poniedziałek, 17 czerwca 2013

Alternatywna trasa do Tyńca nową drogą rowerową na wałach Wisły

W jedną z pierwszych słonecznych niedziel w tym roku wybraliśmy się na wycieczkę do Tyńca. Przy tej okazji mogliśmy przetestować nową drogę dla rowerów zbudowana na wałach Wisły pomiędzy Mostem Autostradowym a Mostem Zwierzynieckim, o której istnieniu chyba wciąż niewielu krakowskich rowerzystów wie. Droga ta powstała przy okazji remontu wałów i stanowi doskonałe uzupełnienie trasy tynieckiej poprowadzonej na południowym brzegu Wisły, w ciepłe wolne dni bardzo zatłoczonej. Warto zatem wiedzieć, jak się dostać na tę alternatywną ścieżkę  i jakich niespodzianek można się spodziewać ;)

Nowa droga dla rowerów wytyczona na wałach Wisły po północnej stronie. Trasa biegnie od autostrady A4 do Mostu Zwierzynieckiego.
Z Krakowa do Tyńca wybraliśmy się standardowo południową drogą, gdzie panował straszny tłok i nerwowa atmosfera. Dziwi mnie to, że wielu niedzielnych rowerzystów bardzo się stresuje swoimi przejażdżkami, krzyczą na siebie, dzwonią, bulwersują jeśli ktoś jedzie wolno, jak np. my z przyczepką. Cóż, ścieżka ta jest wolna i ma służyć raczej rekreacji, nie zamierzamy się nigdzie spieszyć podczas takich wycieczek. A jeśli ktoś ma ambicje kolarskie i chce się ścigać, niech przesiądzie się na inne trasy. Trasa ta na rodzinne wycieczki była najlepsza jesienią i zimą, gdy większość entuzjastów niedzielnej rekreacji rowerowej jeszcze trzymała swoje jednoślady w piwnicach  i mogliśmy spokojnie kręcić nie niepokojeni ;)



Wróćmy jednak do sedna sprawy. Jak wspominałem, wracając postanowiliśmy sprawdzić nową drogę po drugiej stronie rzeki. Przez kładkę na autostradzie przekroczyliśmy Wisłę. Mankamentem nowej trasy jest to, że... nie ma na nią wjazdów. Taka ciekawostka, żeby nie było za łatwo. Zatem, aby się dostać na wały, trzeba zjechać z kładki przy autostradzie i przejechać kawałek wzdłuż ul. Mirowskiej. 



Wjazd z kładki rowerowej przy autostradzie.
Kiedy już wtoczymy się na wały, roztoczy się przed nami piękny widok, równiutki asfalt i prawie pusto. W czasie, gdy po drugiej stronie rzeki, niemal trzeba było się przepychać, tutaj w zasadzie byliśmy sami. Minęliśmy kilku rowerzystów, których można policzyć na palcach. Wynika to prawdopodobnie z tego, że prawie nikt nie wie o istnieniu tej trasy. A można zrobić fajną pętelkę i nie wracać tą samą ścieżką.



Nie wiem jak droga ta wygląda teraz, relacja jest z przed kilku tygodniu. W wielu miejscach można było trafić na takie przeszkody pozostawione w niewiadomym celu przez robotników. Nawierzchnia nie była też jeszcze uprzątnięta ze żwiru i drobnych kamieni, ale podejrzewam, że ostatnie ulewy już skutecznie to wyczyściły.


Podobnie jak przy kładce autostradowej, drugi koniec również nie jest połączony z Mostem Zwierzynieckim i drogą przy Księcia Józefa. Trasa kończy się kilkaset metrów wcześniej i trzeba się przebić przez piaszczysty odcinek.


Jeśli chcemy zacząć naszą przejażdżkę tutaj, musimy z ul. Księcia Józefa skręcić za stacją paliw w ul. Wioślarską, a następnie po piachu przebić się nieco w prawo. Początek asfaltu powinien być widoczny już spod UKS Olimp.

Wjazd od strony Mostu Zwierzynieckiego.
Początek trasy od strony ul. Wioślarskiej.
Trasa jest moim zdaniem nawet przyjemniejsza niż ta na przeciwnym brzegu. Szkoda, że tak jak na kładkę autostradową wciąż nie dobudowano do niej dojazdów, można jednak sobie poradzić z tymi krótkimi odcinkami, które mam nadzieję powstaną wkrótce. Tłok rowerowy jaki panuje nad Wisłą jest ważnym sygnałem, jak duże zapotrzebowanie jest na tego typu wygodne trasy do lekkiej turystyki rowerowej dla każdego. Póki co z Krakowa można się w ten sposób wydostać tylko w tym kierunku i mimo wielu ciekawych miejsc, gdzie można odpoczywać aktywnie na rowerze poza miastem, nie ma do nich jak bezpiecznie wyjechać z Krakowa. Ktoś może powiedzieć, że przecież są szlaki PTTK, które wiodą nas w różnych kierunkach... wiemy jednak, że nadają się one jedynie dla sportowców na MTB, a nie dla przeciętnych zjadaczy rowerów. Fajnie jednak, że coś powstaje, a rowerzyści pokazują, że trzeba nam więcej takich dróg! :)

Dajcie znać jak to teraz wygląda jeśli jeździliście tamtędy do Tyńca w ostatnim czasie, albo wybieracie się, jest już trochę posprzątane?

Miłego rowerowania i nie stresujcie się podczas przejażdżek ;-)

Aktualizacja 11 października 2013: Powstał brakujący wjazd od strony ul. Wioślarskiej za Mostem Zwierzynieckim.

10 komentarzy:

  1. Co do trasy za kładką, można za nią pojechać prosto, dojechać do głównej trasy prowadzącej do Piekar i pojechać w prawo. Tam jest ładny asfalt idący wzdłuż drogi i prowadzi w zasadzie do samej ścieżki rowerowej - za mostkiem trzeba skręcić w prawo na wał. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, od zawsze tak wjeżdżałem na te drogę, jeszcze jak była doprowadzona tylko do Srebrnej Góry...

      Usuń
  2. A z drogi tej roztaczają się tak piękne widoki, że aż musiałem wrzucić sobie na zdjęcie w tle :)
    https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/945652_10200760862696592_1736016804_n.jpg

    OdpowiedzUsuń
  3. te przeszkody z piachu ciagle jeszcze są, może to taki ograniczniki wjazdu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje.

      Teraz po ulewach w nasypie widać wyżłobione głębokie bruzdy, ale nie wydaje mi się, żeby sięgały pod ścieżkę.

      Usuń
    2. a podeślecie może jakieś foto jak to teraz wygląda?

      Usuń
  4. Bruzdy po ulewach!!!
    Po ostatnich ulewach przez całą długość wału ciągną się gigantyczne wypłukane bruzdy. Boję się, że jeszcze parę większych deszczów i cały piękny asfalt zjedzie gigantycznym osuwiskiem i tyle będziemy mieć trasy rowerowej.

    Nie wiem jak jest zabezpieczony wał po drugiej stronie Wisły - ale tam żadnych takich bruzd nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bruzdy naprawione, kupy piachu usunięte, ostatnie metry wyasfaltowane i uwaga, uwaga krawężnik obniżony! Co prawda wciąż nie ma oznakowania i kto nie wie ten na ścieżkę nie trafi, ale za to na moście Zwierzynieckim na czerwono wymalowane dojazdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dziś byłem obfocic te cuda, nawet miał być wpis o tym, ale nie miałem czasu:-) może jutro wrzuce. Dzięki za info!

      Usuń