sobota, 29 grudnia 2012

Tradycyjne Masowanie w Krakowie

Ze względu na temperaturę zarówno aparat jak i dłonie odmawiały mi trochę współpracy. Szału więc z "dokumentacją" Grudniowej Masy Krytycznej nie ma, ale kilka fotek jest i nawet coś/kogoś na nich widać :P

Na Masie pojawiła się jakiś czas niewidziana flaga Stowarzyszenia Kraków Miastem Rowerów:


A skoro jest flaga, są też dzielni i szarmanccy rycerze (co prawda nie na białych rumakach), którzy ratują damę w potrzebie:


Białe rumaki też można było spotkać:

Krakowską masę zdecydowały się zasilić również posiłki np. Rzeszowa (na pożyczonym przez sympatycznego Krakusa rumaku):


Natomiast tradycyjny uczestnik Krakowskiej Masy Krytycznej, odbywając świąteczno-noworoczne wojaże, dotarł aż na daleką północ i wspomagał oddziały Masowiczów w Bydgoszczy, o czym przeczytać można tutaj

Dzięki zamiejscowym posiłkom oraz tradycyjnemu zaangażowaniu mieszkańców Krakowa, w grudniowej bitwie o czystsze, ekologiczne i zrównoważone-transportowo miasto zamieszkane przez zdrowsze i naturalnie mobilne społeczeństwo, mimo niskich temperatur brało udział 130 osób. Liczba ta została ogłoszona przez herolda po powrocie na Rynek:



No i tradycyjnie, na koniec oręż w górę:


Na Grudniowej Masie były również gorące napoje (herbata do picia i grzaniec do wąchania i wzdychania :P), święcące prezenty, świąteczne dekoracje oraz Kalendarze Krakowskich Rowerzystów na 2013 r. ale to już inna bajka....




1 komentarz:

  1. Miło mi było uczestniczyć w Masie ;) Pozdrawiam wszystkich Masowiczów i dziękuję Krakusowi za pożyczenie roweru!

    Przybysz z Mroźnego Wschodu

    OdpowiedzUsuń