piątek, 30 listopada 2012

Andrzejkowa Masa Krytyczna

Trochę się spóźniłem na dzisiejszą masę, dlatego przegapiłem andrzejkowe wróżby przed startem. Podobno rozstrzygnęło się jaka dzielnica będzie mieć w pierwszej kolejności dogodne połączenie rowerowe z centrum. Podobno będzie to w jakiejś odległej przyszłości. Podobno... ale ja tam we wróżby nie wierzę, na pewno będzie to wcześniej, jak tak licznie będziemy jeździć. Może ktoś w komentarzach uzupełni jak to z tymi wróżbami było. 
Pod pomnikiem zaskoczyło mnie też jak licznie stawiliście się masować Kraków.  Prawie 200 osób przy takiej pogodzie robi wrażenie. Miło. 


Jeszcze dziś rano pisałem, że trampki to nie jest odpowiednie obuwie na aktualną pogodę. A jednak. Znaleźli się i fani trampek.


Jak to zwykle na masie można było spotkać dużą różnorodność cyklistów. Byli tacy, którzy przewidzieli opady i odpowiednio się przygotowali.


Zdecydowana większość, niezrażona mżawką, pedałowa bez peleryn  przeciwdeszczowych. Byli wśród nich jak zawsze szykowni mężczyźni.


Miasto masowały też licznie eleganckie cyklistki. Jak widać niskie temperatury nie przeszkadzają w dobraniu fajnego, ciepłego stroju na rower.


Na słoty i niepogody nie tylko rowery miejskie, jak widać i szosówką, po dodaniu błotnika, można elegancko szusować jesienią. 


Brązowe kozaki pedałowały równo, naklejkę w naklejkę.


A na koniec prawie cztery setki kółek poszybowały radośnie w górę!



Były też relacje na gorąco dla tych, którzy nie mogli z nami jechać, żeby wiedzieli co stracili.

Część masowiczów i masonek udała się jeszcze na mały afterek, gdzie zobaczyłem wreszcie to słynne andrzejkowe, rowerowe koło fortuny, z którego wróżono przed przejazdem.


Dzięki za wspólny miły wieczór, do zobaczenia na kolejnej masie! I uzupełnijcie mnie co wywróżyło to koło?

Więcej zdjęć - FB KMR.

Zobacz też relację z filmikiem z przejazdu.

[konkurs] Dziewczynka w trampkach

Na jazdę w trampkach już może być trochę za zimno, więc przypominając o dzisiejszej masie, polecamy ubrać cieplejsze obuwie. Szykuje się moc atrakcji z andrzejkowymi wróżbami, ciekawą trasą i after party. A w ramach before party mamy dla Was konkurs, w którym do zdobycia zaproszenia do kina.

Warto zarezerwować dziś wieczorem trochę czasu na dobrą rowerową zabawę :)

Rok temu w listopadzie było mgliście

czwartek, 29 listopada 2012

rowerem wolno po czerwonym dywanie

Rowerowi wolno się pojawić w tytule filmu, co można zaobserwować przeglądając repertuar kin w ostatnim czasie, ale kto by przypuszczał, że rowerowi wolno pojawić się na czerwonym dywanie podczas festiwalu filmowego... 

Okazało się, że jak najbardziej rowerowi wolno i to na festiwalu nie byle jakim, bo na 69. Festiwalu Filmowym w Wenecji. I to jeszcze w otoczeniu pięknych kobiet :)

Rower pozuje do zdjęć :)
Rowerowi towarzyszyły pani reżyser Haifaa Al-Mansour oraz odtwórczyni głównej roli Waad Mohammed w filmie Dziewczynka w trampkach.

rower kroczący po czerwonym dywanie... 
(dla niecierpliwych od 0:26)

Historia opowiedziana w Saudyjskim filmie zapowiada się ciekawie - dziewczynka, chodząca do szkoły w popisanych trampkach (przez co budzi podejrzenia bycia "buntowniczką") marzy o rowerze, który pewnego dnia ujrzała na ulicy. Niestety rower w Arabii postrzegany jest jako nieodpowiedni dla kobiet. Aby móc kupić wymarzony jednoślad, Wadjda postanawia wziąć udział w konkursie recytacji Koranu. 

Film, premierowo w Polsce, zobaczyć będzie można w Krakowie w poniedziałek 3 grudnia.

A przy okazji dotknięcia tematu tego, że kobiety jeżdżące na rowerze nie są wszędzie dobrze widziane, zapraszam do przeczytania wcześniejszego wpisu na ten temat na naszym blogu - Kobietom wolno jeździć rowerem.





środa, 28 listopada 2012

Mój sposób na jesień - rozwiązanie konkursu

Jesień na rowerze - mgliste przejażdżki, wolne spacery rowerowe wśród złotych liści, zabawy w lesie, na łące lub w górach, to tylko niektóre ze sposobów na jesień, które zgłaszaliście na nasz jesienny konkurs. Wasza pomysłowość nas zaskoczyła i trudno było wybrać najlepszą fotografię jesienną.



