sobota, 21 grudnia 2013

Ponura opowieść wigilijna o konkwistadorach komunikacyjnych

Gdzieś na przedmieściach na dalekiej północy. Sobota przedświąteczna. Szał zakupów. Stoję z boku, obserwuję, przerażam się i gnębię. Ponuro, parkingowo... Wygląda na to, że jestem tu jedynym kretynem, który nie przyjechał pod sklep 150 m samochodem. Na chodniku się nie mieszczę, włóczę się jak idiota po parkingu, chwytam przez szyby nerwowe spojrzenia... 


...gdzie on się tu pcha pod koła, przecież wyjeżdżam, jestem już wystarczająco wpieniony, spędziłem godzinę na łażeniu między półkami, w kolejce to chyba drugą stałem, widzę już korek na kilometr, a ten mi tu jeszcze na parkingu blokuje i to z bachorem się pacha...

W takich chwilach i miejscach zastanawiam się, co ja robię, w co ja wierzę... jaki rower??? A weź się puknij człowieku w głowę, rozejrzyj się i zejdź na ziemię!

Ktoś rzuca jednak koło ratunkowe, jest światełko w tym szarym tunelu, nadzieja. Przez pasy toczy się kobieta z trójką dzieci, ona też musi napełnić siaty przedświątecznymi zakupami, zawieźć to do domu, przygotować dziesiątki potraw, dopakować prezenty. Czemu jak prawie wszyscy dookoła nie przyjechała samochodem?! Przecież dzieci, święta, zakupy, zima... nienormalna?!?








A jednak jakich naiwnych idiotów i nieudaczników jak ja jest więcej, powoli wyłaniają się, przebijają, jeszcze mało kto ich dostrzega, jeszcze nie pęka w głowach, że może jednak tak jest wygodniej, szybciej, milej... można piechotą, rowerem, autobusem. Jeszcze nie ma chodnika, wygodnej drogi dla rowerów, autobus stoi w korku i jest przepełniony, ale jednak są już pierwsze przebiśniegi, pierwsi wyłamani, konkwistadorzy nowej komunikacji, lodołamacze betonu w głowach i na ulicach. Już niedługo zapukają i do waszych głów. Drżyjcie! 

Wesołych Świąt!

10 komentarzy:

  1. Konkwistadorzy nowej komunikacji, to brzmi tak ..dumnie :) Jak czasem chwytam te znudzone ale i zarazem nerwowe i smutne spojrzenia zza szyby to mam wrażenie, że Państwo zza kierownicy też by się chętnie przesiadło na rower. Time to free your endorphins! Pozdrower :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepsze Świąteczne Życzenia dla Wszystkich kretynów składa idiota z Rzeszowa ;-)

    Pozdrower

    OdpowiedzUsuń
  3. @Anonimowy ja takie spojrzenia najczęściej widzę, gdy wyprzedzam sznury samochodów wolno toczące się w korkach. Widok bezcenny. Co do samych zakupów, gdybym obchodził święta to pewnie wybrałbym się samochodem dla własnej wygody :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdaję sobie sprawę, że mało kto ma rower z przyczepką albo rower-bagażówkę by zrobić zakupy na tydzień dla całej rodziny. Ale tak jak piszesz, niektórzy mają do sklepu kilkaset metrów. Albo przyjeżdżają po przysłowiowe bułki i śmietanę samochodem.
    Do tego dochodzi brak wszelkich zahamowań - wjeżdżanie na chodniki, trawniki, drogi rowerowe.

    Najbardziej widać to na Wszystkich Świętych. Ale też widać drobne zmiany, bo niektórzy ludzie też już mają dość przepychanek pod grobami i przyjeżdżają po prostu tydzień wcześniej lub później.

    OdpowiedzUsuń
  5. Literówka lub błąd: zawieźć zakupy, a zawieść czyjeś nadzieje albo młodzieńca w ciemny las.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. młodzieńca w ciemny las to można i zawieść, i zawieźć:)

      Usuń
  6. A cóż autora ta żółć tak zalewa? Jak mam przed Świętami jakąś infekcję, to też przyjadę samochodem, a jak nie mam, to z synem na rowerze po choinkę na Stary Kleparz pojedziemy i z drzewkiem wystającym z niezapiętej sakwy będziemy paradować dookoła Plant. Wyluzuj gościu. Jak chcesz pisać z różnych punktów widzenia, to dobrze byłoby je najpierw poznać. Ani kierowcy tak nie myślą (to tylko Twoja paranoja), ani Ty nie jesteś żadną awangardą (a przynajmniej mam nadzieję, że nie, wolałbym awangardę nieco mniej bojowniczą).

    OdpowiedzUsuń
  7. Z debilizmem kierowców mam styczność na co dzień, nie tylko wtedy gdy jeżdżę rowerem, ale także gdy poruszam się samochodem. Przykład z dziś, parking pod dużym hipermarketem i pan w Tico, który stał dobrych kilka minut i polował na miejsce jak najbliżej wejścia. Tak, zmarnował kilka minut na czekanie, specjalnie zatrzymałem się żeby przyglądać się kuriozalnej sytuacji, miejsc na parkingu mnóstwo, bo godziny poranne, ale on specjalnie czekał aż zwolni się to przy samym wejściu (w teorii przeznaczone dla inwalidów, matek z wózkami itd, ale tu niestety nie oznaczonymi w ten sposób). Jak widać niektórzy oprócz tego, że z trudem przychodzi im używanie mózgów, mają w dodatku jeszcze mnóstwo wolnego czasu do marnowania.

    OdpowiedzUsuń
  8. a naprawde jest potreba na swieta kupowac 212kg prowiantu;

    OdpowiedzUsuń