czwartek, 13 czerwca 2013

Czy potrzebujemy rowerowych autostrad?

Rafał Muszczynko w serwisie Polska na Rowery publikuje bardzo ciekawe relacje z konferencji VeloCity 2013, która właśnie odbywa się w Wiedniu. Jeden z opisywanych tematów dotyczy rowerowych autostrad. Właśnie do tego tematu chciałbym się odnieść kilkoma zdjęciami wykonanymi dziś w różnych miejscach Krakowa. Odpowiedź na postawione w tytule pytanie zostawiam Wam do rozważenia.

Warto też przeczytać relację z wystąpienia Mikaela Colville-Andersena o dzieciach w rolach inżynierów i planistów miejskich. Z niecierpliwością czekam na ukazanie się nagrania z tej prezentacji, mam nadzieję, że takie się pojawi, bo wystąpienia Mikaela są zawsze dobre i interesujące (tu jeden z przykładów o rowerze - synonimie dobrego życia)

Na wjeździe ze Starowiślnej w stronę Rynku zawsze tworzą się duże grupy rowerzystów po zmianie świateł. To miejsce to pierwszy kandydat do utworzenia śluzy rowerowej.

Pierwszy krakowski parking w jezdni przy ulicy Krupniczej przepełniony.
Droga rowerowa wzdłuż autostrady Skawina też staje się zauważalnie coraz bardziej tłoczna.

Przy Błoniach tradycyjnie nie brakuje rowerzystów..

ul. Monte Cassino, tam w szczycie porannym i popołudniowym spotkacie prawdziwe tłumy.




Starowiślna/Dietla - tu pas rowerowy rzadko gości pojedynczych rowerzystów, zawsze jest z kim pogadać na długim czerwonym ;)


Przejeżdżając całą ul. Karmelicką trudno zliczyć mijanych cyklistów.
I co myślicie o rowerostradach? Czy jest sens inwestowania w infrastrukturę rowerową? Mamy dla kogo?

Miłego rowerowania ;-)

3 komentarze:

  1. Może najpierw spójna sieć dróg rowerowych, a potem myślmy o rowerostradach...

    Zresztą, przyjdzie jeszcze kiedyś kryzys paliwowy (dawno żadnego nie było, a ostatni, w latach 70., był tym, co ostatecznie ugruntowało pozycję roweru w zachodniej Europie) i nie trzeba będzie nic budować. Nawet Autostrada Skawina będzie nasza ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę że jeszcze trochę czasu i nie trzeba będzie ścieżek rowerowych. Po prostu przejmiemy skrajne pasy na wielopasmowych drogach.

    OdpowiedzUsuń
  3. raczej velostrady, rowerostrady .... hehe! myślę że to potrzebne, coraz więcej ludków roweruje, niektórzy dojeżdżają do pracy wiele kilometrów, albo mają konkretne traski do zrobienia i trudno od nich wymagać 15-20/h, a szybciej to po prostu niebezpiecznie dla "niedzielnych", spacerowych rowerzystów, dzieci, czy innych po-wolnych uczestników :)
    a wzorem Londynu, wystarczy namalować na jezdni wąski pas rowerowy i trochę kultury, wzajemnej empatii i będzie dobrze, a ścieżki rowerowe zostawić tym rekreacyjnym rowerzystom :)

    OdpowiedzUsuń