poniedziałek, 8 lipca 2013

Wolno likwidować drogi dla rowerów: zmiany na ul. Twardowskiego

Ostatnio na ulicach Krakowa pojawiają się tu i ówdzie drobne zmiany organizacji ruchu dotyczące rowerzystów. O tych w centrum, związanych z większymi przetasowaniami stref i kierunków na Plantach na pewno już słyszeliście, a ja dziś o dość ważnej ul. Twardowskiego, gdzie właśnie robotnicy kują, czyszczą i knują nad spowolnieniem ruchu, jednocześnie likwidując drogę dla rowerów. Czy to źle? Czy powinniśmy się martwić i płakać nad tą likwidacją? Niekoniecznie.




Co oznacza dla rowerzystów niedawno wprowadzona strefa A kilku ulicach, m. in. Krupniczej, przeczytać możecie w artykule Miłosza: Strefa A na Krupniczej, Grodzkiej i Pijarskiej. Utrudnienia dla ruchu rowerowego. Z kolei o zmianie na ul. Włoczków pisał niedawno Marcin Dumnicki: Kilka znaków i “dasię”
Wróćmy jednak do popularnej trasy przez Zakrzówek wiodącej ul. Twardowskiego, gdzie znika DdR na odcinku od ul. Ceglarskiej do Wyłom. W zasadzie nie była to droga dla rowerów, a jakiś dziwny dwukierunkowy pas w jezdni, który trudno scharakteryzować. Z racji tego, że pas ów pozbawiony był progów zwalniających, często korzystali z niego kierowcy ułatwiając sobie przejazd co stwarzało groźne sytuacje. Z tego powodu, bardzo dobrze, ze twór ten znika, a szykany dla aut zostają rozszerzone. Na tym odcinku ze spowolnionym ruchem, rowerzyści z powodzeniem bezpiecznie mogą poruszać się na zasadach ogólnych. Problem z nowymi szykanami jest jednak taki, że utrudniały też życie i cyklistom. Piszę w czasie przeszłym, ponieważ dziś skrajne klocki progów zostały usunięte, umożliwiając jednocześnie wygodny przejazd rowerzystom, co ilustrują poniższe fotografie wykonane dziś rano. Z tej zmiany jestem osobiście bardzo zadowolony, bo jazda z przyczepką wymagała w zasadzie zatrzymania się, co było dość irytujące na codziennej trasie.





Niestety rozwiązanie nie jest idealne, ponieważ co zaradniejsi kierowcy próbują choć jedno koło uchronić przez szykaną. W pełni satysfakcjonujące byłoby wstawienie jakiś słupków albo donic, które pozwolą przejechać jednośladem, blokując dostęp do skrajni dla aut.


Zmianę organizacji oceniam na plus, kierunek zmian jest dobry, choć wciąż nie można krzyknąć: hura, rowerzystom jest łatwiej! Zdecydowanie zabrakło w ZIKiT przemyślenia całości przed przystąpieniem do prac. Problemem wciąż jest odcinek kostkowej drogi za skrzyżowaniem z ul. Ceglarską, który teraz staje się ciągiem pieszo-rowerowym (dziś rano robotnicy zmieniali znaki). Nie jest do końca jasne, jak rowerzyści jadący tym ciągiem od Kapelanki mają włączyć się do ruchu i przedostać na drugą stronę jezdni, aby kontynuować (lot? teleportacja?). Zdecydowanie najlepiej byłoby ujednolicić cały odcinek, a fragment z kostki zamienić w chodnik dla pieszych (zabezpieczając przed parkowaniem samochodów, które notorycznie ma tam miejsce koło przedszkola) oraz odpowiednio czytelnie oznaczyć nowe zasady jazdy dla rowerzystów.



Rano na tej trasie, jak zwykle bardzo dużo rowerzystów, którzy ochoczo korzystają z przesmyku koło progu do bezkolizyjnej jazdy. Część przyzwyczajona do starej organizacji ruchu zdaje się być nieco zagubiona. Co myślicie o tych zmianach? Jak odnajdujecie się w nowych warunkach? Zgadzacie się, że w tym wypadku likwidacja drogi dla rowerów jest dobrym rozwiązaniem, podobnie jak na ul. Włoczków? Korzystacie z wykostkowanego odcinka czy raczej wybieracie w tym miejscu jezdnię?




Miłego rowerowania ;-)

13 komentarzy:

  1. A mnie dalej interesuje kiedy ktoś wpadnie żeby zrobić ścieżkę rowerową od Bonarki do Matecznego. To rozwiązałoby milion problemów ludzi z całego Kurwdwanowa, Piasków, Woli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżdżę tam codziennie. IMHO Wystarczyłby cywilizowany przejazd przez tację Kraków-Bonarka i kawałek ścieżki oraz przejazd przez Tischnera do Hodura. Ciąg ulic Hodura-Łagiewnicka-Bonarka jest bardzo przyjazny rowerom.

      Usuń
  2. Dobry wpis!
    Wybieramy jezdnię :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest Ceglarska, nie Ceglana :-)

    Pisałam do ZIKiT-u w sprawie prześwitów dla rowerzystów, cieszę się, że je zrobili. Czekam jeszcze na poprawienie reszty Twardowskiego, bo odcinek od Kapelanki do Bułhaka to kolejne trzy cholerne progi, które nie mają prześwitów.

    Zgadzam się z Twoimi słowami co do tej dzielonej DDR od wylotu Ceglarskiej. Tak samo bez sensu jest ta końcówka jak wcześniej urwanie DDR tuż przed Skałkami, gdzie rowerzysta miał do wyboru: albo jechać po lewej stronie, albo przeteleportować się na prawą.

    Swoją drogą, jak pokonujesz skrzyżowanie z Kapelanką? Bo ja jeżdżę prosto Twardowskiego, więc po jezdni, nie przez przejazd dla rowerów. Wydaje mi się to i przepisowe, i bezpieczne, ale każdy mi mówi co innego ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Ceglarska, nie Ceglana, ani też nie Ceglasta :)

      Bardzo dobrze, że pisalaś, im więcej głosów rozsądku do nich spłynie różnymi kanałami, tym prędzej zaczną o takich rzeczach myśleć zawczasu. Wiem, że była też interwencja wewnętrzna KMR w sprawie tych przejazdów.

      Co do Kapelanki, oczywiście jezdnią na wprost. Nie przepadam za podskokami na przejazdach rowerowych i atakami zielonostrzalkowców. Na wprost jezdnią jest wygodniej i zdecydowanie bezpieczniej. Czy to jest przepisowe? zależy jak interpretować to, gdzie prowadzi ten przejazd rowerowy i wiodąca za nim DdR, czy jest w kierunku twojej podróży czy nie. IMHO, jadąc na wprost Twardowskiego, DdR nie prowadzi w naszej relacji i jazda w tym wypadku jezdnią jest uprawniona, choć sprawa nie jest jednoznaczna. W każdym razie ja trzymam się jezdni i najprostszych dróg, gdzie tylko się da.

      Usuń
    2. Mnie się zawsze myli Ceglarska z Cegielnianą, ale to już osobna sprawa :-)

      Mam kłopot z tym przejazdem przez Kapelankę, bo ten kierunek... no cóż, PRZEZ skrzyżowanie DDR, a dokładniej przejazd prowadzi dokładnie w moim kierunku, jadę równolegle do niego. Tylko później mam inny problem: w jaki sposób zjechać z powrotem na jezdnię? Na czerwonym dla rowerów - ładuję się prosto pod koła samochodów zjeżdżających ze skrzyżowania; na zielonym dla rowerów - spowalniam innych rowerzystów, którzy po bożemu jadą prosto pod PKO.

      Tak źle i tak niedobrze :-/

      Usuń
  4. Ciekawe ze ktos o likwidacji sciezki dla rowerow pisze niemal ze jaka to swietna rzecz, zgodze sie tylko z jednym ze ta sciezka z ktorej bardzo czesto korzystalem jest fatalnie zrobiona i niezbyt bezpieczna jak na sciezke i tyle. Jak mozna w ogole ja likwidowac i oczywiscie slucha sie obietnic o budowach nowych ale najpierw zlikwidujmy ile mozna.(oczywiscie pisze wieksza miara kogos zaangazowanego) Nalezalo ja przeniesc na drugi pas i zrobic faktycznie sciezke odrebna raczej zeby nie stwarzac kolizji z samochodami wyjezdzajacymi od sw jacka itp. Samochody to w ogole powinny tam miec duze ograniczenie.
    Tam powinna byc cala sciezka z ruczaja z borku faleckiego do ronda grunwaldzkiego ze skrotem przez zakrzowek. A teraz to ukrucili .

    Nie wiem kto to pisze ale albo jest bardzo malo w temacie albo z zikitu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jestem z zikitu hahahah

      A tak powažnie, to poczytaj troche w temacie, zacznij np. Od artykulu na stronie sRT: Segregacja czy integracja? - kilka słów na temat tworzenia przyjaznej rowerzystom infrastruktury w mieście

      Usuń
    2. Korzystam z tej DDR od lat, bardzo często - mieszkając na Ruczaju nie bardzo mam wybór, to jedyna rozsądna trasa w stronę centrum.

      Kolizji z samochodami wyjeżdżającymi od Ceglarskiej/św. Jacka nie ma w tym momencie, jeśli jedzie się grzecznie wzdłuż znaków poziomych. Samochody mają tam ograniczenie do 30 i progi zwalniające - jak jeszcze chcesz uspokajać ten ruch?

      Poza tym bez jaj, to jest dróżka osiedlowa, tak naprawdę w takich miejscach nie jest potrzebne oddzielanie rowerów od samochodów. Miejsca jest dużo, ruch jest uspokojony, więc w czym problem?

      Nota bene, u wylotu Ceglarskiej przydałoby się lustro. Wtedy byłoby widać, czy coś jedzie, bo przez te krzaki i na słuch czasem ciężko ocenić.

      Usuń
  5. Przy tych cenach paliwa niedługo nie będzie miejsca na sciężkach ;) Dlatego muszą jakieś usprawnienia robić ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdaniem reprezentanta Misji Lux Salutis w PL szlaki ruchu rowerowego są tworzone z pominięciem rowerzystów poruszających się coraz liczniej na trójkołowcach poziomych

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety, problem teraz zrobił się taki, że bardzo często samochody parkują dokładnie w tych miejscach, gdzie są progi zwalniające, zastawiając przepusty zrobione dla rowerzystów. Więc i tak trzeba podskakiwać na progu :(

    Moim zdaniem lepiej byłoby (i bardziej zresztą zgodne z torem jazdy rowerzysty na ulicy), gdyby robiąc te przepusty wyjęli nie skrajny segment progu, ale drugi albo trzeci od brzegu...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeżdżę ścieżką codziennie i ostatnio jest tam masakra - rodzice dzieci z przedszkola parkują już prawie na całej długości. Najlepsze, że dzisiaj taka jedna, której dziecko otworzyło drzwi dosłownie na mój rower, twierdziła że przecież można tam parkować, bo nie ma znaku zakazu parkowania. Po prostu tylko się załamać. Nie lubię tego ale chyba w końcu będę molestował straż miejską, żeby tam się zakręciła.

    OdpowiedzUsuń