piątek, 31 sierpnia 2012

Z okazji wakacyjnej masy krytycznej...

...wybrałem kilka zdjęć, które kojarzą się jakoś tak lekko, wolno i letnio.






Dziś o 18:00 pod Adasiem słomkowe kapelusze, ciemne okulary, zwiewne sukienki i szale mile widziane.
Do zobaczenia na Letniej Masie Krytycznej w wakacyjnych (na)strojach! Weźcie coś na piknik, zrobimy na trawniku przed muzeum jakiś leniwy afterek!

czwartek, 30 sierpnia 2012

Samopomocowy Warsztat Rowerowy

W najbliższą sobotę 1 września o godzinie 11:00 odbędzie się akcja samopomocy rowerowej. Okazja na wymianę doświadczeń serwisowych i podszkolenie się w doraźnych naprawach dla zwykłych zjadaczy rowerów ;-) Bierzcie pompki, klucze, śrubokręty, łyżki do opon i co tam jeszcze znajdziecie w domu, nawet jak nie wiecie do czego służą i przybywajcie na samopomocowy warsztat. Wspólnie rozgryziemy, tfu rozepniemy łańcuchy i zepniemy linkami rowerowymi hamulce i przerzutki.


środa, 29 sierpnia 2012

... wolno lego rowerem

Wielu osobom Dania kojarzy się z m.in. z rowerami i kulturą rowerową, ale moje duńskie skojarzenia to przede wszystkim radość i marzenia z dzieciństwa towarzyszące zabawom kultowymi klockami LEGO. Do świadomego połączenia roweru i klocków LEGO, w moim spowolnionym wakacjami umyśle, doszło niedawno, za sprawą wystawy pt. Tramwajem do Klocków-Zdroju prezentowanej w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. Ekspozycja obejmuje różnej formy i wielkości dzieła (jak się przejdziecie, to sami zobaczycie, że to chyba najlepsze słowo) zbudowane z klocków LEGO przez członków ogólnopolskiego Klubu Dorosłych Fanów Lego Lugpol. To właśnie w tytułowym Klocki-Zdroju zauważyłam rowery lego zaparkowane przy stojakach przed dworcem kolejowym i mieszkańców uzdrowiska załatwiających swoje sprawy na malutkich jednośladach.





Właśnie wtedy zapaliła się w moim mózgu lampka, żeby poszukać w internecie w ilu i jakich zestawach lego pojawiał się rower...

wtorek, 28 sierpnia 2012

Wolno z koleżanką, wolno z masą koleżanek


Rower to najlepszy sposób na pogawędkę. Wolno pogadać z kolegą, wolno też z koleżanką. Rowerzyści mają już taką tendencję, że często jeżdżą dwójkami po Krakowskim Rynku. 


W najbliższy piątek będzie wyśmienita okazja do poznania nowych rowerowych kolegów i koleżanek. Wystarczy o 18:00 stawić się pod pomnikiem Adama Mickiewicza na Rynku Głównym. Będzie tam, jak co miesiąc o tej porze, czekać na Was cała masa uśmiechniętych fanów dwóch kółek, gotowych do wspólnej przejażdżki i nawiązania nowych znajomości. Do zobaczenia!


poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Jak przewieźć drabinę na rowerze składanym?

Składak to wyjątkowy typ roweru. Nie przestaje mnie zadziwiać jego ładowność i pomysłowość użytkowników. Było już krzesło biurowe, teraz jest drabina ;-)



sobota, 25 sierpnia 2012

Czy ktoś z Krakowa pojechał na V Ogólnopolski Zlot Rowerów Poziomych?

W ten weekend w Szczecinie odbywa się V Ogólnopolski Zlot Rowerów Poziomych. Jak podają organizatorzy ma on na celu popularyzację rowerów poziomych, przybliżenie zainteresowanym historii i ciekawostek związanych z konstrukcjami poziomymi oraz wspólny przejazd przez Szczecin i okolice.

