piątek, 4 stycznia 2013

Aśka i różowa holenderka

Aśkę na różowej holenderce wypatrzyłem w Parku Krakowskim, róż zdecydowanie wybija się z szaroburego otoczenia. Chwilę później spotkaliśmy się na światłach i mieliśmy okazję porozmawiać. Aśka jeździ rowerem po Krakowie od dzieciństwa i przyznaje się, że odstawia ten środek lokomocji tylko przy bardzo obfitych opadach śniegu. Przyznaje, że zauważyła znaczny wzrost ilości całorocznych rowerzystów na ulicach Krakowa w ostatnich latach.


Miłego rowerowania ;-)

2 komentarze:

  1. Yo, Aśka to pojechana po szprychach holenderka, z ramą nie do zdarcia. Czasem tylko łapie gumę... bo taką ma rozmarzoną naturę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahoj Ašo, takowou cyklistku v Pasekách nemáme...

      Usuń