piątek, 12 kwietnia 2013

Wolno testować: lampki rowerowe Energizer Bike Light

oświetlenie do roweru: lampki rowerowe
Energizer wprowadza na rynek nowe oświetlenie dla rowerzystów: Energizer Bike Light, przy tej okazji poprosił nas o opinię o swoich lampkach. Przyjrzeliśmy się im zatem bliżej, lustrując, fotografując i filmując uważnie z każdej strony, abyście wiedzieli czy ten zestaw oświetlenia, zapowiadany jako rewolucyjny z powodu zastosowania technologii road beam (cokolwiek to znaczy), wart jest uwagi. Zaangażowaliśmy nawet modelkę do udziału w testach.

Pierwsze wrażenie


opinia o nowym oświetleniu rowerowym energizer
Światełka wydają się solidne, zwłaszcza przednia jest duża i ciężka, na mój gust aż trochę za bardzo. Obie lampki mają po trzy diody każda, przy czym biała ma jedną silną, centralną oraz dwie pomocnicze, takie sygnalizacyjne. W każdej trzy tryby świecenia, więcej o tym w filmiku na końcu wpisu..
Osobiście nie mam najlepszych doświadczeń z mocowaniami oświetlenia bateryjnego, toteż patrzyłem dość podejrzliwie na ten aspekt.  W takich świtałkach zawsze coś odpada, łamie się, albo gubi jakaś ważna część. Szczególnie wyczulony jestem na mocowania na gumkę, która lubi znikać... takie rowerowe prawo Murphy'ego. Tylna lampka energizera jest wyposażona własnie w taki gumową opaskę, co widząc nieco się zmartwiłem. Na szczęście guma jest zabezpieczona przed łatwym zagubieniem, tym samym energizer łamie rowerowe prawo Murphy'ego dotyczące gum mocujących lampki i zdobywa pierwszego plusa.

Energizer jako oświetlenie przyczepki rowerowej


Jedna z pierwszych rzeczy jakie zrobiłem, to sprawdzenie tylnej lampki pod kątem oświetlenia przyczepki do rower - pasuje idealnie, nadaje się zatem i do tego zastosowania. Tylna lampkę da się mocować na wszelkich rurkach, kierownicach, sztycach itp. Nie da się jej zapiąć na czymś cienkim jak np. pręty bagażnika.
Załączone zdjęcie daje też pewien obraz o zasięgu tylnego światła. Korytarz w którym zrobiono fotografie ma długość około 15 metrów.

chariot plus energizer bike light


Świecenie w domu po ścianach robiło wrażenie dużej jasności, zarówno przedniej jak i tylnej lampki, zwłaszcza tylna zaskakuje dość dużym skupieniem światła, trochę jak czerwona latarka, a nie lampka rowerowa.

Testy w terenie


dobre oświetlenie do roweru
Trudno oceniać świecąc w domu po ścianach, wtedy wszystko wydaje się jasne, konieczne było sprawdzenia w terenie na otwartej przestrzeni. W praktyce kładliśmy nacisk głównie na przód, bo co tu dużo mówić o tylnej lampce - świeci na tyle jasno, że widać z daleka i o to chodzi, ważne jest czy przód dobrze oświetla drogę i pozwala poruszać się w ciemności. Cała ta technologia road beam ma służyć jako oświetlenie drogi, a nie lampka sygnalizująca, więc należy oczekiwać dużo. Zdecydowałem się zatem na test porównawczy z najlepszym oświetleniem jakie mam, czyli zainstalowaną w rowerze trekkingowym, lampką zasilaną z dynama w piaście Busch&Mulle Lumotec Fly Senso (20 luksów według producenta).

Pierwszy wyjazd w teren przyniósł pierwsze rozczarowanie, porównanie z moim oświetleniem wypadło blado. Może oczekiwałem za dużo? Z informacji producenta wynika, że strumień światła przedniej lampki wynosi do 35 lumenów.

