wtorek, 5 lutego 2013

Jeszcze kilka słów mamy o jeździe rowerem w ciąży

Czy będąc w ciąży można jeździć na rowerze? Czy jazda na rowerze w ciąży jest bezpieczna dla dziecka? 

Kilka miesięcy temu, odkąd dowiedziałam się, że jestem w ciąży, te pytania spędzały mi sen z powiek. Próbowałam znaleźć jakieś rzetelne informacje maltretując wujka googla.
Niestety nie znalazłam zbyt wiele na ten temat. Postanowiłam zatem wziąć sprawy we własne ręce i przekonać się na własnej skórze jak to właściwie w tej ciąży jest. Przez 8 miesięcy ciąży dojeżdżałam do pracy rowerem, około 3.5 km w jedną stronę.
O moich doświadczeniach z tego okresu, możecie poczytać w Gazecie Wyborczej i portalu I Bike Kraków. Pod wywiadem w GW zamieszczona jest opinia lekarza na temat jazdy rowerem w ciąży - bardzo rozsądny i ważny głos rozstrzygający o tym, że nie ma przeciwwskazań do korzystania z roweru w ciąży.

W związku z pojawiającymi się wtedy wątpliwościami i obawami wielu zatroskanych "czytelników - teoretyków jazdy rowerem w ciąży" o przyszłe losy dziecka, postanowiłam dodać kilka słów uzupełnienia do informacji zamieszczonych w wywiadach.

Pragnę poinformować, że mój synek urodził się o czasie, dostał 10 punktów w skali Apgar. Obecnie ma już ponad pół roku i rozwija się prawidłowo. Nie zdziwi pewnie informacja, że swoją pierwszą podróż Gabriel ze szpitala do domu pokonał na rowerze, a dokładniej na rikszy :) Teraz jego podstawowym środkiem lokomocji jest przyczepka rowerowa, której używamy też jako wózka od pierwszych dni. Wycieczki rowerowe wyraźnie sprawiają mu coraz więcej frajdy, jego uśmiech i szybki rozwój przekonuje mnie, że nie zrezygnowanie w roweru w ciąży było bardzo dobrym wyborem.


Zachęcam zatem wszystkie Panie, które rozważają jazdę na rowerze w ciąży, do nie ulegania stereotypom. Jeśli tylko czujecie się na siłach i nie ma ku jeździe żadnych medycznych przeciwwskazań, trochę ruchu na świeżym powietrzu na pewno wpłynie świetnie na własne samopoczucie i rozwój dziecka.


25 komentarzy:

  1. Wielki, wielki pozytyw :) Brawa za rozsądne podejście do tematu i szerzenie roweryzmu u najmłodszego pokolenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie! Rozmawiałam kiedyś o tym z serdeczną koleżanką mieszkającą w Holandii - tam nikt się nie dziwi na widok przyszłych mam pedałujących na rowerach.
    Udanych wypadów rowerowych w większym składzie :)
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  3. I tak trzymać dziewczyny, szacuneczek!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przez 8 miesięcy ciąży jeździłam na rowerze.Mój lekarz twierdził, że jedyne niebezpieczeństwo jazdy na rowerze to ewentualny upadek. Nie ukrywam, że pod koniec ludzie patrzyli na mnie krzywo ;-) ale słabo się tym przejmowałam. Polecam wszystkim przyszłym mamom !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak, to ta droga przyczepka, z którą można biegać, wzdech, nie stać nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda, cena jest dość wysoka - na pierwszy rzut oka. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę, że przyczepka rowerowa jest dla nas podstawowym środkiem lokomocji, zastępuje wózek, samochód, komunikację miejską etc. Do tego swoją rolę spełniać może przez kilka lat. Nada się dla kolejnych dzieci, ewentualnie w braku takich, można ją odsprzedać dalej. Po rozważeniu powyższych wychodzi jednak dość tanio. Oczywiście są tańsze modele. Jeśli używalibyśmy przyczepki tylko do rekreacji - okazyjnie, na pewno zdecydowalibyśmy się na tańszy model, ale przy takim stopniu eksploatacji nie bylo sensu oszczędzać.

      Zbieram się już, żeby opisać dokładniej w formie testów - poradnika, czegoś więcej o aspektach techniczno-ekonomiczno-praktycznych na temat dziecka w przyczepowcze rowerowej. Może soon się uda to skonczyć.

      Usuń
  6. "10 punktów w skali Apgara". To była kobieta, więc powinno być "w skali Apgar".
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A udało się do porodu dojechać rowerem?:D

