środa, 17 lipca 2013

Z Tyńca wolno rowerem na kraniec Europy

Na początku lipca poznałem świetną ekipę rowerzystów z Tynieckiej Grupy Rowerowej, skupiającej wyczynowych podróżników rowerowych, którzy stawiają sobie coraz ambitniejsze cele. W ramach ostatniego projektu zdobywają krańce Europy. Jak sami o sobie piszą, mimo młodego wieku, mają już niezłe doświadczenie wyprawowe i imponujące osiągnięcia. Właśnie ruszyli na północ w kierunku norweskiego Nordkapp, czuli Przylądka Północnego, najdalej wysuniętego krańca Europy. Miałem okazję towarzyszyć chłopakom podczas startu z Tyńca i przejechać pierwsze kilometry do Krakowa z ponad 6000, które mają w planach...


Jestem pod wrażeniem profesjonalizmu i rozmachu z jakim działa ekipa z Tynieckiej Grupy Rowerowej. Są świetnie zorganizowani, z dużą skutecznością pozyskują sponsorów, dbając o dobrą oprawę medialną swoich wypraw. Jadąc i rozmawiając z nimi w drodze do Krakowa, gdzie czekało ich jeszcze spotkanie przed magistratem, czułem jednak, że najbardziej chcą już zostawić w tyle eskortę policji, wyrwać się z objęć wszystkich oficjalnych pożegnań i spotkań i ruszyć w trasę, gdzie nic już ich nie zatrzyma. 

Oprócz mnie eskortę zapewniał też policjant na motocyklu... pewnie przysłali takiego z obaw o to, że policjant na rowerze (a są tacy w Krakowie) nie wytrzyma tempa chłopaków. Przyznam, że mogły to być obawy słuszne, bo sam ledwo nadążałem. No ale jak ma się w planach przejeżdżanie minimum 150 km dziennie, nie ma się co dziwić, że wolna jazda nie dla nich ;-)






Na Nordkapp na sakwach jadą też naklejki Kraków Miastem Rowerów, to prawdopodobnie jedno z odleglejszych miejsc, gdzie zawędrują te charakterystyczne niebieskie kółeczka :)


Policjant prowadził przez ul. Księcia Józefa po niedostępnym dla rowerzystów w normalnych sytuacjach buspasie.


A podczas ostatniego oficjalnego punktu programu, rowerzystów pobłogosławił wiceprezydent prof. Starowicz. Dalej zostali sami ze swoją przygodą i tysiącami kilometrów do przejechania... trzymamy kciuki!




Start miał miejsce 2 lipca, od tego czasu minęło już trochę czasu. Gdy ja dopiero zdążyłem uporać się z relacją ze startu, chłopaki zajechali już do Lillehammer, miasta znanego z pewnością fanom skoków Adama Małysza. Poniżej jedno ze zdjęć z ostatnich wpisów na ich Facebooku: Tyniecka Grupa Rowerowa, gdzie relacjonują na bieżąco, jak im idzie. Tam możecie śledzić postępy w wyprawie.


Foto: Facebook: Tyniecka Grupa Rowerowa
Powodzenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz