piątek, 14 czerwca 2013

Przenośny samoobsługowy serwis rowerowy w Krakowie (i darmowy!)

Jak często zdarza nam się, że nasz jednoślad dozna małej awarii, albo odkręci się jakaś śrubka, albo złapiemy gumę. Łatwo takie rzeczy bylibyśmy w stanie naprawić sami, ale niekoniecznie mamy w domu wszystkie potrzebne narzędzia. Dobicie się do dobrego mechanika rowerowego w środku sezonu graniczy z cudem i nierzadko na naprawę jakiejś drobnostki trzeba nieraz czekać tygodniami (i trzeba parę groszy zapłacić). Okazuje się, że teraz jest miejsce, gdzie możemy leczyć sami nasze rowery. Dzięki trzem przedsiębiorczym dziewczynom z Krakowa, w BALu na Zabłociu powstał samoobsługowy warsztat rowerowy, gdzie znajdziemy zestaw podstawowych narzędzi, a korzystanie z niego jest zupełnie darmowe :) 

O szczegółach przedsięwzięcia opowiada nam inicjatorka całego tego zamieszania, Ela z Wawelowych Randek, jedna z najciekawszych rowerzystek Wielkiego Przejazdu Święta Cyklicznego (ta z czerwonymi skrzydłami). 

Wolny Rower:  Skąd pomysł na stworzenie w Krakowie takiego warsztatu?
Ela Soszyńska: Pomysł na stojak narodził się w mojej głowie przez skojarzenie BALowego klimatu z Berlinem. A Berlin znowu kojarzy mi się przede wszystkim z wielką dbałością o wygodę rowerzystów. Na Pannierstrasse jest taki sklep, przed którym dynda końcówka od kompresora i o każdej porze dnia i nocy można sobie dopompować koło. No i pomyślałam, że podwórko na Ślusarskiej jest najfajniejsze, ale brakuje tam rowerowego akcentu. No i sama bywam tam często, a jeszcze częściej potrzebuje pompki. Własne zawsze gubię. 
WR: Jest to też dość nietypowa i zdaje się skuteczna reklama Twojej działalności?

ES: Pomysł wziął się z kombinowania na temat reklamy nieszkodliwej, a nawet użytecznej. Bo jak muszę zaśmiecać miasto plakatami, to mi się trochę serce kraje. Może ktoś się zainspiruje? Jakby kilka innych firm ukradło ten pomysł, to moglibyśmy mieć takie punkty z narzędziami w całym mieście. (Są takie fajne reklamy. Allegrowe stojaki na rowery to chyba najlepszy przykład. A każdy ma misia na miarę własnych możliwości.)

WR: Powiedz nam jeszcze dokładniej czym jest Wawelowe, słyszałem, że macie ciekawą ofertę właśnie dla rowerzystów?

ES: Wawelowe organizuje szybkie randki dzielone tematycznie i regularnie część spotkań jest dedykowana rowerzystom. No i ponieważ Święto Cykliczne, i ponieważ czerwiec już od dawna miał być w Wawelowym miesiącem rowerzystów, to wszystko mówiło, że stojak trzeba postawić.
(Najbliższa randka dla rowerzystów jest w niedzielę, 16 czerwca, i będzie to pierwszy na Świecie speed-dating na dwóch kółkach. Są jeszcze wolne miejsca dla panów. Zapisać się można na stronie Wawelowego

WR: Warsztat na Zabłociu to nie tylko Twoje dzieło, kto jeszcze zajawił się na ten pomysł?

ES: Namówiłam do współpracy dwie dziewczyny, których firmy mają z rowerami jeszcze więcej wspólnego niż Wawelowe. Butiku Bike Belle z designerskimi akcesoriami chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. A Ania Hojwa to przewodniczka, która pod hasłem Vintage Kraków specjalizuje się w niekonwencjonalnych wycieczkach, między innymi na rowerach.

WR: Czy przed skrzynką z narzędziami ustawiają się kolejki?
ES: Nie mam statystyk, ile osób skorzystało, ale na własne oczy widziałam już dwóch chłopaków, którzy łatali dętki. Nie oczekujemy kolejek, ale mamy nadzieję, że powoli, powoli, uruchomi się takie skojarzenie: "mam niedopompowane koło -> może się wybiorę na kawę do BALu". A, i nie ma obawy, nie odbieramy pracy serwisom. To służy tylko do takich doraźnych, kosmetycznych napraw.

WR: A co dokładnie macie na wyposażeniu? 


ES: Zestaw składa się z:
- pompki do obu rodzajów wentyli
- kombinerek
- śrubokręta
- kluczy imbusowych (wszystkich)
- kluczy płaskich 6, 8, 10
- łyżek do kół
- śrubek, nakrętek i podkładek
- paseczków zaciskowych (trytek)
- zestawu do naprawy dętki (supernowoczesny, bezklejowy, pani w sklepie zachwalała!)
- smaru (jak tylko znajdziemy sposób, jak go zamontować na tym tałatajstwie) 







WR: Nie boicie się kradzieży narzędzi?

ES: Najbardziej się cieszę, że do tej pory nic nie zginęło. :)

WR: Kibicujemy pomysłowi, zachęcamy do korzystania i może więcej firm podejrzy Was i skusi się na taka reklamę, niezwykle atrakcyjna i użyteczną dla rowerzystów.
ES: Korzystajcie. Lajkujcie wydarzenie, róbcie sobie zdjęcia, wstawiajcie na ścianę. Jak kilka firm zobaczy, że to jest skuteczne, to może zamiast ulotek będziemy mieli więcej takich miejsc.

9 komentarzy:

  1. Inne miasta powinny zdecydowanie taki pomysł podchwycić :)!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tutaj można dołączyć do wydarzenia na fejsie: https://www.facebook.com/events/572809479407228/?fref=ts

    OdpowiedzUsuń
  3. Mógłby na statywie być taki haczyk, żeby podnieść sobie tylne koło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eee... Nie znam. Jakiś link do zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ej nie mają tam klucza do suportu :p? Cholera, kombinerkami nie ruszę ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mają gwintownicy do mufy suportowej(koszt najtaniej ok. 400zł) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Klucz do supportu, gwintownica... co jeszcze? To nie ma być warsztat, tylko taki stojaczek do małych napraw. Zepsuje się coś w trasie, naprawiamy i jedziemy dalej. Usterki drobne. A naprawa supportu czy piasty nie jest usterką drobną. Jedynie czego się nie dopatrzyłem to klucza nr 15 do zdejmowania koła. Po co komu łyżki i łatki, jak nie będzie w stanie zdemontować koła, aby wyjąć przedziurawioną dentkę?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe kiedy ukradną

    OdpowiedzUsuń