Dygresja lumenowo-luksowa (można śmiało ominąć)
Tu mała dygresja o tych lumenach i luksach, bo pewnie się już gubicie.. mój lumotec podaje się w luksach, tu mowa o lumenach, tam 20 tu 35, ale jak to porównywać? jak przekładać na nasze wrażenia z oświetlenia? No to po kolei. W lumenach podaje się strumień światła, czyli moc jaka jest emitowana ze źródła światła. Przykładowo żarówka 15 W daje strumień około 100 lumenów. Ilość lumenów nie daje nam zaś bezpośredniej informacji o naszym postrzeganiu czegoś jako dobrze oświetlone. Tu należy jeszcze uwzględnić na jaką powierzchnię pada światło i ta informacja jest zawarta w owych luksach, będących jednostką natężenia oświetlenia. Jeden luks to natężenie światła przy strumieniu jednego lumena oświetlającym powierzchnię jednego metra kwadratowego. Porównanie luksów i lumenów wymaga zatem znajomości tego z jak rozległą wiązką światła mamy do czynienia.

Miałem jednak dziwne wrażenie, że lampka przed ruszeniem w drogę świeciła jakoś jaśniej, podejrzewałem, że to może wina baterii (ale po kilkudziesięciu minutach zabawy?). Słusznie, to nie baterie a awaria diody, porównanie po powrocie z drugą lampką, przekonało mnie, że centralna dioda uległa jakiejś awarii. Zaczęła świecić wyraźnie słabszym, żółtym światłem. Padła mimo tego, że obchodziłem się z nią dość delikatnie (jeszcze). Może trafiłem taki felerny egzemplarz... taka awaria oczywiście podlega reklamacji i wymianie, ale jednak  nie najlepiej świadczy o trwałości i odporności.

Energizer jednak górą


Sesję foto-video w terenie należało zatem powtórzyć ze sprawnym egzemplarzem. Ten już nie zawiódł, ani technicznie, ani oczekiwań wobec swojej skuteczności. Muszę przyznać, że mój wspomniany już lumotec, który do tej pory był najlepszym światłem jakiego używam, zbladł w blasku energizera. Widać to wyraźnie na poniższym zdjęciu porównawczym.

Porównanie oświetlenia zasilanego z dynama Busch&Mulle Lumotec Fly Senso do nowego oświetlenia Energizer Bike Light. Test wypada zdecydowanie na korzyść tego drugiego.

Tak ma działać technologia road beam.
Widać, że światło z energizera jest zdecydowanie bardziej jednorodne i oświetla szersze pole niż moje standardowa lampka na dynamo, z której byłem do tej pory wyjątkowo zadowolony. Warto nadmienić, że zgodnie z zapewnieniami o działaniu tej tajemniczej technologii road beam, strumień światła dobrze oświetla drogę, nie świecąc w górę, po oczach osób znajdujących się naprzeciw. Grafika producenta widoczna obok dość dobrze oddaje rzeczywistość i moje obserwacje. Widać to też dobrze na zdjęciach poniżej z modelką  ;-)

oświetlenie rowerowe Energizer Bike Light

światełka na rower Energizer Bike Light

lampki rowerowe Energizer Bike Light opinia

Podsumowanie

Ogólnie można powiedzieć, że informacje producenta o produkcie mają pokrycie w rzeczywistości. Wątpliwości może budzić jedynie trwałość i bezawaryjność, choć jedna uszkodzona dioda na pewno nie przesądza sprawy. Zainteresowanych autoreklamą producenta z dokładnymi technikaliami odsyłam do wpisu na blogu Rowerowe Porady, znajdziecie tam wszystkie parametry techniczne.

Energizer Bike Light
W zestawie najbardziej podoba mi się łatwy, stabilny i dość uniwersalny sposób mocowania, wrażenie robi jasność, a zastrzeżenia można mieć ewentualnie do zasilania bateryjnego, które zapewnia pracę przedniej latarki około 12 godzin oraz przekłada się na dość duży rozmiar i wagę. W tak jasnych lampkach producenci często decydują się na zastosowanie akumulatora zamiast baterii, co niestety przekłada się też na cenę. Energizer podaje cenę sugerowaną zestawu 129 złotych, zatem w mojej opinii, dość dobry stosunek jakości do ceny, ale z pewnością możecie ocenić sami na podstawie załączonych materiałów czy warto tyle wydać.

