyczepki i uchwytem do fotelika i bagażnikami do sakw. O takim smutnym wydarzeniu donoszą dziś Kajtostany.


Złodzieju, idioto! Taki rower dla rodziców to narzędzie, postawa organizacji, pozwalające precyzyjnie funkcjonować, wyrobić się i ogarnąć wszystko. Nierzadko służy i za wózek i taksówkę i zabawkę, a przede wszystkim do podróży!
Kiedyś już Mikael Colville-Andersen pisał o poziomie podłości jakim jest kradzież roweru z oprzyrządowaniem dla dzieci, ale nie mogę teraz znaleźć linka.

Poziom świństwa w tym wypadku podnosi fakt, że oprócz kradzieży roweru, złodzieje-kretyni, zniszczyli drugi rower, z którym ten był spięty. Nie potrafiąc sforsować zapięcia, przepiłowali ramę roweru. Brak mi słów...

Rozpowszechnijcie proszę tę informację, mam nadzieję, że sprawcy tej idiotycznej kradzieży zostaną schwytani i ukarani, ostatnio policji coraz częściej coś się udaje na tym polu. Poniżej wklejam kopię informacji ze strony kajtostany.


Dziś w nocy (28.02/01.03) z klatki w bloku na os. Centrum D w Krakowie skradziono dzielnego Specka podróżnika. 

Rower Specialized Rockhopper 26″ rozmiar 21″kolor srebrny błyszczący, obręcze alexrims, hamulce v-break, widelec przedni manitou, przerzutki i manetki Shimano Deore, korba truvativ regulowany mostek X-act. Na kierownicy uchwyt na licznik, odbiornik GPS oraz czarny klasyczny dzwonek. Dodatkowo srebrny bagażnik rowerowy obklejony na dole taśmą typu duct type. Na tylnej szybkozłączce po lewej stronie zaczep do przyczepki rowerowej. Plastikowe błotniki z Decathlonu. W momencie kradzieży bez bagażnika przedniego oraz torby posdsiodłowej. Dodatkowo na rurze podsiodłowej uchwyt na dziecięcy fotelik.NA POHYBEL ZŁODZIEJOM! 

By tego było mało. Złodzieje nie mogli rozprawić się z zapięciem, więc pocięli mój rower miejski Cilo… jest smutek.
Działajmy, dzielmy się, może ktoś gdzieś go znajdzie, a Kajtek dalej będzie miał możliwość turlania się po bezdrożach, bo wizja kolejnego wyjazdu nieco nam się oddaliła! Już lepiej mogli brać samochód:(


8 komentarzy:

  1. a ten Cilo był jakoś dodatkowo do czegoś zapięty, że nie wzięli "na części", czy dwa rowery były zapięte sobą ale do czegoś (schodów, stojaka itp) już nie? Jakie było zapięcie którego nie sforsowali bezpośrednio? Dopytuje o szczegóły nie złośliwie, pytam, bo każdy taki przypadek to wskazówka jak się zabezpieczać albo jak się nie zabezpieczać.
    PS. Kręcę sporo, przeglądam regularnie allegro, fora, tablicę - będę zwracał uwagę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, najlepiej skieruj pytanie doposzkodowanych na ich blogu, we wpisie jest link bezpośredi.

      Usuń
    2. Czołem. Zaproaszamy na nasz blog. Ale oczywiście odpowiadam też tu. Cilo był przypięty do barierki przy schodkach u-lockiem. Podobnie jak rower ukradziony był przypięty u-lockiem. Zapięcie to AXA, a drugi u-lock jakiś stary, już firmy nie pamiętam.

      Usuń
  2. Niestety takie sytuacje często mają miejsce. Ostatnio w Gliwicach byłem na rowerach z rodziną, przejechaliśmy około 25 km do zamku w Toszku, poszliśmy pozwiedzać, a jak wróciliśmy to mojego roweru nie było. Złodzieje nie potrafili sforsować zapięcia to odcięli kawałek poręczy do której rower był przypięty. Brak słów.

    OdpowiedzUsuń
  3. O masakra z tymi złodziejami, nie powiem gdzie ręce bym im uciął. Każdy z nas z czegoś kiedyś został okradziony i każdy wie jak to boli.
    Kiedyś wchodząc do klatki schodowej (dosłownie na sekundę by sprawdzić czy tutaj mieszka Kowalski) minąłem się w drzwiach z "kolesiem" - odjechał na moim rowerze. Tak więc nie pozostawiajcie ich bez zabezpieczenia choćby na micro sekundę.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też wszystkich ostrzegam-nie zostawiajcie nigdzie roweru- nawet na zapięciu- też mój rower został bezczelnie ukradziony, jak był przypięty do poręczy- normalnie brak słów!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Brak słów... to fakt. Ostatnio jakiś "koleszka" zainteresował się moją Koną, jakie było jego zdziwienie, gdy wylądowała mu na twarzy podeszwa z blokiem SPD... do tej pory odczuwam satysfakcje z tej akcji i mam nadzieje, że chociaż jednemu złodziejaszkowi wybiłem kradzieże rowerów z głowy.

    OdpowiedzUsuń