piątek, 5 lipca 2013

... wolno na wystawach

Od jakiegoś czasu obserwuję wysyp jednośladów na wystawach i w witrynach sklepów. Co prawda rowery są tam tylko tłem dla oferty sklepowej ale i tak jest na czym oko zawiesić ;)

Pierwsza wystawa jeszcze za granicą, w co prawda, nie-bezpośrednio-sąsiedzkiej ale też nadbałtyckiej Estonii:

Paskowy rowerowy sweter (z wełny!)
 Tym razem nasze rodzime podwórko, galeria handlowa, domowy sklep z ciuchami :P:

nawet szprychówki są
I kolejna ubraniowa wystawa, tym razem bardziej męski sklep:


No dobra, czas na sklep z butami w paski :P, choć tym razem nie rower we własnej postaci, a tylko idea roweru:


A tutaj rower na przywitanie klienta, przed samą zapachową ladą :P:


A tutaj stary model w kredensie :P:


No a tego, to byście się na pewno nie spodziewali:

sama nie wiem co ładniejsze - suknia, czy rower (tylko szkoda, że nie damka ;( )




2 komentarze:

  1. to rower pana mlodego, dlatego nie damka "-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym bardzo chętnie pojechała do ślubu na rowerze :-)

    OdpowiedzUsuń