Zastanowiło mnie czy ktoś z Krakowa wybrał się na ten zlot? Mam wrażenie, że w Krakowie nie ma wielu amatorów takich pojazdów. Poziomkę w naszym mieście widziałem tylko raz na majowej masie.


I raz w Chrzanowie, również podczas masy krytycznej.


Czy są inni poziomowcy u nas? Odezwijcie się!

piątek, 24 sierpnia 2012

Piotrek i Kornelia

Niemowlak i rower? Czemu nie. Wolno! A jak? Kolejny pomysł podsuwa nam Piotrek i dziewięciomiesięczna Kornelia, która jeździ bardzo zadowolona z tatą w plecaku-nosidle turystycznym. Oprócz przyczepki z hamakiem dla niemowlaka jest to kolejny ciekawy i praktyczny sposób, żeby zabrać niemowlaka na rower.


Inne praktyczne sposoby na rower i maluchy kompleksowo omówił Adam Łaczek w artykule: Na rowerze z małym dzieckiem

czwartek, 23 sierpnia 2012

My bike my life [konkurs]

Przy okazji reCYCLING'u, o którym już pisaliśmy odbywa się konkurs na najbardziej odpicowany rower. Przekazujemy info z MOCAKu.

Organizujemy konkurs na najbardziej niepowtarzalną rowerową metamorfozę!
Rower, twój niezwykły, osobisty jednoślad. Trochę przerobiony w duchu „do it yourself”, czy po prostu własnoręcznie przez ciebie pomalowany. Pokaż go!

Pierwsza Roweresowiczka

O krakowskiej bezobsługowej wypożyczalni rowerów miejskich napisano już w tym roku dostatecznie dużo złych rzeczy. Można powiedzieć, że jest tak źle, że może być już tylko lepiej..
Podobno użytkownicy systemu dostają maile o wznowieniu pracy systemu (jakby ktoś nie wiedział: przez ostatnie dwa miesiące system nie działał). Ja nic nie dostałem, choć jestem zarejestrowanym uczestnikiem. Może ślą tylko do tych, którzy opłacili abonament? Podobno są też jakieś rekompensaty za okres "awarii". Piszę podobno, ponieważ na oficjalnej stronie informacji o tym brak. Tam w ogóle brak aktualnych informacji, do tego po zalogowaniu znaczna część linków i podstron nie działa. Działa tylko strona informująca o możliwości doładowania konta przez Przelew24. Wygląda to jednak na tyle nieprofesjonalnie, że ja na pewno na tej stronie żadnego przelewu nie dokonam.

Dość już narzekania, patrzmy z nadzieją w przyszłość. Rowerzyści potwierdzają szemrane informacje, że rower pożyczyć jednak się da. Wczoraj spotkałem pierwszą Roweresowiczkę z koleżanką.
Dziewczyny opowiedziały mi, że po trzech dniach telefonowania do Roweresu udało im się skorzystać ze stacji przy Placu Wszystkich Świętych. Wcześniej próbowały przy Bagateli. Skorzystały z opcji wypożyczenia bez abonamentu, czyli według informacji na stronie: 2 zł za pierwszą godzinę, 3 za drugą i 4 za każdą kolejną. Rowerzystki zwracały uwagę, że stan techniczny sprzętu pozostawia wiele do życzenia.
Dziewczyny kierowały się w stronę Tyńca, mam nadzieję, że dojechały szczęśliwie i wycieczka się udała.


Może kiedyś napiszę o Roweresie, cytując Andrzeja Grabowskiego: "ja wam mówię jest dobrze, ale nie najgorzej jest", póki co gorzej już chyba nie będzie. Może pewnego dnia będziemy się chwalić licznymi zdjęciami szykownych rowerzystów na miejskich rowerach, tak jak robią to w Warszawie. Oby!

Przeczytaj też porównanie systemu krakowskiego z barcelońskim Bicing.