Długo debatowaliśmy, kto powinien otrzymać nagrodę, którą jest książka Makaron w sakwach - opowieści Piotra Strzeżysza o niezwykłej podróży przez góry obu Ameryk, ufundowaną przez Wydawnictwo Bezdroża. Nie mogąc dojść do konsensusu i się zdecydować, postanowiliśmy wyróżnić dwie osoby i dołożyć nagrodę bonusową.

Zdecydowaliśmy nagrodzić książką Annę Marię Chmurę, która przesłała nam aż cztery fotografie, w tym tę ukazującą nocne przejażdżki po Krakowie. Uznaliśmy, że wspólna jazda po urokliwych, jesiennych miejscach to jest to co lubimy.

Zdjęcia: Anna Maria Chmura
Drugim nagrodzonym jest Wojciech Matłacki, który jesienną mgłę bierze na rogi i pedałuje niestrudzenie.

Zdjęcie: Wojciech Matłacki

Aby autorowi jeszcze przyjemniej jeździło się we mgle, postanowiliśmy obdarować go diodowymi neonami na koła, żeby rozświetlały mu drogę podczas jesiennych przejażdżek.


W sprawie odbioru nagród skontaktujemy się z zainteresowanymi mailowo/fejsbukowo. Sprawdzajcie skrzynkę.

Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w naszej zabawie i pokazali nam jak spędzają jesień na rowerze. Dziękujemy też Wydawnictwu Bezdroża za ufundowanie książki.

Miłego rowerowania!

poniedziałek, 26 listopada 2012

rowerem wolno do pracy

Rowerem wolno do pracy :) w Krakowie sporo osób taki sposób dojazdu do pracy praktykuje, co widzę spotykając na swojej rannej trasie, codziennie o tych samych godzinach, tych samych ludzi dzielnie pedałujących do swoich miejsc pracy. 

O plusach rowerowych dojazdów do pracy, jak to się robi za granicą i przede wszystkim o pierwszej w Krakowie firmie, która zdecydowała się na "rowerowe premie", poczytać można na stronie ibikekrakow.com

Natomiast mnie osobiście zawsze najbardziej cieszy i mocno uświadamia mi potencjał drzemiący w dojazdach do pracy, widok ul. Siennej w dzień roboczy (w niedzielę w tym miejscu rowerów raczej brak):

ile rowerów naliczyliście? :>

No i jeszcze nawiązując do wcześniejszego wpisu o stojakach (i możliwości finansowania ich w opcji 50:50). W takich miejscach, dla pracowników i klientów, warto postawić stojaki :) 


niedziela, 25 listopada 2012

Cycle paparazzi, uśmiech!

Zrób mi fotkę, taką z rowerem, wiesz, taką cycle chic. O tam, z Mariackim i Mickiewiczem w tle.


Uśmiech! I... gotowe!
O zobacz, jakiś paparazzi też Ci zrobił.


Miłego rowerowania ;-)

sobota, 24 listopada 2012

Nowe stojaki przed Biblioteką Wojewódzką

Przed Gmachem Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej przy ulicy Rajskiej zawitały nowe pomarańczowe stojaki rowerowe w kształcie internetowej małpy. Fundatorem jest Fundacja Allegro All For Planet. Lokalizacja została wybrana w wyniku głosowania internatów w ramach akcji Kręć kilometry, zaparkuj klimatycznie.


Jak widać lokalizacja wybrana doskonale. Biblioteka jest zawsze oblegana przez rowerzystów. Stojaki zastąpiły stare wyrwikółka, które wciąż jeszcze funkcjonują po drugiej stronie wejścia.


Ani nowe stojaki, ani stare nie wyczerpują ciągle potrzeb, dlatego okupowane są też płoty.


Jeszcze jedno spojrzenie na obłożenie nowego parkingu.


A tu stojaki uchwycone przez Annę zaraz po montażu, taki widok pewnie będzie już trudny do ponownego zaobserwowania ;-)

Puste jeszcze stojaki. Foto: Anna
Szkoda, że w tym roku do Krakowa w tej edycji akcji nie trafi już więcej stojaków. Oby zatem miasto się trochę rozkręciło w tym temacie, bo Kraków pod względem bezpiecznego parkowania rowerów zaczyna zostawać w tyle za innymi polskimi miastami. Nie możemy liczyć tylko na prezenty.

Istnieje możliwość, aby takich stojaków pojawiło się więcej. Fundacja All For Planet prowadzi całoroczny program partnerski stawiania stojaków. Przedsiębiorcy i instytucje mogą zamówić stojaki na swój teren dzieląc koszty własne z fundacją 50:50.
Warto zainteresować zaprzyjaźnione firmy i instytucje możliwością współfinansowania nowych parkingów rowerowych.

czwartek, 22 listopada 2012

poniedziałek, 19 listopada 2012

[konkurs] Mój sposób na jesień

Wciąż trwa jesień. Ostatnio może już nie tak kolorowa, jak jeszcze kilka tygodni temu, ale wciąż dość przyjemna dla rowerzystów. Zanim spadnie pierwszy śnieg (w zasadzie już drugi, ale cicho...) proponujemy małą zabawę.
Pokażcie swój sposób na jesień z rowerem w tle!

