niedziela, 8 grudnia 2013

Najlepsze zdjęcia miesiąca: Wymarzony rowerowy listopad

Zdecydowaliśmy się serwować comiesięczne, rowerowe podsumowania zdjęciowe, ponieważ nie bardzo mamy czas na częstsze wrzucanie takich wpisów cajkelszykowych. Oprócz zdjęć, które stanowią dość ciekawy przekrój minionego miesiąca, wspominamy też najważniejsze wydarzenia. 

Można powiedzieć, że pogodowo listopad tego roku rozpieszczał rowerzystów. Był suchy, dość ciepły, prawie bezwietrzny. Zresztą popatrzcie sami.




Pierwsze kilka dni miesiąca, przyniosły trochę chłodu, na dobre zatem wśród cyklistów zagościły ciepłe czapki, rękawiczki, płaszcze. Nie brakowało żywych kolorów. Poniższe zdjęcia pochodzą z 2 listopada.






Gdy widmo pierwszych przymrozków się oddaliło, przewinęło się kilka nieco bardziej wilgotnych poranków. Trochę wody i mgły nikogo nie przeraziło, wystarczyło głębiej schować się w kaptur.



Niektórzy sięgnęli po poważniejsze środki ochrony przeciwdeszczowej, pojawiły się nawet kolorowe kalosze.


A najskuteczniejszą ochroną przed niepogodą był uśmiech!


Świetna okazja zdjęciowa trafiła się 14 listopada, na planie filmowym KMR, gdzie rządzi reżyser Marcin Dumnicki, rektor Cykloakademii.


Materiały edukacyjne tworzone przez Marcina, możecie obejrzeć na stronie kmr.org.pl/edukacja/cykloakademia. Polecam!



W nagraniach wzięli udział: Marta, Gosia, Sebastian i wielu przypadkowych rowerzystów. Ponadto zajrzała też ekipa TVP Kraków, która też chciała się czegoś o rowerach nauczyć. Efekt ich wizyty do obejrzenia w Kronice TVP Kraków z 17 XI.






Wszystkie zdjęcia z planu Cykloakademii możecie zobaczyć na naszym flikrze.

Druga połowa miesiąca była bardziej słoneczna, jak na listopad dość ciepła i co najważniejsze sucha.


Jednym z ciekawszych strzałów w tym miesiącu był muzyk krakowski, w stroju ludowym, podążający do pracy na rowerze. Poświęciliśmy mu oddzielny wpis:
Krakowiaczek jeden miał koników siedem, pojechał na wojnę, został mu się... rower!


19 grudnia udało się zaaranżować szybką spontaniczną sesyjkę przy wylocie z ul. Kopernika. W popołudniowym szczycie, ruch rowerowy w tym miejscu jest tak duży, że wystarczy kilka minut postoju, by zebrać sporo ciekawych ujęć. Prawie jak w Paryżu przy Saint Michelle ;-)






Listopad to też miesiąc eksperymentów na ulicach Krakowa i pierwszych śluz rowerowych w historii miasta.


Pierwszy raz od dawna na ulice Krakowa, trafiły też nowe stojaki rowerowe, które stały się tematem ostatniej fotozagadki. 



Miesiąc tradycyjnie zamknęła rowerowa masa krytyczna.


Ogółem dokumentacja listopada liczy sobie 150 fotografii, wszystkie możecie przeglądać w kalendarzu na naszym flickrze, uzupełnianym na bieżąco.

5 komentarzy:

  1. jak to jest z Floriańską (pierwsze zdjęcie), nie ma tam czasem zakazu jazdy na rowerze? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jest zakaz, ale jakiś taki niepełny. Ktoś na to kiedyś zwracał uwagę, że zalezy w którym miejscu włączamy się na Floriańską, bo zakazy nie stoją na każdym wjeździe. Ja nie pamiętam dokładnie jaka tam jest konfiguracja znaków, bo nie lubie tłumów i raczej tam rzadko bywam, zwłaszcza na rowerze ;) Jednak trzeba przyznać, że mało kto te zakazy (tam gdzie są) resektuje i ruch rowerowy na tej ulicy nie jest mały.

      Usuń
    2. Co ciekawe kolegę mojego kolegi złapano tam raz na rowerze za przekroczenie prędkości. Tak, na "suszarkę"... :) Ah, stróże prawa :)

      A jeśli chodzi o znaki to od Rynku jest zakaz wjazdu, więc nie można rowerem. Ale jak się wjeżdża z ulic dochodzących do Floriańskiej (w tym Pijarskiej) to jest znak strefy pieszej (ten z dorosłym trzymającym dziecko za rękę na niebieskim tle), ale rowery nie są z niego wyłączone, co chyba znaczy, że nie można tam też rowerem. Tylko, że takim znakiem kończy się np. kontrapas z ulicy Jana wjeżdżający w Pijarską, co by oznaczało, że dojeżdżając tam nie ma możliwości jazdy w ogóle, bo albo pod prąd Pijarską albo łamiąc zakaz strefy pieszej w zakątek Czartoryskich. Mam mętlik w głowie.

      Usuń
  2. Nigdy nie myślałem że tak szybko zatęsknie za listopadem a tu jednak ;)

    Takie małe pytanko czy osoby fotografowane nie wysyłają jakiś zastrzeżeń odnośnie publikacji ich wizerunku na twojej stronie bez zgodny, czy też jeszcze poprostu nie zrobiłaś zdjęcia studentowi prawa dbającemu o swój PR ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacytuję informację z zakładki kontakt:

      A może nie życzysz sobie umieszczenia swojego wizerunku w dostojnym towarzystwie innych eleganckich rowerzystów? W tych oraz każdej innej sprawie możesz się skontaktować z autorami bloga zostawiając komentarz, mailowo na adres wolnyrower@gmail.com lub przez formularz kontaktowy widoczny poniżej.

      Wszystkie zdjęcia zamieszczamy w dobrej wierze, w większości przypadków bez wiedzy i zgody osób fotografowanych. Jak do tej pory w historii bloga tylko raz ktoś zgłosił, że życzy sobie usunięcia swojej fotografii, co oczywiście niezwłocznie uczyniliśmy. Kontakt w tej sprawie był bardzo miły.
      Za to zdecydowanie częściej odzywaja sie do nas osoby sfotografowane z prośbą o.... wykorzystanie swojego zdjęcia w swoich celach ;)

      Usuń