czwartek, 28 listopada 2013

Fotozagadka #11: W tej sytuacji rowerzysta powinien...?


Dziś nie pytamy tylko o malownicze miejsce przedstawione na fotografii. Byłoby zbyt łatwo, bo z pewnością każdy krakowski rowerzysta rozpozna je od razu. Żeby zagadka była też interesująca dla wszystkich, pytamy jak rowerzysta powinien się zachować w takiej sytuacji.

Dla nie bywających w tym miejscu powiem, że przed znakiem i kałużą poruszamy się drogą rowerową wydzieloną z chodnika. Pytanie teraz, co należy zrobić docierając do tego miejsca? Wskoczyć na jezdnię, kontynuować jazdę prosto po chodniku, rzucić się w kałużę czy jeszcze coś innego?



Na odpowiedzi czekamy do niedzieli, wtedy odsłonimy komentarze z odpowiedziami.

Rozwiązanie

Bez problemu rozpoznaliście miejsce. "Tymczasowa" organizacja ruchu w tym miejscu przyprawia o zawrót głowy. W zasadzie wszyscy odpowiadający, i ci przestawiający wersję humorystyczne i ci poważnie podchodzący do tematu, udzielili poprawnych odpowiedzi. Hipotezy i dyskusje na temat tego rozwiązania można snuć godzinami i z pewnością nikt nie jest w stanie udzielić wyczerpującej odpowiedzi. Z punktu widzenia PoRD najbardziej wyczerpująco konfigurację znaków zinterpretował Fakirek w trzecim komentarzu, uzasadniając dlaczego znaki po lewej stronie nas nie obowiązują. Jeśli jakiś policjant będzie próbował Wam wlepić mandat za jazdę chodnikiem (a takie sytuacje miały już miejsce), śmiało możecie odmówić przyjęcia, powołując się na to, że znak po lewej nie obowiązuje.

Myślę, że każda z propozycji jazdy przez Rondo Grunwaldzkie, które zaproponowaliście jest dobra. Można przejechać wcześniej na drugą stronę ronda, włączyć się do ruchu na jezdni bądź legalnie kontynuować jazdę chodnikiem na wprost. Oczywiście stosując zasady zdrowego rozsądku i wzajemnego szacunku, tak aby nie wadzić pieszym. Z pewnością na tym krótkim i trudnym odcinku można podzielić się przestrzenią i jakoś współżyć pokojowo.

35 komentarzy:

  1. Teoretycznie rowerzysta powinien przed znakiem włączyć się do ruchu i kontynuować jazdę jezdnią. Najbliższą prawdy odpowiedzią będzie zapewne taka : przejechać przez kałużę i jechać dalej, nie zwracając uwagę na durnie postawiony znak...

    Pozdrawiam
    Maciek

    OdpowiedzUsuń
  2. ...jechać dalej ddr, ponieważ znak C-13a jest umieszczony po jej lewej stronie - obowiązuje tylko jadących jezdnią

    OdpowiedzUsuń
  3. Medytuję ten znak praktycznie codziennie i dylematom nie ma końca. Zgodnie z §2 ust. 1 rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych znaki umieszcza się po prawej stronie jezdni (wtedy dotyczą wszystkich pasów) nad pasem (wtedy dotyczą konkretnego pasa ruchu), a z lewej wtedy gdy są powtórzeniem znaku stojącego z prawej strony (gdy jest zagrożenie, że ten po prawej może być niewidoczny z innych pasów). Jeśli więc dobrze rozkminiam ten znak oznacza, że rowerzysta jadący PO JEZDNI w stronę Ronda Grunwaldzkiego powinien w tym miejscu zjechać na drogę dla rowerów ;-). Co oczywiście jest bzdurą, bo wzdłuż jezdni cały czas jest droga dla rowerów, więc usprawiedliwione byłoby jechanie prawym pasem jezdni wyłącznie wtedy, gdyby rowerzysta miał zamiar skręcić w prawo w Konopnickiej w kierunku Matecznego bo tam nie ma drogi dla rowerów. Jest to oczywiście bardzo karkołomna hipoteza więc należy uznać, że znak z braku innej możliwości został postawiony nieprawidłowo z lewej strony drogi dla rowerów i jako taki DLA JADĄCYCH W TYM KIERUNKU nie obowiązuje. Inaczej jest jadąc od Mostu Grunwaldzkiego w stronę Kapelanki - tam znak C-13a obowiązuje bo stoi po prawidłowej stronie więc rower trzeba albo przeprowadzić do ul. Bułhaka, albo przejechać na światłach na druga stronę Monte Cassino. Czy dobrze rozkminiam? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Rondo Grunwaldzkie... i budowa Centrum Kongresowego!
    Oczywiście powinniśmy wskoczyć na ulicę i tym sposobem dojechać zgodnie z przepisami do samego Ronda Grunwaldzkiego (zaczyna się wraz ze światłami, wcześniej wciąż się znajdujemy na ulicy Monte Cassino).

