poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Nowa droga rowerowa na Bora-Komorowskiego z bonusem

W tamtym tygodniu miałem okazję przejechać się powstającą właśnie drogą dla rowerów na ul. Bora-Komorowskiego (odcinek Wiślicka - Młyńska) w Krakowie. Mimo trwających jeszcze prac, droga jest już mocno eksploatowana, co dobitnie świadczy o tym, jak jest potrzebna. Kilka rzeczy zaskoczyło mnie pozytywnie, nie zabrakło jednak też rozczarowań (choć rozczarowanie to może za słabe słowo). Na plus jest przede wszystkim nawierzchnia, wykonana rozściełaczem asfaltu na, jak mi się wydaje, dobrej podbudowie. W kilku miejscach można mieć uwagi co do przebiegu, nie są to jednak rzeczy bardzo istotne. Mocnym prezentem od wykonawcy jest zaś zakończenie od strony ul. Lublańskiej, gdzie trafiamy na... trzymajcie się, słup! Na samym środku ddr stoi sobie radośnie słup, ot niespodzianka! Przyjrzyjmy się bliżej temu bonusowi.





Jak widać, kiedy robiłem sobie sesję zdjęciową ze słupem (może on właśnie po to tam jest, żeby fotograf, mógł oprzeć rower?), budowa nie była jeszcze zakończona. Nie robiłem więc rabanu wokół tego słupa, wierząc (jak się okazało naiwnie), że przed zakończeniem prac zostanie przesunięty. Okazuje się jednak, że wylewanie asfaltu zakończona, a słup dalej radośnie sterczy. Dorobił się za to dodatkowych ozdób w postaci odblaskowych tablic ostrzegawczych.

fot. Michał Młody, ibikekrakow.com

Sprawę opisał dokładnie, fotografując ozdobiony słup z każdej strony, Michał Młody na ajbajku: ibikekrakow.com/2013/08/03/gdyby-glupota-miala-skrzydla.
Wróćmy jednak do całości drogi, która mam nadzieję, doczeka się usunięcia bonusu, wtedy z czystym sumieniem będzie można ją pochwalić. Jak wspomniałem we wstępie, rowerzyści ochoczo korzystali z nowej trasy jeszcze przed jej ukończeniem.










Dość wygodnie jeździło się nawet po ubitej podbudowie, co przetestowałem na cienkich oponach.


Kiedy tam byłem, wyasfaltowana była mniej więcej połowa trasy. Jakość nawierzchni wyjątkowo zaskakująca dobra i równa, wykonana mechanicznym rozściełaczem. Coś co do tej pory w Krakowie nawet na najnowszych inwestycjach rzadko się zdarzało i doprowadzało do furii. Przykładem jest choćby sąsiedzka droga przy Meissnera, wybudowana w zeszłym roku, gdzie nawierzchnie lepili chyba pijani robotnicy przy pomocy dziecięcych łopatek.



Ciekawostką i pewną nowością w polskich warunkach jest zachowanie ciągłości drogi dla rowerów przy wyjazdach z posesji, rzecz zazwyczaj niewyobrażalna dla projektantów i wykonawców. Tym razem "dało się". 



Na koniec jeszcze jedna słit focia ze słupem, podobnie jak Michał Młody, zrobiłem ich wiele, nie mogąc się nadziwić, że ktoś mógł to tak postawić. Oto polska i krakuf właśnie. Taką już mamy krakowską tradycję stawiania słupów...


3 komentarze:

  1. Ciekawa sprawa, zwłaszcza biorąc pod uwagę ten artykuł - polecam: http://polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,13595490,Bezprecedensowa_sprawa_slupow_na_sciezce_rowerowej.html#TRNajCzytSST#BoxSport2img
    To, czy mogą być takie słupy na środku jest mocno dyskusyjne.
    Swoją drogą to samo jest pod nową estakadą na Jasnogórskiej - budowane dopiero co... Do tego DDR urywa się w dziwnych miejscach i ma przerwy - totalna beznadzieja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słup słupem (oczywiście jest to nie do przyjęcia), ale zaraz za tym słupem jest kolejny problem - DDR jak widać skręca tam w lewo (jadąc od strony Huty) i zaraz po minięciu słupa wjeżdża się na kawałek drogi na którym jakieś ciołki - chyba z tego salonu samochodowego obok - zastawiły dalszy przejazd betonowymi separatorami i łańcuchem, przywiązanym z jednej strony do separatora, z drugiej do ogrodzenia w/w salonu. Jest to mniej więcej dokładnie w tym miejscu, z którego robione było zdjęcie Michała Młodego :). W ogóle nie rozumiem sensu, po co to zrobili, bo z tego odcinka drogi nawet nie ma wjazdu do ich salonu, więc nikt by im wjazdu nie zastawiał...

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, najbardziej kuriozalną sprawą w tej DDR jest owo chwilowe jej zaniknięcie/zakończenie obok salonu Hondy. Betony jedno, a stojące przed nimi samochody, to drugie, a trzecie, to łańcuch, a czwarte, to brak szczelin na rower między separatorami. Nie powinien tym się zająć zarządca drogi?

    OdpowiedzUsuń