piątek, 29 listopada 2013

Na kolana chamy, to Krakowski Rower Miejski!

Co prawda, to nie Lucjan Pavarotti, a tylko nowe stacje Krakowskiego Roweru Miejskiego, ale klęknąć przed nim trzeba... jeśli chce się przeczytać instrukcję wypożyczania lub obejrzeć mapę stacji.





Jak widać coś wreszcie ruszyło w kwestii rozbudowy systemu rowerów miejskich w Krakowie. W wielu miejscach można spotkać ekipy montujące kolejne stacje, które mają działać już wiosna przyszłego roku. Kiedy oglądałem jedną z takich świeżynek przy ul. Czystej, rzuciło mi się w oczy pewne niedopatrzenie dotyczące chyba nie do końca przemyślanego układu informacji na panelach nowych stacji.



Jak przyjrzeć się bliżej, widać, że biała tablica, na której obecnie są życzenia świąteczne, jest demontowalna i prawdopodobnie zostanie w przyszłości zastąpiona panelem do obsługi stacji. Rozumiem, że na wysokości oczu przeciętnego użytkownika powinien się znaleźć właśnie ten panel, ale umieszczenie poniżej mapy, a na samym dole drobną czcionką instrukcji wypożyczenia jest co najmniej zaskakujące. Nie przypominam sobie, żebym w jakimkolwiek systemie rowerów miejskich widział takie rozwiązanie. Można by pomyśleć, że to wina firmy montującej, ale sprawdziłem jak wyglądają ich stacje w innych miastach, wszędzie instrukcje są umieszczone w jakimś sensownym miejscu. Czuć tu zatem jakąś krakowską inwencję twórczą...


Nad rowerami publicznymi w Krakowie od zawsze wisi jakieś fatum... Choć wydaje się, że teraz wszystko idzie już w dobrą stronę, co chwile zdarzają się jakieś niespodzianki, świadczące, że to przedsięwzięcie chyba nie jest traktowane całkiem poważnie. 

Pozostaje mieć nadzieję, że wspólnie pośmiejemy się z konieczności klękania przez nowymi stacjami KMK Bike, a do marca zostanie to poprawione (może zikit zareaguje tak szybko jak w sprawie poprawy śliskich śluz?) i stacje będą wygodne w obsłudze dla użytkowników.  

Epilog
aktualizacja 2 grudnia 2013

Sprawa ma swój ciąg dalszy, na uwagi o rozmieszczeniu informacji na stacjach zareagował wykonawca, Nextbike Polska. Na swoim oficjalnym profilu na Facebooku poinformowali, dołączając odpowiednią grafikę. 

(...) wyjaśniamy, że przy panelu z komputerem, który na zimę zastąpiony został "zaślepką" z informacją, że start systemu planowany jest na marzec 2014, znajdować się będzie skrócona wersja instrukcji rejestracji oraz wypożyczania i zwracania rowerów (po polsku, angielsku i niemiecku). Poniżej przedstawiamy wygląd stacji w wersji niemal docelowej (zmienił się ostatecznie jeszcze tylko nr telefonu)  Podobnie wyglądają nasze terminale w większości innych miast i nie dostajemy skarg na brak lub nieczytelność instrukcji.

Jest zatem, dokładnie tak jak podejrzewałem, białe plansze zostaną zastąpione panelem do sterowania. Ważną informacją jest to, że obok wyświetlacza, będzie też skrócona wersja instrukcji w różnych językach. Teoretycznie więc, nie będzie trzeba klękać, żeby dowiedzieć się jak obsłużyć stację. Zauważcie jednak, że będzie to skrócona wersja, a gdyby ktoś jednak chciał przeczytać pełną, musi sięgnąć niżej. Nie zmieni się jednak umiejscowienie mapy, które według mnie nie jest zbyt fortunne, ale podobno taki rozkład działa w innych miastach. Skoro działa, to się nie czepiam.

Dla równowagi, miło zaskakuje rewers stacji, który wcześniej przeoczyłem. Oby ten cytat przypisywany Albertowi Einsteinowi był optymistycznym zwiastunem sukcesu Krakowskiego Roweru Miejskiego ;-)

Życie jest jak jazda na rowerze,
aby zachować równowagę musisz ciągle przeć naprzód.

2 komentarze:

  1. W Sopocie niestety to samo. Brakuje tylko kodu QR do zeskanowania czubkiem buta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie to już takie wpadki bardziej śmieszą niż wkurzają. Po prostu się przyzwyczaiłem, że rowerzyści są traktowani po macoszemu. Teraz, szczerze mówiąc mam to gdzieś :)

    OdpowiedzUsuń