Od wydawnictwa Bezdroża mamy nagrodę - coś do poczytania podczas długich jesiennych wieczorów - książkę Makaron w sakwach. Aby ją zdobyć wystarczy przesłać nam zdjęcie o tematyce jesienno-rowerowej z krótkim opisem. O samej książce wkrótce napiszemy więcej w dziale rowerowej literatury, ale już teraz możemy zdradzić, że lektura to wciągająca.

A balwierz tylko szczerzy swoje plomby złotne









Miłego rowerowania ;-)



Rower ręcznie naklejany

Jak to mówią sky is the limit.. nie ma ograniczenia na kreatywność w personalizacji roweru. Oprócz autorskiego malowania można użyć też naklejek, żeby na przykład osiągnąć taki efekt.. literacki?


Oprócz literek są też inne naklejki. Zaraz pod tylną lampką ta najważniejsza w Krakowie naklejka od Kraków Miastem Rowerów oraz inna równie ważna od Muzeum Narodowego: Kocham Rower - naklejka z okazji Muzealnej Masy Krytycznej.


Odsyłam też na bloga Rowerowa Codzienność, gdzie możecie zobaczyć dumną właścicielkę ze swoim ręcznie naklejanym rowerem.

czwartek, 15 listopada 2012

Kamizelka odblaskowa nie emituje światła

Taka to już fizyka. Kamizelka odblaskowa nie emituje światła. Dlatego pamiętajmy o obowiązkowym oświetleniu roweru. Zwłaszcza teraz, gdy jesienne wieczory są dłuuugie i ciemne. I szanujmy się wzajemnie.


Ostatnio podczas spaceru miałem okazję obserwować wielu rowerzystów, udało się też zrobić kilka nocnych zdjęć. Mimo jesiennych chłodów, wciąż bardzo dużo osób porusza się rowerem. To cieszy. Niestety bardzo duża część nie posiada żadnego oświetlenia. Zdarzają się też przypadki, takie jak ten na załączonej grafice, bez oświetlenia, ale w kamizelce odblaskowej. Czy to źle? Niebezpiecznie? Głupio? A może nieuprzejmie? Według mnie jazda w mieście bez oświetlenia jest nieuprzejma właśnie. Dlaczego? Już spieszę wyjaśnić.

środa, 14 listopada 2012

Czekać jeszcze wolno... oby nie było trzeba!

Wygrzebałem w telefonie trzy takie czekające zdjęcia, o których sobie przypomniałem przy okazji dzisiejszego zamieszania ze zmianą prawa o ruchu drogowym dotyczącej przejazdów rowerowych...


Przed przejazdem rowerowym wolno czekać, ale nie jest to obowiązkowe. Jeśli mamy pierwszeństwo na danym skrzyżowaniu, zielone światło możemy swobodnie, jak każdy inny pojazd, przez skrzyżowanie przejechać. Niby oczywista rzecz. Jednak nie dla sejmowych "speców od bezpieczeństwa". Dzisiejsza informacja o jutrzejszym spotkaniu sejmowych specjalistów od bezpieczeństwa ruchu drogowego, na którym będą dyskutowane zmiany dotyczące rowerzystów, wywołała internetową burzę we wszystkich portalach rowerowych. Internet grzmi i kipi od oburzenia, nie wiedzieć czemu, "przecież Polska to nie zachód Europy", poprzewracało się w głowach tym rowerzystom, po przejazdach rowerowych chcieliby jeździć bez zatrzymania... Chodźmy na wschód, tam musi być jakaś cywilizacja. Cywilizacja bardziej rozwinięta, w której ludzi już stać na samochody.


Obyśmy tylko już jutro się w tej wymarzonej wschodniej rzeczywistości się nie obudzili...

ps

Uprzedzając możliwe pytania.

Tak. Autor wie, że tylko jedno z tych zdjęć przedstawia przejazd rowerowy. Tak. Autor wie, że przez przejścia dla pieszych przejeżdżać rowerem nie wolno.
Nie. Pani na ostatnim zdjęciu nie przejechała przez pasy na rowerze, zeszła i prowadziła. Tak, autor też był zaskoczony.

[Aktualizacja 14.11, 22:12]

W sieci pojawiła się rozmowa z jedną z autorek projektu zmian wspomnianych przepisów - posłanką, przewodniczącą zespołu do spraw bezpieczeństwa ruchu drogowego Beatą Bublewicz. Szkoda komentować to co "ekspertka" wygaduje... nie odróżnia przejścia dla pieszych od przejazdu dla rowerów, bez ładu i składu mówi coś o "ścieżkach" i pierwszeństwach, których wyraźnie nie rozumie. Poza tym sama sobie zaprzecza opowiadając o rosnącej liczbie wypadków z udziałem rowerzystów na "przejściach", której to liczby sama twierdzi, że nie zna. Ot logika.

Posłuchajcie sami, jacy to eksperci dbają o nasze bezpieczeństwo.



[Aktualizacja 15.11, 11:45]
Szczegóły prawne proponowanych zmian najlepiej omówione na stronach Stowarzyszenia Miasta dla Rowerów i tam też odsyłam zainteresowanych.