środa, 29 lutego 2012

Dzień którego nie powinno być

Dzień, który zdarza się raz na cztery lata, przyniósł słoneczną pogodę. Wiosenny, lutowy wiatr przywiał na ulice zdecydowanie więcej kobiet na rowerach.









czwartek, 23 lutego 2012

Zwiedzanie tylko rowerowe

Jak zwiedzać to tylko na rowerze, jak mówi stare japońskie przysłowie. Zatem jak tylko ktoś z waszych znajomych z dalekich krain miałby ochotę obejrzeć Kraków, bądź inne miejsce, wsadźcie go na rower i w drogę! Zarażajcie! Nie macie wystarczającej liczby jednośladów? Pożyczcie od sąsiada! Nie macie sąsiada? Pożyczcie od ciotki! Ktoś w okolicy na pewno ma jakiś wolny rower :)
Czy zwiedzanie było udane? Uśmiechy chyba mówią same za siebie.





Tomek od dawna jest rowerowym pasjonatem, a Pauli było na rowerze miejskim tak wygodnie, że po powrocie do domu zamierza taki nabyć, żeby dojeżdżać do pracy. 

ps

poniedziałek, 20 lutego 2012

Floryda


Pamiętacie jak jeszcze kilka dniu temu wyglądały ulice? Zupełnie nie jak na Florydzie. Dziś zaś nastąpiła istotna zmiana. Śnieg jest fajny, ale poczuliśmy chyba wszyscy, że jeszcze fajniej jak go już nie ma. Co za komfort jazdy po suchych ulicach!
Trudno mówić choćby o przedwiośniu, ale dziś coś było w powietrzu.. i nie mówię o smogu. Dwaj Panowie, których spotkałem, poczuli najwyraźniej atmosferę wiosny, zamieniając zimowe ubrania na okulary przeciwsłoneczne.




Kompozycja ostatniego zdjęcia pozostawia, wiele do życzenia. Co uważniejszy obserwator być może domyśli się, że tematem głównym miała być elegancka Pani w fioletowej czapce, z uśmiechniętą torebką na kierownicy, ale dziewczyny maszerujące dziarsko, równym krokiem zdominowały to ujęcie. Prawdę mówiąc zauważyłem je dopiero w domu, wybierając zdjęcia, a ich spojrzenie bardzo mnie rozbawiło :)


czwartek, 16 lutego 2012

Trudny śnieżny czas

Ostatnio poruszanie się rowerem po Krakowie wymaga trochę większego wysiłku niż zwykle, nadal jest jednak możliwe. Codziennie spotykam rowerzystów, którzy przekonali się, że nawet w tak niesprzyjających warunkach rowerem będzie im łatwiej i przyjemniej dotrzeć do celu niż innymi środkami lokomocji.
Niestety drogowcy jakby zapomnieli o infrastrukturze rowerowej. Na trasie, którą pokonuję każdego dnia, nie spotkałem się z odśnieżaniem dróg lub pasów rowerowych. A wy trafiliście na takie miejsca?

Jazda po śnieżnych alejkach Parku Krakowskiego daje niezłą frajdę.

Zero soli, zero błota, tylko ubity śnieg. Ja uwielbiam.

W taką pogodę niektórzy wybierają jazdę chodnikiem. Choć tego Pana złapałem, gdy dopiero włączał się do ruchu. 

W tym miejscu wyjazd zorganizowany jest tak, że trzeba się przedrzeć kilkadziesiąt metrów do przejścia dla pieszych, żeby włączyć się do ruchu na przeciwnym pasie. Na szczęście niedawno usnięto parkowanie na chodniku.

Droga rowerowa przy Reymonta odśnieżona jest tyle, ile wydeptali piesi...

Przejeżdżając przez tory pokryte błotem trzeba szczególnie uważać.
Aktualizacja 20:23: Dorzucam jeszcze jedno zdjęcie Pani, którą spotkałem, jak akurat ustawiała się do jazdy.


A na koniec ku pokrzepieniu serc film z Amsterdamu. Wolna, nieskrępowana jazda w rytmie reggae.