Na koniec film, na którym widać wyraźnie różnice między moim, jak do tej pory mniemałem, super jasnym światłem na dynamo, tryby świecenia oraz sposób zapinania lampek. Jeśli pominąłem coś ważnego, co by Was interesowało, na pewno dowiecie się w komentarzach.



Miłego rowerowania ;-)

16 komentarzy:

  1. Hej :) dzięki wielkie za test, właśnie czegoś szukałem z oświetlenia :)
    I dzięki za całego bloga, świetnie się go czyta i ogląda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako oświetlenie typowo miejskie - pewnie by się spisywało. Z tą rewolucyjnością bym nie przesadzał... :) Trochę lepsze oświetlenie jest na rynku od lat - np produkty Akslen lub MacTronic i to za zbliżoną cenę. Więc jeśli uczciwie by spojrzeć na ten nowy zestaw to jest taki gotowiec dla tych którzy niekoniecznie się orientują w temacie i niekoniecznie chce im się szukać :) Jest niezły ale z pewnością brakuje mu troszkę do wyżyn :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przecież nie mówię, że jest rewolucyjne, tak się reklamuje producent w zapowiedziach medialnych ;) Widać na załączonych obrazkach jak to świeci w praktyce i chyba na tej podstawie każdy jest w stanie ocenić czy warto się tym interesować i ile rewolucji w tym zestawie ;)
      Jak widzisz, testy zostały przeprowadzone w warunkach miejskich i tu się sprawdzaja takie światełka całkiem nieźle, nie wydaje mi się, że byłyby dobre dla kogoś, kto chce w nocy uprawiać downhill w lesie, ale specjaliści z pewnością na podstawie zamieszczonych zdjęć mogą ocenić do jakch zastosowań nadają się takie lampki i poszukają dla siebie czegoś wśród "wyżyn":)

      Usuń
  3. Obrazki to Waćpan na jakim czasie naświetlania robił? Bo chyba na jakimś dość długim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaiste, na długim :) czasy naświetlania w kolejności zdjęć (bez kolaży)

      fotka roweru otwierająca w teenie 1.6s
      fotka porównawcza: energizer 0.4 s, butsh&mulle 0.8s
      zdjęcia z modelką kolejno 0.2s, 0.8s, 0.6 s, 0.4s


      Usuń
  4. na tył najlepsza inajwygodniejsza Mactronic Walle BPM-2SL

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś jest na rzeczy z tymi diodami, bo właśnie nabyłem ten zestaw i okazało się jedna z tylnych nie świeci (tzn świeci bardzo, bardzo słabo)

    OdpowiedzUsuń
  6. w euro są te lampki za 99 a na allegro widziałem jeszcze taniej, więc te 129 podawane przez producenta mocno zawyżone

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również zapraszam do mojego testu: http://www.rowerowe-porady.pl/2013/04/energizer-bike-light-test.html

    Jeżeli chodzi o cenę to pamiętajcie, że w sklepach stacjonarnych może być drożej niż w internecie. Ale faktycznie w Euro są po stówce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do tego zestawu mam go już tydzień i co mogę powiedzieć strata kasy, za 100zł można kupić lepszy zestaw :)
    Zalety:
    - ładne mocne światło tylnej jak i przedniej lampki
    - łatwość mocowania
    - ładny wygląd
    - tylna lampka posiada uszczelki i na pewno jest odporna na warunki atmosferyczne
    Wady:
    - tylne światełko ma za mało stopni regulacji w pionie. U nie lampka świeci albo do dołu albo do góry.
    - w przednim mocowaniu łatwo przekręcić śrubkę dociskającą, a bez dociśnięcia lampka może się przesuwać góra dół na większych wybojach
    - przednia lampka nie jest odporna na warunki atmosferyczne ma pełno małych szparek. U mnie przy wilgotnym powietrzu (najczęściej w nocy lub z rana nie wspominając o deszczu) lampka po paru sekundach sama się wyłącza i trzeba świecić oczkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni potwierdzam powyższe, po kilku miesiącach używania. Najbardziej jestem zadowolony z tylnej lampki właśnie, która się wygodnie zapina, jest odporna i jasna.

