wtorek, 25 czerwca 2013

Czego słuchacie podczas jazdy rowerem?

muzyka na rowerze, słuchawki na rower

Małe, duże, douszne, zewnętrzne, wygłuszające lub nie, białe, czarne... słuchawki w/na uszach rowerzysty są częstym widokiem. Nierzadko budzą kontrowersje, ale niezależnie od tego po której stronie decybelowej barykady staniemy, czy jazda w słuchawkach nam się podoba czy nie, wiele osób po prostu na rower zakłada słuchawki i słucha... no właśnie, słucha czego? Muzyki? Radia? Książek? Powiedzcie nam czego słuchacie i co myślicie o połączeniu słuchawek i roweru? Pod zdjęciami, na końcu wpisu, dołączyliśmy sondę na ten temat.

Z racji codziennych dość długich podróży, tą samą nużącą trasą, sam zacząłem używać słuchawek i teraz rozumiem dlaczego słuchawki są tak popularne wśród rowerzystów miejskich. Podczas jazdy towarzyszy mi głównie radio, ale zamierzam dorzucić sobie kilka książek do posłuchania. Małe słuchawki douszne pozwalają mi zachować kontakt z otoczeniem, jednocześnie zapewniając rozrywkę, nie zaobserwowałem jakiegoś spadku koncentracji, katastrof, wypadków czy czegoś. Kiedy jeżdżę z przyczepką, zazwyczaj wyjmuję jedną słuchawkę, żeby mieć lepszy posłuch na to co dzieje się z tyłu i móc odpowiadać na dźwięki zza moich pleców, poza tym nie wiedzę żadnych przeszkód związanych z bezpieczeństwem jazdy rowerem w słuchawkach. Równie dobrze mógłbym założyć duże słuchawki i wygłuszyć otoczenie i w niczym by mi to nie przeszkadzało.

Aspekt prawny jazdy rowerem w słuchawkach już kiedyś na blogu poruszaliśmy, a dość szczegółowo temat przepisów został opisany na ibikekrakow.com przy okazji afery słuchawkowo-dworakowej.







słuchanie muzyki na rowerze


Zastanawiając się jakie dźwięki płyną z tak licznych słuchawek rowerzystów, przygotowaliśmy małą ankietę. Powiedzcie czego lubicie słuchać i czy w ogóle?




Sprawdź też nasze muzyczne propozycje na rower, może dorzucisz coś do swojej playlisty.

12 komentarzy:

  1. Zawsze ulubiona muzyka :). Jednak po mieście chyba bezpieczniej jeździć bez słuchawek, różni to wariaci się na drogach trafiają ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeżdżę zawsze z jedną słuchawką w uchu. Rzadko kiedy (głównie gdy jestem na bezludnych leśnych duktach zakładam obydwie słuchawki).

    Uważam, że trzeba kontrolować to co się dzieje na ulicy, całkowite wygłuszenie muzyką jest niebezpieczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja najczęściej ulubionej muzyki i książek :D i mam duże słuchawki które mimo że duże nie tłumią mi odgłosów z zewnątrz :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio słucham głównie radia - choć kilka miesięcy temu głównie muzyki z mp3. Książki chciałbym, ale niestety zagłusza je albo wiatr albo hałas samochodów.

    Co do bezpieczeństwa i kontaktu z otoczeniem - lepiej słyszę otoczenie niż kierowca samochodu, o wiele lepiej niż motocyklista, właściwie gorzej tylko od pieszego bez słuchawek na uszach :), głośność mam ustawioną tak że słyszę rozmowy przechodniów. Powyżej 30 km/h najgłośniejszy i tak jest wiatr, przy dużych ulicach wszystko zagłuszają samochody.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli jadę akurat przez ruchliwe ulice, a nie spokojną ścieżką dla rowerów, to często mam słuchawki w uszach, ale nawet nie podłączone do odtwarzacza, czy telefonu. Po prostu wtedy pęd powietrza nie powoduje takiego szumu w uszach (wiecie o co mi chodzi?) i, paradoksalnie, lepiej słyszę, co się wokół mnie dzieje.

