niedziela, 4 listopada 2012

Wolno kotu, wolno i psu

Marcin Wójcik pokazał ostatnio film z rowerowym kotem. Ja jestem bardziej psi niż koci (a podobno ludzie się na takich dzielą), pewnie z tego względu nie było na blogu jeszcze żadnych kotów, za to rowerowych psów już kilka wystąpiło. Były psy w przyczepkach, koszykach, na smyczach, nawet w plecakach, ale ani jednego jadącego kocim sposobem na ramionach. Żeby zatem nie było, że psy są mniej samodzielne oto przykład psa z Pardubic, zaobserwowanego niedaleko opisywanego niedawno Rowerowego Gródka Królewskiego. Co prawda nie na ramionach, ale równie (samo)dzielnie.


1 komentarz: