piątek, 29 marca 2013

Masa Kobiet

Skoro pierwsza wiosenna (choć zimowa) zdecydowała się być bardziej kobieca, toteż wybór zdjęć na bloga również poświęcony wyłącznie paniom. Nie oznacza to, że nie mam zdjęć mężczyzn, albo, że takich osobników nie było. Po prostu schodzą dziś na drugi plan ;-)

Wśród masowiczek (masonek? masażystek?) były czołgistki, fotografki, panie zaczytane w masówce, na damkach i cruiserach, z koszykami wiklinowymi w grochy i bez grochów, z szalikami chroniącymi szyję lub kierownicę przed anginą, z kolorowymi torbami na bagażnik lub gustownymi torebkami na ramie, w obcasach, w kozakach, skupione lub uśmiechnięte.














Oczywiście nie fotografowałem tylko cyklistek, obszerniejsza i bardziej reprezentatywna próbka zdjęć tradycyjnie w galerii na kmrowym fejsiku.

czwartek, 28 marca 2013

Rusza Cyklofotografia 2013!

Mimo przedłużającej się zimy, przygotowania do kolejnej edycji Święta Cyklicznego są coraz gorętsze i idą pełną parą. Właśnie mam przyjemność ogłosić start pierwszego wydarzenia towarzyszącego. Tradycyjnie już elementem festiwalu jest konkurs fotograficzny Cyklofotografia. 

Tematem przewodnim Cyklofotografii 2013 jest rower zatopiony w miejskiej kulturze. Dodatkowo spośród nadesłanych zdjęć nagrodzimy jedno w kategorii specjalnej: cycle chic. O przyznaniu tej nagrody będzie decydował juror specjalny (skoro nagroda jest specjalna to i juror musi taki być) - Mikael Colville-Andrsen - fotograf, filmowiec, ojciec światowego ruchu cycle chic, założyciel słynnego bloga poświęconego modzie rowerowej www.copenhagencyclechic.com oraz strony www.copenhagenize.com, poświęconej zrównoważonemu transportowi.

O tegorocznych zasadach udziału, nagrodach i terminach czytajcie pod zdjęciem zeszłorocznego zwycięzcy - Bartka Pawlika z Krakowa.

Pierwsza nagroda w Cyklofotografii 2012: Tytuł W skupieniu - autor Bartek Pawlik z Krakowa.
Pierwsza nagroda w Cyklofotografii 2012: Tytuł W skupieniu - autor Bartek Pawlik z Krakowa.
Zobacz wszystkie nagrodzone prace: Wyniki Cyklofotografii 2012

środa, 27 marca 2013

... wolno po Budapeszcie

Na przełomie lutego i marca, w piękną, wiosenną (!) pogodę miałam okazję przemierzać ulice węgierskiej stolicy i obserwować tamtejszą kulturę i infrastrukturę rowerową (podobno chodzą w parze) oraz samych rowerzystów. Poniżej moje spostrzeżenia urozmaicone fotkami. 

Pierwsze co rzuca się w oczy, to to, że rowerzystów na ulicach Budapesztu jest naprawdę dużo - jeżdżą rano, w południe i wieczorami, a nawet w nocy. Wzdłuż bulwarów po Budziańskiej stronie Dunaju, w okolicach godziny 8 rano tylko przez 15 minut wygrzewania się w słońcu na ławce wzdłuż ścieżki rowerowej naliczyłam 44 rowerzystów jadących w obu kierunkach. Pomykają na zgrabnych kolarzówkach, kolorowych rowerach miejskich, rowerach górskich, a czasem nawet na składakach i na modelach jedynych w swoim rodzaju.

niedziela, 24 marca 2013

Wolno wiedzieć: Jak powstaje rower [wideo]

Zastanawialiście się kiedyś jak robione są rowery? Dlaczego rower jest tak wygodny i wytrzymały? Dlaczego tak łatwo nim sterować? Jak łączy się rury ramy rowerowej? Czemu widelec jest tak dziwnie wygięty? Zapraszam do odwiedzenia fabryki Raleigh'a sprzed lat. Film świetnie obrazuje piękny proces budowy klasycznego roweru i jest niezwykle pouczający. Co prawda nie jest to współczesny rower, ale w rowerze zasadniczo niewiele się zmieniło, chociaż te współczesne ramy to już nie to samo... mało kto stosuje jeszcze taką technikę ręcznego składania ramy i łączenia mufami.