    Pozdrawiam,
    RowerowaMama

    OdpowiedzUsuń
  8. Mieszkam w Holandii, urodzilam tu trojke dzieci. W kazdej ciazy jezdzilam prawie do porodu na rowerze (na sam porod to juz jednak nie :-)). Co wiecej - tutaj uznaje sie jezdzenie w ciazy na rowerze korzystniejsze dla matki, poniewaz jest mniej obciazajace dla stawow, itp.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętam malucha z masy krytycznej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja przez 5 miesięcy jeździłam na rowerze w ciąży i gdyby nie zima i to, że zrobiło się ślisko, to pewnie jeździłabym jeszcze dłużej, choć muszę przyznać, że musiałabym chyba zmienić rower na taki, na którym jest bardziej wyprostowana pozycja, bo na moim było mi już dość niewygodnie z większym brzuszkiem.
    Najbardziej bawiły mnie reakcje otoczenia: "no co Ty? jeździsz w ciąży rowerem? a nie boisz się, że się wywrócisz?"
    zaczęłam się zastanawiać, czy ciąża nie upośledza czasem błędnika, skoro nagle teraz bym się miała wywracać, skoro wcześniej mi się to nie zdarzało ;)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem w 3 miesiącu i właśnie zaczęłam dojeżdżać do pracy rowerkiem, bo wiosna nastała :)
    Widziałam kiedyś w necie opinię lekarza, który powiedział, że kobiety w ciąży nie powinny jeździć na rowerze, bo im się środek ciężkości przesuwa i mogą się przewrócić :))))

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja będę polemizować... ja jeździłam w ciąży aż do upadku. Upadek w ciąży może się zdarzyć tak jak bez ciązy niekoniecznie z woli upadającego. Nie jesteśmy sami na ulicy. Upadek na rowerze a bez roweru różni się tym że z roweru jest wyżej i trochę szybciej niż na piechotę a więc skutki takiego upadku mogą być właśnie dla dziecka w brzuchu duzo gorsze niz gdy poślizgniemy się idąc. Ja bym nie namawiała, bo to nie rower jest problemem ale pozostali uczestnicy ruchu drogowego. Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  13. Na jakim rowerze można jezdzic bedac w ciazy? Jestem posiadaczka mtb
    Czy w ciazy powinnam korzystac z innego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezdzilam w ciązach zarówno na mtb (we wczesniejszej fazie, jak jeszcze brzuch nie był zbyt duży), jak i na trekkingowym / miejskim (do 7 czy 8 miesiaca). Na mtb jestes bardziej pochylona, jest mniej miejsca na brzuch, troche mniej wygodnie. Z tego powodu (przynajmniej u mnie) lepiej sprawdziły sie modele, gdzie siedziałam bardziej wyprostowana. Mamy dwójkę dzieci, obaj chłopcy zaczęli jezdzic w brzuchu, a potem w przyczepkach. Rzeczywiście, ludzie czasem różnie patrza, ale jeśli dziewczyna jest zdrowa, czuje się pewnie na rowerze i jezdzi rozsądnie i nie szarżuje, to właściwie o co chodzi?

      Usuń
  14. Dzięki bardzo za ten artykuł! Już niczego nie dam sobie wmówić :) Dojeźdzam do pracy codziennie od ponad 3 lat ok 3,5 km właśnie i boję się, że mi lekarza zabroni. Teraz przynajmniej nie dam sobie wmówić, że nie powinnam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam. Trafiłam na Pani stronę zainspirowana informacjami o takim środku lokomocji jakim jest riksza. Zastanawiam się nad kupieniem jej by wozić swoją dwójkę 3l córkę i 9ms synka. I tu pytanie jak w Pani przekonaniu się sprawdza rozumiem ze nie ma większego problemu w jeździe ? Tudzież wl się do ruchu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam. Trafiłam na Pani stronę zainspirowana informacjami o takim środku lokomocji jakim jest riksza. Zastanawiam się nad kupieniem jej by wozić swoją dwójkę 3l córkę i 9ms synka. I tu pytanie jak w Pani przekonaniu się sprawdza rozumiem ze nie ma większego problemu w jeździe ? Tudzież wl się do ruchu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam. Trafiłam na Pani stronę zainspirowana informacjami o takim środku lokomocji jakim jest riksza. Zastanawiam się nad kupieniem jej by wozić swoją dwójkę 3l córkę i 9ms synka. I tu pytanie jak w Pani przekonaniu się sprawdza rozumiem ze nie ma większego problemu w jeździe ? Tudzież wl się do ruchu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba najwygodniejszym rozwiązaniem byłby trójkołowy rower cargo? Czy to ma Pani na mysli, mówiąc o rikszy? zdjęcie takiego, którego z powodzeniem i radością używaliśmy jest np w zakładce o nas

      Usuń
  18. Witam źle się wyraziłam używajac słowa riksza tak nazywana przez wielu jest przyczepka do roweru jaka min ma Pani. Zastanawiam się nad kupieniem takiej najzwyklejszej używając do dojazdu do np przedszkola. Obawiam się tylko czy jest to dobry pomysł czy np jazda na rowerze łącznie z nią jest cięższa tudzież utrudniona ? Szukam opinie osób takich jak Pani ☺z góry dziękuję za sugestie

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam źle się wyraziłam używajac słowa riksza tak nazywana przez wielu jest przyczepka do roweru jaka min ma Pani. Zastanawiam się nad kupieniem takiej najzwyklejszej używając do dojazdu do np przedszkola. Obawiam się tylko czy jest to dobry pomysł czy np jazda na rowerze łącznie z nią jest cięższa tudzież utrudniona ? Szukam opinie osób takich jak Pani ☺z góry dziękuję za sugestie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry pomysł :) Oczywiście przyczepka to dodatkowy ciężar, ale zwłaszcza po płaskim raczej nie sprawiający wiele trudności. Wiele mam daje radę i chwali Matki Polski Rowerzystki

      Usuń