      Usuń
  9. Przednia ampka to totalne badziewie dyskfaifikujące je jako oświetlenie rowerowe.
    Dlaczego?
    Ano dla tego , że energizer zastosował zabezpieczenie "sklepowe" ktore powoduje , że lampka sama się wyłącza po kilku minutach. Można je dezaktywować wyjmując baterie na chwilę , ale i tak po jakimś nie określonym czasie zaczyna znowu się wyłączać . Wg. producenta mam jechać , w nocy lamka gaśnie , zatrzymuję się na poboczu , 5 min. na restart lampki i jadę dalej ? Totalne dno , a sto złotych za tylną lampkę to trochę drogo.
    Ja osobiście nie polecam bo nie znasz dnia ani godziny kiedy zostaniesz bez oświetlenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisane testy były przeprowadzane tak zwanie "na gorąco", po kilku miesiącach uzywania tych lampek mogę potwierdzić twoją obserwację, że po jakims czasie lamka zaczyna sie wyłączać. Według mnie jest to spowodowane rozładowaniem baterii. Chyba zaprogramowali to tak, że w miarę rozładowywania, lamka nie przygasa stopniowo, a po prostu gasnie po przekroczeniu pewnego progu napięcia minimalnego. Po adczekaniu chwili, albo podgrzaniu baterii, da się jeszcze z niej trochę wycisnąć i uruchomic na jakiś czas, ale nie długo. Czy takie rozwiązanie jest dobre? Wolałbym chyba sygnalizowanie końca baterii przez przygasanie, a nie taką niespodzianke. Jesli jest to zamierzony efekt to raczej irytujacy. Czas życia przedniej lanki na bateriach jest dośc krotki, co jest irytujące. Z tego co pamiętam producent podaje 10h, trochę słabo, w praktyce chyba nawet mniej.

      W każdym razie dzięki za uzupełnienie i opinię. Warto też zerknąc wyżej na cenne uzupełnienie dodane przez Krzysztof M., z którym się zgadzam. Generalnie jestem bardzo zadowolony z tylnej lampki, jednak chyba nie sprzedają jej odzielnie. A cały komplet nie wiem czy bym kupił...

      Usuń
  10. Używam tych lampek od... mrozy się skończyły, śnieg jeszcze był, jakoś w tym roku.
    Czas życia zależy od baterii, na dobrych bateriach żyją mi naprawdę długo. [tylna ze 2-3 miesiące już]
    Są deszczoodporne i lipcowo-powodziowo-ulewoodporne. Dużych mrozów nie testowałam, wkładania ich do wody takoż.
    Wyłączanie się po jakimś czasie zachodzi przy wyczerpywaniu się baterii, wcześniej nie.

    Główna wada tylnej to mała regulacja w pionie, przedniej - trzy baterie zamiast dwóch.

    Test przeprowadzono na niereprezentatywnej próbie jednego kompletu ;)

    Savil

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem ,z przednią lampką jest właśnie taki, że wyłącznie nie jest spowodowane słabymi bateriami. Moja pierwsza lampka po uporczywym wyłączaniu się niezależnie czy to na bateriach nowych czy używanych została wymieniona na nową. Jakiś czas był spokój niestety problem powrócił, wymiana baterii nic nie pomagała , więc podpiąłem ją do Power banku najpierw do gniazda 1 A , potem do 2A . Wyniki ? Nie zmieniło się nic, lampka dalej się wyłącza, dla tego wykluczam słabe baterie, raczej jest to wadliwa konstrukcja i z tej prostej przyczyny lampki Energizer nie nadają się jako oświetlenie rowerowe.

      Usuń
  11. Ta lampka posiada demo mode czyli tryb świecenia przez 10 sekund, który wyłącza się wyciągając z niej baterie na pół minuty. A włącza przytrzymując włącznik przez 10 sekund. Czasami demo mode włączy się samo. Ale najczęściej chodzi o baterie/akumulatorki. Zmierzyłem próg napięcia wyłączenia, jest to 2,9v przy 300mA. Lampka zaczyna migać powyżej 4,9v i 460mA.

    OdpowiedzUsuń