środa, 24 kwietnia 2013

Rowerem wolno szybciej pracować

Foto: Łukasz Bakcerzak
czwarta nagroda w konkursie cyklofotografia 2012
Czy rower może poprawiać efektywność i szybkość pracy? Oczywiście. I wcale nie chodzi tu o to, że pracownik dojeżdżający rowerem jest zdrowszy, bardziej wypoczęty, dotleniony i tym samym bardziej efektywny. Ten frazes wszyscy znamy.

W komentarzu pod wpisem o wymówkach dla roweru, został opisany ciekawy przypadek pracownika sądu i wpływu roweru na jego pracę. Treść komentarza jest warta przytoczenia i wyeksponowania, bo z pewnością już niewiele osób zagląda do komentarzy pod tym wpisem.


Praca, praca... Moja praca (w sądzie - nie, nie jestem prawnikiem, pracuję w dziale gospodarczo - zaopatrzeniowym) często wymaga "wyruszenia w miasto" z jakąś lub po jakąś drobną przesyłkę - fakturę "na wczoraj", ważnym dokumentem wymagającym uzupełnienia podpisu w innym wydziale na drugim końcu miasta czy chociażby po ulubioną kawę prezesa. Mój szef mimo, iż początkowo traktował fakt, że przyjeżdżam rowerem, ze sporym dystansem - czemu się nie dziwię, zaczynałem pracę w styczniu - teraz codziennie ma zestaw misji tylko dla mnie, po prostu wie, że nikt inny szybciej tego nie zrobi. Do tego stopnia, że gdy kilka razy zjawiłem się bez roweru, szlag go trafiał ("... bo jak dam to kierowcy, to on zaraz zacznie wymyślać, że musi po sędziego jechać, akta przewieźć i w ogóle za pięć godzin wróci...") Więc jak widać czasem cykloza przydaje się i w pracy. Chyba powinienem wystąpić o przyznanie dodatku na amortyzację części...;o)

Może ktoś ma podobne doświadczenia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz