czwartek, 3 stycznia 2013

Rowerem wolno z parasolem

Zaczynamy nowy rok 2013, nie będzie podsumowanie na koniec, ani też na początek roku, male podsumowanie juz było z okazji rocznicy działania bloga, będzie za to elegancka rowerzystka w czerwonych rękawiczkach, płaszczyku i z parasolem, zapowiadająca ciekawy rowerowy rok 2013. 

Nie jest to pierwsza osoba stosująca parasol, jako ochronę przed deszczem na rowerze, prezentowana na wolnym rowerze.

ładna dziewczyna na rowerze z parasolem
Kozaki, rękawiczki, sukienka, płaszczyk, torebka na bagażniku i parasol - czy można sobie wyobrazić lepszy przykład zimowego, mokrego cycle chic?

Dla tych, którzy są przekonani, że jazda z parasolem to śmiertelne niebezpieczeństwo, polecamy przyjrzeć się jak w deszczu z parasolami giną marnie tysiące holenderskich cyklistów.




Miłego rowerowania w 2013 roku! 

2 komentarze:

  1. holendrzy jezdza z reguly szerokimi wypasionymi sciezkami niejednokrotnie szerszymi od tych dla aut. nie jest to przyklad dla nas w Polsce u nas strach na niejedne drogi wyjeszdzac , brak poboczy, sciezek jest straszny. A w miescie? tez pedalujemy po chodnikach

    OdpowiedzUsuń
  2. kultura kierowcow w holandii jest dla mnie po kilku latach mieszkania i jezdzenia rowerem wciaz zagadka i na skrzyzowaniach zatrzymuje sie i ja i kierowca nie wazne jak wlkiego pojazdu. Jasne, JA rowerzysta mam pierwszenstwo !!!!
    wracam do kraju i znowu dylemat aby mnie ktos nie przejechal albo nie potracil bo dla innych pojazdow to Ja jestem zagrozeniem i jak pisza czy mowia, krece sie niepotrzebnie po drogach .

    OdpowiedzUsuń