środa, 22 sierpnia 2012

Kobietom wolno jeździć rowerem

Wydaje się oczywiste, że kobietom wolno jeździć rowerem, prawda? Dzisiaj tak, ale wciąż nie wszędzie.
W XIX wieku, gdy rowery stawały się popularne, a emancypacja rozkręcała się na dobre, nie wszyscy patrzyli z zachwytem na kobiety na bicyklach. Aby zniechęcić cyklistki, mówiono o szkodliwym wpływie roweru na zdrowie, wymieniając choćby uszkodzenia miednicy, wady sylwetki czy rozgrzewanie krwi. Wieszczono również rychły upadek obyczajów, spowodowany zmianą ubioru i skojarzeniami seksualnymi z siodełkiem między nogami.
Obecnie kobieta dostojnie sunąca bicyklem wydaje się być naturalnym widokiem, stałym elementem miejskiego krajobrazu. Okazuje się jednak, że nie wszędzie. Są wciąż miejsca na świecie, gdzie jazda rowerem nie jest dobrze widziana lub wręcz zabroniona.
Jednym z nich jest Arabia Saudyjska, gdzie kobietom nie wolno prowadzić żadnych pojazdów, w tym oczywiście tych napędzanych siłą mięśni.

wtorek, 21 sierpnia 2012

Odpisuj rower - reCYCLING vol.2

Świetną wiadomość dla rowerzystów dostaliśmy od Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie. Akcja reCYCLING będzie powtórzona! Relacjonowaliśmy już jej pierwszą edycję, która spotkała się ze świetnym przyjęciem. Tym razem reCYCLING towarzyszy wystawie Sport w sztuce, którą w MOCAKu można oglądać do końca września.
Oprócz wspólnego malowania rowerów odbędzie się szereg wydarzeń towarzyszących. Między innymi trwa konkurs na najbardziej odpicowany rower. Aby wziąć w nim udział, należy wysłać zdjęcie swojego nietuzinkowego pojazdu. Nadesłane fotografie będą wystawione podczas wspólnego, szalonego malowania.
Rezerwujcie czas na sobotę 1 września - wstęp oczywiście wolny. Nawet jeśli nie macie sprzętu, który chcecie przemalować, warto wpaść popatrzeć. Ostrzegam jednak: atmosfera panująca wśród oparów sprayów udziela się, łatwo dać się ponieść i wrócić do domu z zupełnie innym rowerem ;-)

Wolno z kolegą




niedziela, 19 sierpnia 2012

Wodna Masa Krytyczna [foto]

Pogoda dopisała, jakby upał wrócił specjalnie na Wodną Masę Krytyczną. Rowerzyści z brzegu licznie kibicowali wodniakom. Wszyscy byli gotowi, aby w razie potrzeby skoczyć do wody i wspomóc ratowników WOPRu ;)
Były pontony, kajaki, materace oraz sprzęty pływające domowej roboty, ale niestety roweru wodnego nie odnotowałem.


Niecodzienne wydarzenie i pojazdy nad Wisłą

Nareszcie uśmiechnęło się do nas Słońce i o jesiennych strojach tego lata możemy zapomnieć. 
Z okazji niecodziennego wydarzenia, które odbywa się dziś na bulwarach, pokazujemy nietypowe pojazdy znad rzeki.

Żółty składak cargo.




Dwa rowery w jednym do jazdy wysokich lotów, czyli tall bike.


Rower holenderski przeznaczony do trenowania fitness na świeżym powietrzu, czyli batavus stepper.