    Dlaczego tak?
    DDRem po przeciwnej stronie Monte Cassino NIE.
    Po przeciwnej stronie drogi jest DDR (na które łatwo przejechać przejazdem DWUKIERUNKOWYM dla rowerów), lecz jego kierunek jest w stronę przeciwną i nie możemy nim jechać chcąc dojechać do Ronda Grunwaldzkiego.
    Chodnikiem, a właściwie jego skrawkiem - NIE.
    Bo nie ma on - ten chodnik 1,5m - czyli szerokości chodnika po którym może się poruszać rowerzysta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1) Na jakiej podstawie twierdzisz że DDR po przeciwnej stronie ulicy jest jednokierunkowa?
      2) Skąd ci się wzięło 1,5m jako rzekoma szerokość chodnika, po której może się poruszać rowerzysta?
      A prawidłowa odpowiedź była już powyżej. Jechać dalej, ponieważ znak po LEWEJ stronie DDR rowerzysty nie obowiązuje...

      Usuń
  5. Wysłać pismo do ZIKITu by poprawili ten bubel? Jest z 3% szansy iż to coś da.

    Przepisowo: prowadzimy rower, następnym razem wjeżdżamy wcześniej na jezdnie (nie mamy obowiązku korzystania z ścieżek rowerowych które nie prowadzą w kierunku gdzie planujemy jechać).

    Praktycznie: jedziemy dalej lub wskakujemy na jezdnię, następnym razem - patrz wyżej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Należy kontynuować jazdę drogą rowerową do zwężenia. Tam, w zależności od tego, która część chodnika została zablokowana płotem, należy albo przeprowadzić rower po chodniku albo kontynuować jazdę po ddr. Co w tym drugim przypadku mają zrobić piesi? Mogą odbić się od ogrodzenia, licząc że nie wpadną w dziurę, jak te kulki od pinballa ;) Znak C13a stoi po lewej stronie ddr, nie wiadomo więc jak rowerzysta miałby się do niego zastosować...

    OdpowiedzUsuń
  7. Zsiąść z roweru przed znakiem i nieść go w rękach idąc 20 centymetrowym chodniczkiem (po chodniczku nie wolno jeździć na rowerze).

    OdpowiedzUsuń
  8. Musze przyznać, że jestem ciekawa co będziecie radzić. Ja tam zawsze przejeżdżam powolutku, ustępując pierwszeństwa pieszym, ale zgodnie z przepisami (co regularnie kontroluje straż miejska) należałoby z roweru zsiąść i przeprowadzić go te 100m.
    A tak swoją droga nie wiem jak władze miasta mogły tak olać sprawę tej ddr. Jeśli budowlańcy coś pierdzielili i się ziemia osunęła niszcząc cześć chodnika to moim zdaniem firma powinna na własny koszt naprawić szkody. A fakt, że zamiast tego zlikwidowano na tym odcinku ddr i oddano ją pieszym w zamian za to co się osunęło jest skandaliczny zwłaszcza, iż nie jest to jakaś boczna uliczna na skraju miasta tylko bardzo mocno uczęszczany przez rowerzystów punkt w samym centrum Krakowa. Zwrócę też uwagę na to, ze nie jest to chwilowa niedogodność. Nie wiem od jak dawna jest taka sytuacja ale na pewno przynajmniej odkąd mieszkam w Krk a to już prawie 3 lata.