    OdpowiedzUsuń
  6. W ankiecie zaznaczyć można tylko jedną opcję a myślę że nie tylko w moim przypadku ale większość "słuchaczy" korzysta z ulubionej muzy i radia w zależności od nastroju, potrzeby, pory dnia lub nocy. Choć czasami cudowna cisza jest zbawienna, zdala od zgiełku miasta, dla naszej psyche. Przy odpowiedniej głośności uważam że jazda jest równie bezpieczna jak i bez słuchawek tylko podczas podróży z córeczką na foteliku z tyłu, wyciągam jedną pchełkę dla lepszego kontaktu.

    OdpowiedzUsuń
  7. No sprawa wydaje się banalna. Ale tylko się wydaje. Jeszcze rok temu miałbym trochę inne zdanie, ale obserwowałam trochę zachowania rowerzystów. Sam w słuchawkach nie jeżdżę, bo jest mi niewygodnie, ale nie zauważyłem aby ludzie w słuchający muzyki na rowerze jeździli jakoś gorzej od innych. Owszem, często nie reagują jak chcę ich wyprzedzić, czy daje jakieś sygnały dźwiękowe. Ale nie powodują oni jednocześnie gigantycznych karamboli, czy armageddonu w mieście. Zazwyczaj ludzie w słuchawkach jeżdżą wolno i spokojnie. Nie widziałem pół-debili na rowerach w słuchawkach. Żaden pędzący młokos nie zważający kompletnie na nic (na znaki, światła czy innych uczestników ruchu) nie jechał w słuchawkach. Z reguły są to ludzie poruszający się powoli na swoich mieszczuchach. Poza tym jeśli jazda w słuchawkach na rowerze byłaby niebezpieczna to powinni zakazać słuchania muzyki na rowerze, w samochodach lub spacerując po mieście. Nie powinniśmy również budować aut z bardzo dobrym wygłuszeniem. W końcu jak jazda na rowerze bez słuchowego kontaktu z otoczeniem jest diabelnie niebespieczna, to na pewno samochodem powodowałaby jeszcze większe zniszczenia. Swoją drogą co z głuchymi jeżdżącymi samochodami i rowerami? Czy powinniśmy im zakazać prowadzenia wszelkich pojazdów?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zazwyczaj słucham wcześniej ściągniętych podcastów

    OdpowiedzUsuń
  9. Zrobiłem prosty eksperyment. Zresztą wynik nie zaskoczył mnie zbytnio.
    Jadę rowerem ze słuchawkami (i grającą muzyką) w uszach - słyszę każde zbliżające się od tyłu auto, ludzi gadających na chodniku obok, a nawet, o zgrozo, dobiegające z mijanego autobusu "następny przystanek: Katowice Dąb-Kościół".
    Jadę samochodem (radio zgaszone) 40 km/h - gówno słyszę... Chyba, że ktoś łaskawie zatrąbi, że się wlokę jak ciężarna krowa.

    Owszem, w aucie mam lusterka. Na rowerze też mogę mieć ale po co, skoro łatwiej odwrócić głowę? Do tego rower daje większe pole widzenia. Dość powiedzieć, że aby kierowca usłyszał mój sygnał dźwiękowy, musi on (sygnał, ma się rozumieć) pochodzić ze 110-decybelowego gwizdka dymanego z pełnych płuc. Oj, naprawdę przeszywający dźwięk... Bo jak przychodzi co do czego to dzwonek, a nawet trąbkę, to mogę sobie wsadzić tam, gdzie sami pewnie wiecie ;)

    Generalnie, w całej tej dyskusji o słuchawkach, absurdem jest przypisywanie słuchowi jakiejś istotnej roli w zapewnianiu rowerzyście bezpieczeństwa. Wystarczy nie zapominać o tym, że się ma słuchawki i to jest cała filozofia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Do nocnej jazdy po mieście doskonale nadaje się ścieżka z "Drive" albo "Intouchables":)

    OdpowiedzUsuń