Miłego niedzielnego rowerowania!

sobota, 18 sierpnia 2012

Kolejna Wodna Masa Krytyczna w niedzielę

Nie ma chyba w Krakowie rowerzysty, który nie jechał nigdy bulwarami wzdłuż Wisły. Na pewno słyszeliście też o rowerowych masach krytycznych. A gdyby tak po przejażdżce bulwarami w upalny dzień zeskoczyć do wody? Szkoda, że nie ma gdzie i jest to zabronione... 
Z połączenia przejazdów rowerowych i spływów Wisłą powstała idea pierwszej Wodnej Masy Krytycznej, która miała na celu zwrócenie uwagi na niedostępność naszej największej rzeki. Jeśli nie braliście udziału, przeczytajcie jedną z relacji i obejrzyjcie zdjęcia. Wydarzenie było tak niesamowite i udane, że doczekało się kolejnej edycji, na którą w niedzielę zapraszają organizatorzy z Radiofonii.

czwartek, 16 sierpnia 2012

Rowerowa literatura: Podręcznik Przygody Rowerowej

Podręcznik Przygody Rowerowej, wydany przez Bezdroża w czerwcu tego roku, jest jedną z lepszych książek podróżniczych, jaka ostatnio wpadła mi w ręce. W dziale literatura rowerowa nie wystawiam książkom punktów, ale gdybym "punktował", niezależnie od skali ta pozycja byłaby na pewno wysoko.

W tytule zestawione są dwa wyrazy: podręcznik i przygoda. Pierwszy z nich sugeruje, że z lektury możemy się czegoś nauczyć. Podręczniki jednak kojarzą się często z czymś nudnym. Z kolei przygoda rowerowa, zapowiada coś wręcz przeciwnego, bynajmniej nie nudnego. Ten intrygujący tytuł dobrze oddaje to co znajdziemy w środku. A znajdziemy bardzo dużo...

środa, 15 sierpnia 2012

Trening Bike Polo


Po raz pierwszy polo na rowerach zostało rozegrane w 1891 roku w Irlandii.
W swojej pierwotnej wersji gry miały miejsce na trawiastych boiskach, specjalnych rowerach i przy użyciu drewnianych kijów i piłki podobnej do piłki ręcznej.
Zaprezentowane na Olimpiadzie w Londynie w 1908 r. w czasach I i II wojny praktycznie zanika.
Od lat 50-tych bike polo na trawie powraca i organizowane sa międzynarodowe zawody.
Na przełomie lat 1999/2000 polo zyskuje nowa odmianę zwana hardcourt bike polo/polo na twardym boisku/, formuła gry nieznacznie rożni się od oryginału, a najważniejszą zmianą jest przeniesienie gry z trawy na boiska asfaltowe i co za tym idzie inny styl gry.Nadmuchiwana piłka została zastąpiona piłeczką do hokeja ulicznego, a bambusowe, drewniane, dość ciężkie, kije zostały zamienione na lżejsze domowej roboty,najczęściej wykonane z kijka narciarskiego i kawałka rury PCV.


poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Kto zamawiał jesień?

Rowerowy barometr w ostatnich dniach wskazuje jesień w pełni. Wróciły czapki, ciepłe bluzy i kurtki, długie spodnie, ciepłejsze szale i apaszki.




Ale na to, że ta jesień tylko jakaś udawana i wpadła na krótko, wskazuje wciąż letnie obuwie ;-)



niedziela, 12 sierpnia 2012

Nie chcę być "rowerzystą"

Jakieś skojarzenia ze słowem rowerzysta? Może czyta to ktoś, kto nie używa roweru, lub używa sporadycznie. Jaki pierwszy obraz pojawia się w waszej głowie, gdy słyszycie słowo "rowerzysta"? Pot? Kask? Lykra? Freak sprzętowy, który godzinami opowiada o swojej nowej przerzutce i o 23 gramy lżejszym wkładzie czegoś tam w czymś tam w kole? Pewnie tak, sam często się spotykam z takimi skojarzeniami.

Rowerzysta? Czy człowiek korzystający z roweru, jako z jednego z wielu narzędzi przydatnych w życiu?
Dlatego nie chce być rowerzystą, pomimo tego, że rower jest dla mnie bardzo przydatnym i ważnym przedmiotem w życiu. Jeżdżę rekreacyjnie, turystycznie, nawet sportowo. Zdarza mi się ruszyć w kilkudniową lub kilkutygodniową wyprawę. Przede wszystkim wykorzystuję rower do codziennej jazdy po mieście. Jestem nawet zaangażowany w różne "akcje rowerowe", promocje roweru oraz starania o poprawę infrastruktury rowerowej. Jednak jak często czytam polskie fora rowerowe, opowieści turystyczne "rowerzystów" i słyszę jakie skojarzenia mają przeciętni śmiertelnicy, nie chcę być rowerzystą... Wolę pozostać zwykłym, szarym "użytkownikiem roweru", który nie zna się na sprzęcie, nie ma kasku ani kamizelki odblaskowej, do tego sporadycznie używa licznika, a jednoślad traktuje jak bardzo przydatne narzędzie.

piątek, 10 sierpnia 2012

Gdzie google autem nie może tam cargo bike pośle

Po Krakowie krąży rower towarowy z aparaturą fotograficzną google maps, żeby uzupełnić street view o miejsca niedostępne dla samochodów. Fotografowane są parki miejskie i bulwary wiślane. Cargo bikem wolno więcej, a google wie co dobre, dlatego wybrał taki a nie inny środek transportu dla swojego sprzętu. Choć w sieci pojawiły się złośliwe komentarze, że googla w Polsce nie stać na samochód... żałosne. Ja napisałem, że google autem nie może. Ale czy rzeczywiście nie może i musi używać roweru? Myślicie, że byłoby dla nich problemem załatwienie pozwolenia na wjazd samochodem do parków? Coś czuję, że nie z tego powodu potentat internetowy używa właśnie roweru.


Nie jest to żadna markowa rama cargo, zbudowana została specjalnie na potrzeby googla, wieża z aparaturą jest integralną częścią konstrukcji.


Rower napędzany jest 24-biegową przerzutką rowerów górskich, nie ma wspomagania elektrycznego. W tylnym koszu znajduje się agregat oraz sprzęt do akwizycji danych.


Pojazd wzbudza duże zainteresowanie przechodniów i rowerzystów. Spotkaliście go też?

czwartek, 9 sierpnia 2012

To cud, że jeszcze nikt nie ukradł Ci roweru!

To cud, że jeszcze nikt nie ukradł Ci roweru... siadaj 1, pała! Tak zaczyna się opisowa skala ocen, które w Bydgoszczy można otrzymać za parkowanie roweru. Rowerowa Bydgoszcz w ramach projektu Parkuj rower bezpiecznie przyznaje rowerzystom oceny w skali szkolnej 1-6, a uwagi i rady na temat parkowania zostawia w kołach w postaci szprychówek z odpowiednią informacją. Taka pamiątka ma skłaniać do refleksji na temat naszego sposobu parkowania.
Korzystając z bydgoskiej skali przygotowałem własną subiektywną ocenę kilku rowerów, które ostatnio przyciągnęły moją uwagę.

Na początek dobry przykład, który zasługuje na 5. Dobrym łańcuchem spięte przednie koło z ramą, brak szybko zamykaczy ani innych luźnych elementów, które można odpiąć bez kluczy. Najsłabszym elementem może być to co służy za stojak, ale z racji spiętego koła i ramy, złodziej nie wsiądzie i nie odjedzie nawet jeśli sforsuje barierkę.


środa, 8 sierpnia 2012

Rowerem wolno latać...

Ptasiek, cytowany w motcie tego bloga, twierdził, że najbardziej z codziennych rzeczy zbliżona do lotu jest jazda rowerem. I coś w tym jest... jazda rowerem to niezły odlot, choćby na bagażniku ;-)



A tall bike to jazda jeszcze wyższych lotów.



Miłego rowerolatania ;-)

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Ola: rower jest super!


Ola wybrała rower, bo jest, co tu dużo mówić, super. Nie ukrywa też, że poza zachwytem i przyjemnością z jazdy, ważne są względy praktyczne. Rowerem jest po prostu szybciej i wygodniej niż komunikacją miejską. I nie trzeba mieć biletu ;-)