    OdpowiedzUsuń
  9. proste, koło Ronda Grunwaldzkiego, jadąc od strony Zakrzówka. takie "tymczasowe" ograniczenie stoi już chyba rok albo więcej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem czy chodziło o odpowiedź zgodną z przepisami, humorystyczną czy ze zdrowym rozsądkiem. Jeśli z przepysami to moja wejrsja jest taka: znak o końcu ddr jest po lewej więc nas nie obowiązuje. W związku z tym poruszamy się dalej po wydzielonej ddr - nie widać tego na zdjęciu ale chyba nie kończy się ona na płocie, co? Kałuża nie ma nic do rzeczy (przy założeniu, że nie ma 10 m głębokości). Jeśli odpowiedź miała być zabawna to powiedziałbym, że trzeba się teleportować od razu za Wisłę :) A tak na poważnie, to wcześniej, przy okazji przecznicy J. Bułhaka zjechałbym na jezdnię (vide https://mapy.google.pl/?ll=50.048087,19.929929&spn=0.005112,0.030899&t=m&z=16&layer=c&cbll=50.048087,19.929924&panoid=9LLeX-HeBFaaeCKbvXK9fw&cbp=11,86.46,,0,6.58 )
    ~amrac

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze się zastanawiałem... No bo ten znak tyczy się tej wielopasmówki jak rozumiem? Z tego co mi wiadomo, to mnie obowiązują znaki po prawej, a po lewej jest co najwyżej powtórzenie. Jeśli tak, to chyba DDR posiada w tym miejscu ciągłość przerwaną tylko na moment kałużą. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Większość osób w tym miejscu albo jedzie chodnikiem, albo na drugą stronę ulicy na ścieżkę rowerową i jedzie sobie nią w najlepsze pod prąd, z czego ani jedno, ani drugie wyjście nie jest poprawne. Ja osobiście wolę jeździć Twardowskiego, niż Monte Casino, dlatego w tym miejscu wyjeżdżam akurat z bocznej uliczki i kontynuuję jazdę ulicą, co jest jak najbardziej prawidłowe. Ale można też dojeżdżając ścieżką do kałuży zsiąść z roweru i doprowadzić go chodnikiem do miejsca, gdzie znowu mamy DDR.

    A tak swoją drogą, to całe rozwiązanie jest bez sensu. Płot z budowy stoi na części chodnikowej, a nie rowerowej, więc to piesi powinni mieć zakaz chodzenia tamtędy, a nie rowerzyści jazdy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeżdżę tamtędy codziennie i sam jadę dalej chodnikiem ustępując pierwszeństwa pieszym jeżeli ich spotkam. Jest tez grupa osób która wjeżdża na drogę. Osobiście uważam że ten fragment drogi to jakaś paranoja. to co widać na zdjęciu to rzeczywiście fragment chodnika dla pieszych i pewnie nie powinno sie po nim jechać ale juz na wysokości świateł (20 metrów dalej cały dostępny pas dla pieszych to fragment ścieżki rowerowej. Sytuacja jest taka że gdyby policja chciała trzymać sie kodeksu to każdy rowerzysta na odcinku widocznym na zdjęciu dostałby mandat za jadę po chodniku jak również każdy pieszy wchodzący na pasy od strony hotelu Holiday Inn musiałby również dostać mandat za chodzenie po ścieżce rowerowej. I piesi i rowerzyści tak naprawdę permanentnie lamią tam przepisy więc status quo jest zachowane i chyba nikt nikogo sie tam nie czepia. Sytuacja jest utrudniona dla wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ścieram się z tym miejscem codziennie, kiedy jadę do centrum rowerem. Jako że zazwyczaj wyjeżdżam z jezdni (tej z prawej strony - nazywa się Bułhaka), to kontynuuję jazdę metr od krawężnika, a na DDR skręcam dopiero przy światłach.

    Tam jest zdecydowanie zbyt wąsko, żeby się pchać z rowerem, nawet jeśli uznamy znak za nieważny, bo po lewej stronie.

    OdpowiedzUsuń
  15. W tej sytuacji rowerzysta powinien podziwiać łaskawie nam powstające Centrum Kongresowe!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wydaje mi się, że jeśli chce jechać po tej stronie ronda, to powinien jechać po ulicy. Dlatego ja zazwyczaj przejeżdżam na drugą stronę i przemieszczam się po drugiej stronie ronda dwukierunkową (chyba?) drogą
    dla rowerów.
    Chodnikiem niestety nie można (co jest bzdurne, bo wymalowana DDR kończy się nagle na ścianie i nie ma jak z niej zjechać).

    OdpowiedzUsuń
  17. Powinien zjechać na drogę lub przejechać przejazdem rowerowym na drugą stronę ulicy i objechać rondo grunwaldzkie w najbardziej kuriozalny sposób.