środa, 20 marca 2013

A Ty jak spędziłeś wiosenną godzinę dla roweru?

Kiedy wypada wiosenna równonoc, 20 marca, rowerzyści wszystkich kontynentów łączą się i ruszają na przejażdżki - taka nowa świecka tradycja - Godzina dla roweru. Tradycja nie nowa, bo Bike Hour po raz pierwszy odbyło się dokładnie rok temu. Tych, którzy nie wiedzą o co chodzi, odsyłam do pierwszych doniesień na ten temat sprzed roku - tam dowiecie się, skąd to się wzięło i z czym to jeść. A zresztą zanim odwiedzicie podany link, powiem Wam z czym można jeść godzinę dla roweru - z zapiekanką z kiełbasą wiejską!*

A dziś w czasie godziny dla roweru w Krakowie, trochę nietypowo ruszyłem na spacer (pieszy taki klasyczny). Miałem za sobą już dwie własne godziny dla roweru tego dnia, więc spacer i fotografowanie rowerzystów był dla mnie zdecydowanie bardziej relaksujący. Kilkoro cyklistów celebrujących Bike Hour w Krakowie (niekoniecznie świadomi tego udziału) trafiło mi w obiektyw. Czuć już wiosnę - popatrzcie!

cracow cycle chic

cracow cycle chic

cracow cycle chic

cracow cycle chic


*tajemnicza zapiekankowa relacja kryjąca się pod tym linkiem została napisana przy okazji Dobrego Konkursu 2012 (nawet coś wygrała). Konkurs nazywa się Dobry, ale ja powiem, że on jest Bardzo Dobry i właśnie trwa edycja 2013 - bardzo rekomenduję udział w tym wyjątkowym konkursie, na biorących udział czeka nie tylko sława i nagrody :)

Nana z dzieckiem

Nana jest Dunką, wybór roweru w Krakowie był dla niej oczywisty. Niestety nie udało mi się zapamiętać imienia jej dziecka, które z lalką zadowolone siedzi w foteliku. 
Spotkaliśmy się walcząc w śniegach na ul. Wyłom. Mi z przyczepką było trochę łatwiej, wiec wyprzedzałem. Nana postanowiła, że przejdzie najtrudniejszy fragment, twierdząc, że nawet jak ma cały Zakrzówek o obejść pieszo, to przecież i tak będzie szybciej i wygodniej rowerem.


przewóz dziecka w foteliku na rowerze zimą

Miłego rowerowania ;-)

niedziela, 17 marca 2013

Gdzie są niedzielni rowerzyści?

Jestem przekonany, że ten weekend był ostatnim, który nosił znamiona zimy. Tym razem na 100% ;) Słońce, śnieg, sucho, pogoda idealna na narty, tfu... na rower! Tylko gdzie są rowerzyści?

Snuliśmy się trochę w poszukiwaniu najlepszej trasy do codziennych tripów, które czekają nas od jutra. 4x7km dziennie, codziennie, każdego dnia znaczy (sam jeszcze w to nie wierzę) to będzie coś, chyba zacznę się pocić aż na tym rowerze ;) W każdym razie będę fit, zgrabny, powabny itp.

Rozpoczęcie takich podróży po nowym terenie w mieście wymaga jednak przygotowania, jeśli chcemy się sprawnie i szybko przemieszczać, zwłaszcza jeśli zamierza się jeździć po mało znanych dzielnicach. Dlatego, żeby uniknąć skakania po krawężnikach i trafiania na zaskakujące jednokierunkowe, postanowiliśmy w weekend opracować i przetestować nowe ścieżki. 
Sukces pełny, udało się wypracować wygodną drogę, która uzyskała certyfikat mama approved. Będziemy się co rano wózkować bezpiecznie rowerem.



Podczas krążenia bulwarami wiślanymi zaskakujące było to, że rowerzystów coś mało. Zawsze w takie niedziele i soboty to są ich tam tłumy, pędzą sobie w różnobarwnych plastikowych kalesonach*, spalają dzielnie tkanki tłuszczowe, a teraz w taki piękny wiosenno-zimowy weekend zniknęli? Biegacze są, spaceorowicze są, nordyccy wolkerzy są, nawet narciarze, a teoretycy cyklizmu gdzie? Halo, wszyscy wyjechali na narty czy co? Jeden z niewielu uśmiechnięty, szusował po ubitym śniegu z biegającą mamą - w młodzieży siła, o!


