niedziela, 28 października 2012

Na pohybel zimie

Zdecydowanie cieplejsze zdjęcia i ani jednego płatka śniegu ;-)






Miłego rowerowania ;-)

sobota, 27 października 2012

+150% do masy

Jak podają masowi statystycy frekwencja w październiku zwiększyła się o 150%. W jesiennej masie krytycznej wzięło udział prawie 250 ludków.

Przed startem jak zawsze był czas na pogawędki, nowe znajomości i lekturę gazetki masowej.


A potem już każdy kto ustawił oświetlenie na pełną moc mógł ruszyć zwiedzić nowe atrakcje miejskie, jak ulica śląska czy przejście widmo koło Jubilata.


Rowerzystki dostosowały już płaszcze do kolorów jesieni i nawet jak opadną ostatnie kolorowe liście, one nadal będą ubarwiać miasto.

Wróciły też powszechnie kozaki, czapki, szale, rękawiczki i inne jesienne niezbędniki.



A ten tandem był zdecydowanie najlepszym pojazdem w całej październikowej masie!


Do zobaczenia w listopadzie, mam nadzieję równie licznie!


Więcej zdjęć tradycyjnie pokaże się niedługo na kmr-owym fejsiku.

wtorek, 23 października 2012

Genewa szosowa

Jedną z obserwacji genewskich jest popularność rowerów szosowych. Zarówno w wersji damskiej, jak i męskiej.


Klasyczne lub kolorowe podrasowane kolarzówki parkują wszędzie.






Czasem rama jest w wersji męskiej, ale rowerzystka w zdecydowanie damska.


Przy second handach rowerowych szosówki gnieżdżą się stadami.


A ta oto piękna, damska szosa z kaczym dzwonkiem leżała porzucona i zdewastowana bez żadnego zabezpieczenia, czekała aż ją ktoś znajdzie, przygarnie i odrestauruje. Gdyby ktoś wybierał się do Genewy i chciał przywieźć, podam dokładną lokalizację ;-)



Chyba równie popularne jak w Krakowie jest kolorowanie kolarek.


Oprócz szos zaadoptowanych do życia miejskiego zdarzają się też przeznaczone do sportowego krążenia wokół jeziora.


Zdecydowanie częściej jednak koła szosowe maszerują szprycha w szprychę z obcasami.


Zdecydowanie najciekawszą szosową aranżacją była ta damka z wielkim skórzanym siodłem. Do tego właścicielka, którą również spotkałem, dobiera obuwie pod kolor piasty i łańcucha, bo nie wierzę, że zmienia łańcuchy w zależności od aktualnego obuwia. Czyli mechanizm, który zaobserwowałem też na naszym podwórku.




Ciekawe jest też zestawienie klasycznej brązowej skóry z pomarańczowymi kołami. Ale nie wiem jak właściciel/ka dobiera buty ;-)


Szosówek używają też oczywiście kurierzy, niektórzy są tak aktywni, a miasto tak małe, że trafiają w obiektyw dwa razy.


A nocą szosówki parkują na stojakach w jezdni, których jest wszędzie bardzo duużo.. ale o tym więcej w kolejnych genewskich wpisach dotyczących infrastruktury.


Mimo tego, że stojaków jest w bród, a nawet są wielkie automatyczne parkingi, przy modnych klubach rowerowych szosy lubią wisieć na barierkach, ale to również tematy na kolejną opowieść.


Miłego rowerowania ;-)

poniedziałek, 22 października 2012

Rower pod pantofle(m)

Niebieskie buty - niebieski rower, szare buty - szary rower, białe buty - białe koła. Do tego szale, rękawiczki.. jesień rowerowa w Krakowie jak zawsze kolorowa i przyjemna.




Miłego rowerowania jesienią ;-)

piątek, 19 października 2012

demoniczna czerwona kolarzówka

Co prawda nie niemiecka ale czerwona i kolarzówka
Pożyczając zbiór opowiadań SF z biblioteki zupełnie nie spodziewałam się znaleźć w nim opowiadania, w którym ważnym wątkiem, czy wręcz bohaterem jest rower, a konkretnie francuska, czerwona kolarzówka. Autorem opowiadania, pod dość dziwnym tytułem, A wszystkie morza będą pełne ostryg (ang. Or All the Seas with Oysters) jest Avram Davidson urodzony w 1923 r. w Yonkers Stanie Nowy Jork.

Główni bohaterowie - Ferd (lubiący "książki, płyty długogrające i rozmowy <na poziomie>) i Oscar (lubiący "piwo, kręgle i kobiety. Każdą kobietę w każdym czasie"), to dwaj całkowicie różni faceci prowadzący wspólnie warsztat, wypożyczalnię i sklep rowerowy w zupełnie wydawałoby się normalnym świecie (dajmy na to Nowym Jorku). Ot zwykłe opowiadanie o różnych charakterach, wspólnej pracy, rowerach itd. tak jest tylko do momentu, wkroczenia na kartki złowrogich, rozpływających się w powietrzu, gdy są potrzebne, agrafek, wypełniających szafę po brzegi wieszaków, dziewczyny z odkręconym siodełkiem rowerowym i wspomnianej wcześniej czerwonej kolarzówki. Ferd wysnuwa niepokojącą hipotezę odnośnie rowerów, która wydaje się być prawdziwa. Opowiadanie staje się mroczne i niepokojące by zakończyć się w sposób, który może i daje odpowiedź, ale nie koniecznie...

czwartek, 18 października 2012

Na trzy cztery start!

Takich gromad rowerzystów miejskich i korków rowerowych jak w Kopenhadze czy Amsterdamie (patrz film na końcu wpisu) jeszcze u nas nie ma, ale coraz rzadziej na popularnych trasach spotkać można samotnych cyklistów.

Przy okazji mała zgadywanka, ile rowerów jest na ostatnim zdjęciu?












wtorek, 16 października 2012

Biedroneczka z Chamonix

Najpierw moją uwagę przyciągnęła biedronka, a potem w innym miejscu spotkałem też właścicielkę składa B.S.





Pozdrawiam alpejsko!