    OdpowiedzUsuń
  18. Moim zdaniem są trzy wyjścia. Pierwszym jest złamać prawo, narażając pieszych i jechać po tymczasowym chodniku, który widać na zdjęciu. Drugie, bardziej radykalne, choć mniej bezpieczne - tuż przed końcem drogi rowerowej przejeżdżamy przez skrzyżowanie. Można więc skręcić w lewo i włączyć się do ruchu na ulicy Monte Cassino, a później zjechać na światła na Marii Konopnickiej i czekać na zielone (ponieważ jest do droga 2-pasmowa, to nie ma mowy o zmianie pasa i wjechaniu na wysepkę przed Mostem Grunwaldzkim). To rozwiązanie ma jedną wadę, bo jadąc od strony Mostu Grunwaldzkiego nie ma mowy o jeździe pod prąd. Trzecim i zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jest przejazd na drugą stronę ulicy Monte Cassino i kontynuowanie jazdy prosto, jeśli naszym celem był Most Grunwaldzki.
    Osobiście miałem okazję 2-3 razy jechać tamtą drogą, choć w przeciwnym kierunku do pozycji fotografa. Mimo wszystko wybierałem za każdym razem opcję pierwszą, jadąc tempem pieszych. Ktoś zabrał mi drogę, więc uważam, że nie muszę z tego powodu rezygnować z dalszej jazdy. Przecież kierowcy aut nie muszą wysiadać i iść na piechotę, gdy ktoś im zamknie drogę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zejść z roweru, położyć się na ziemi i walić rękami i nogami w asfaltową ulicę w histerii... Przy Rondzie Grunwaldzkim to chyba jedyne rozwiązanie w tym momencie :>

    OdpowiedzUsuń
  20. Rondo Grunwaldzkie (pod budowanym Centrum Kongresowym). Ja tędy jadę jak po drodze oznaczonej znakiem C-13 - ciąg pieszo-rowerowy. Z dużym szacunkiem dla pieszych, ale też ostrożnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. wg mnie znak dotyczy jezdni - jest po jej prawej stronie, a jest po lewej stronie ścieżki :) jasna sprawa - można dalej jechać chodnikiem i tym co z niego zostało, a drogą.. nie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Skręcić przed znakiem w lewo i skorzystać z kontynuacji ścieżki rowerowej po drugiej stronie ulicy Monte Cassino.

    OdpowiedzUsuń
  23. Protsze niż myślicie. Zjechać na jezdnię.

    OdpowiedzUsuń
  24. Napotkałem tą przeszkodę osobiście - wszedłem na tylne koło i poszło gładko ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Powinien zjechać na jezdnię i jezdnią dojechać do świateł gdzie będzie mógł się włączyć w dalszy ciąg drogi rowerowej. Chodź fakt, zrobiłem tak może w 1 na 100 przejazdów ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. rower w rękę i na piechotę za tą Panią :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Moja codzienna droga do pracy:) cisnę chodnikiem(trzeba być uważnym by kogoś nie rozjechać). Na miejscu trwają roboty budowlane, trzeba na ten czas być wyrozumiałym. Na koniec prac mam nadzieje postawią tam kontynuacje ścieżki idącej od kapelanki.

    OdpowiedzUsuń
  28. Na drodze jest ograniczenie do 50 km/h, więc teoretycznie powinien jechać ulicą. Tylko, że znak końca drogi rowerowej jest ze złej strony chodnika.

    Osobiście (z uwagi na dobre relacje z pieszymi) proponuję jazdę ulicą na tym odcinku lub skorzystanie ze ścieżki po drugiej stronie ulicy.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zsiąść z roweru i poczekać, aż skończą budowę i otworzą ścieżkę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zagadać z damą widoczną na foto, zapytać o drogę, zaprosić na soczek i takie tam tirli firli, aniołki, motylki, może to miłość życia... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zgodnie z przepisami powinno się zadzwonić do straży miejskiej żeby umożliwili rowerzyście przejazd w sposób BEZPIECZNY niebezpieczne miejsce. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Zachować szczególną ostrożność :)

    OdpowiedzUsuń
  33. imho powinien zjechac na jezdnie

    OdpowiedzUsuń
  34. Hehe, podobnych sytuacji miałem już setki. Generalnie trzeba zachować spokój i nie denerwować się :) PO czym wybrać najmniej inwazyjną metodę :D

    OdpowiedzUsuń