Za to poza dróżkami rekreacyjnymi nie brakuje tzw. rowerowych kommutersów, tym drobne opady śniegu nie wadzą, a koncepcja stworzona przez teoretyków cyklizmu - sezon rowery - jest nieznana. No niedouczeni jacyś chyba...




Miłego rowerowania ;-)


*plastikowe kalesony - symbol stereotypowego postrzegania roweru, jako służącego wyłącznie rekreacji. Osobiście nie mam nic do plastikowych rajtek, sam czasem je ubieram i doceniam ich zalety. Prześmiewcze użycie tego terminu nie ma na celu personalnego odnoszenia się do osób, które korzystają ze sportowych ubrań rowerowych. Należy podkreślić różne potrzeby rowerzystów w kalesonach i rowerzystów, którym rower służy za środek transportu. Zwłaszcza jeśli mówi się o komunikacji w mieście. Nierozróżnianie różnych oblicz cyklizmu i ich potrzeb jest fatalne w skutkach dla infrastruktury rowerowej, która powstaje w Polsce.

piątek, 15 marca 2013

W marcu jak w garncu...

Publikowany jakiś czas temu nieaktualny raport o stanie dróg znów nam się zaktualizował, ale mam nadzieje, że od przyszłego tygodnia na dobre wróci wiosna. Z wczorajszej dyskusji na facebooku pod zdjęciem wynikało, że wielu z Was nawet te największe śnieżyce z ostatnich dni nie zniechęcają do roweru. Dzisiejszy krótki spacer potwierdza te deklaracje, faktycznie ruch rowerowy nie zmalał jakoś drastycznie.
Kontrola stanu skupienia wody :)




Miłego rowerowania ;-)

czwartek, 14 marca 2013

Za rowerem cargo typu bakfiets trudno nadążyć

Tego pana, który z synem przemierza ulice Krakowa rowerem cargo typu bakfiets, już gościliśmy na blogu (patrz: Rower cargo dla dzieci). 
Ponad rok temu spotkaliśmy się już na błoniach i w parku Jordana, wtedy zdjęcia wyszły wyraźniejsze. Tym razem nie było czasu na pogoń i lepszą pozycję, dlatego tylko takie rozmazane migawki. 
W porównaniu z zdjęciami sprzed roku widać, że pasażer się chyba trochę powiększył ;)

rower cargo dla dziecka w krakowie, bakfiets, cycle chic

rower cargo dla dziecka w krakowie, bakfiets, cycle chic

Miłego rowerowania ;-)

wtorek, 12 marca 2013

Najlepsze krótkometrażowe filmy rowerowe na VELOBerlin

Nagrody filmowe VELOBerlin są wynikiem współpracy targów rowerowych VELOBerlin oraz Międzynarodowego Festiwalu Filmów Krótkometrażowych Interfilm Berlin. Wspomniane targi odbędą się w Berlinie w dniach 23-24 marca 2013, gdzie zostaną zaprezentowane najlepsze krótkometrażowe filmy rowerowe. Obecnie trwa głosowanie, wybierać można spośród 20 wybranych produkcji (spośród ponad 300 zgłoszonych!). Wszystkie filmy są świetne, niektóre może już znacie, inne będą pewnie zaskoczeniem. Wybrałem spośród tej dwudziestki, moim zdaniem najciekawsze, ale polecam przejrzeć wszystkie i ocenić według własnego uznania. Ciekaw jestem wyników tego konkursu i tego jak będą miały się do moich wyborów.

Usiądźcie wygodnie i podkręćcie głośniki :-)

poniedziałek, 4 marca 2013

Po prostu przedwiośnie

To co obserwujemy na ulicach, pasuje idealnie do definicji przedwiośnia. Stroje już wyraźniej lżejsze niż zimowe, ale rękawiczki i coś na uczy wciąż się przydaje. 

Fajne zestawienie kolorów :)

Przypomnę definicję, cytując za wikipedią, gdyby ktoś zapomniał, że taka uzupełniająca pora roku istnieje.
Za przedwiośnie przyjmuje się okres roku na styku zimy i wiosny, w którym średnie dobowe temperatury powietrza wahają się pomiędzy 0 a 5 °C (z tendencją wzrostową). Opad atmosferyczny jest umiarkowany, zazwyczaj ciekły, a jeśli stały (zamarznięty), to zanikający. Natomiast osad atmosferyczny jest obfity i we wszystkich rodzajach. Dzienna pora dnia jest podobnej długości trwania do pory nocnej.






Miłego rowerowania ;-)