środa, 8 lutego 2012

AGH vs UJ rowerowo

Podczas parkowania roweru przed wydziałem chemii UJ naszła mnie taka refleksja poranna.
Czołowe krakowskie uczelnie rywalizują pod każdym względem, nie tylko naukowym. Ważna jest też promocja, przyciąganie studentów i pozyskiwanie funduszy zewnętrznych. Naturalnym jest, że uczelnie podążają za światowymi trendami w komunikacji, promując rower, jako środek transportu.
AGH udostępnia funkcjonalne, zadaszone parkingi rowerowe, które jak widać nawet zima cieszą się dużym powodzeniem. UJ z kolei potrafi pozyskać fundusze europejskie na montaż stojaków rowerowych, które cieszą się nie mniejszym zainteresowaniem.






wtorek, 7 lutego 2012

Kto nie skacze ten za ACTA!

Z pewnym opóźnieniem pojawia się moja relacja z marszu w proteście przeciw podpisaniu przez Polskę porozumienia ACTA. Wiem, mam dużą bezwładność, demonstracja odbyła się 25 stycznia 2012, ale ostatnio było w mediach aż za dużo acty. Marsz przyciągnął ponad 15 tysięcy osób. W tłumie, głownie młodych ludzi, często przewijali się też rowerzyści.
Przygotowałem dość obszerną relację filmową z marszu, na której widać dość często przewijające się osoby z jednośladami.




sobota, 4 lutego 2012

Lekko o modzie, rowerowaniu i zakupach

Zainspirowani znanymi blogami modowymi, przedstawiamy sesję zimową pod hasłem: Na rowerze modnie i wygodnie.







Wiklinowy koszyk: Bike Belle
Dzwonek Ding Dong: Bike Belle
Naklejka odblaskowa: Rowerowy Toruń
Rower miejski Pegasus: second hand
okulary: od optyka
rękawiczki bawełniane: Nowy Kleparz

Uśmiech zadowolonej rowerzystki - bezcenny :)




Projekt Nowa Krupnicza

Bywacie czasem na ul. Krupniczej? Każdy kto choć raz tamtędy przechodził lub przejeżdżał rowerem na pewno miał wrażenie, że coś nie gra, jakoś tak tam niewygodnie. Hmm.. chwila zastanowienia i już wiemy.. samochody zajmują całą przestrzeń tej ulicy! Parkują po obu stronach oraz blokują przejazd środkiem. Kilkanaście samochodów każdego dnia terroryzuje całą ulicę.
A może byliście na Krupniczej 16 września 2011, podczas zeszłorocznego ParkingDaya? Wtedy ulica pozbawiona miejsc parkingowych dla samochodów była miejscem zupełnie odmienionym, przyjaznym dla wszystkich. Pojawia się szansa na rewitalizację końcowego odcinka ulicy krupniczej, warto zapoznać się z tą akcją i przyłączyć do projektu: Nowa Krupnicza na Facebooku!
Uwolnijmy Krupniczą!

Tak ulica Krupnicza wyglądała wczoraj, kiedy czekałem, aż kierowcy rozwiążą łamigłówkę wyjazdu ze skrzyżowania.


A tak 16 września podczas akcji ParkingDay, kiedy miejsca parkingowe zamiast samochodów zajęły dzieci, ławki, zieleń, kawiarnie...


Pomimo mrozów dochodzących do -20 stopni, parking rowerowy pod teatrem Bagatela nie świeci pustkami.


czwartek, 2 lutego 2012

Wreszcie porządny mróz


Mój rower jest nadal wolny, nie zamykam go na klucz z powodu mrozów. Jedyną zmianą jaką musiałem zastosować w ubiorze była wymiana rękawiczek bawełnianych na narciarskie. Może też opaskę polarową zaciągam trochę wyżej na twarz niż zwykle. Poza tym jeździ się wspaniale. O wiele lepiej niż wtedy, gdy na ulicach zalega świeże, pośniegowe błoto. Dobrze, że każdego roku takich błotnych dni jest niewiele. 

Pomimo temperatur dochodzących do minus 20 stopni, wciąż spotykam wielu rowerzystów na swojej drodze. Niełatwo im jednak zrobić zdjęcie. Przy takim mrozie zapał do zatrzymania i ściągania rękawic  też jest mniejszy. Dziś przemogłem się i złapałem w obiektyw dwóch panów.

Pan spotkany na przy Błoniach używa bardzo oryginalnej czapki.

Kolega, który przemknął po zmarzniętym bruku, zaskoczył mnie jeszcze bardziej nakryciem głowy, tzn. jego brakiem.