poniedziałek, 5 listopada 2012

Rowerem wolno w zaduszki

Utrudniony dojazd na cmentarze w okresie okołozadusznym, czy problemy z parkowaniem, "wymuszają" na wielu odwiedzających nekropolie, korzystanie z komunikacji miejskiej. Jednak część osób zdecydowało się w tych dniach na dojazd na groby bliskich rowerem, co udało mi się zaobserwować na własne oczy (nie ukrywam, że ze sporą przyjemnością).
Zarówno 1 jak i 2 listopada widziałam rowery przypięte przy wejściu na teren Cmentarza na Batowicach w Krakowie (z tego co pamiętam są tam nawet stojaki) oraz kilkoro czynnych rowerzystów. 


Niektórych jazda na rowerze po cmentarzu, może trochę dziwić czy wręcz oburzać. Jak dla mnie, nie widzę w niej nic złego, tak długo jak rzeczywiście jej celem jest dojazd do grobu, a nie skracanie sobie dojazdu do pracy czy szkoły (tu już bym się musiała zastanowić dwa razy).
Na cmentarzu Rakowickim, obowiązuje zakaz wjazdu rowerem, ale wolno na rowerze na cmentarz przyjechać (a po cmentarzu go prowadzić, choć w tłumie pierwszolistopadowym ciężko mi to sobie wyobrazić).  Wolno nawet z rowerem kwestować na odnowę zabytkowych nagrobków, co udowodnił Pan Konrad Myślik (o czym przeczytać można na stronie ibikekrakow.pl). 
Również w Olkuszu  spotkałam kilka osób na rowerze, ułatwiających sobie transport zniczy na bagażnikach rowerowych oraz elegancko przemykających pomiędzy przyblokowanymi samochodami i tłumami ludzi. 
Na Nowym Cmentarzu Podgórskim w sobotnie popołudnie w ciągu ok. 2,5 h widziałam 6 rowerzystów.  




Myślę, że gdyby postać dłużej w okolicach cmentarzy, okazałoby się, że osób które zdecydowały się na przyjazd rowerem, jest zdecydowanie więcej niż byśmy się tego spodziewali.

Ciekawa jestem czy zwróciliście uwagę na rowery na innych krakowskich i niekrakowskich cmentarzach...?


6 komentarzy:

  1. W Warszawie samochodowo. Wszędzie korki. Co gorsza, kierowcy wyładowywali swoje frustracje na rowerzystach klnąc, odgrażajac się i zajeżdżając drogę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. na wszystkich swietych ciezki dylemat, czy jechac samochodem czy jednak tramwajem, niewiadomo ktore gorsze. o dziwo kierowcy nie wyklinali mnie za bardzo jak przemykałam bokiem po ulicy w drodze na Grębałów :) gdyby tylko nie gleba u stóp pana policjanta (na poboczu, wiec najgorzej nie bylo) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak inni rowerzyści na Grębałowie? byli jacyś? :>

      Usuń
    2. chyba innego nie widzialam, aczkolwiek ja tam bylam moze 20min łącznie. ale byl pan z kotem na rekach <3

      Usuń
  3. Jazda rowerem po rozległych cmentarzach może, zwłaszcza starszym ludziom, znacznie ułatwiać dotarcie do grobów. Wydaje mi się, że tych zakazów nikt nie przestrzega, a przynajmniej z umiarem. Nie wydaje mi się, żeby jakiś stróż zsadził z roweru babcię, która jedzie na jakiś grób. Z kolei, jeśli ktoś wpadłby sobie poszaleć bmxem, zsadzenie będzie jak najbardziej wskazane, dlatego może dobrze, że taki zakaz formalnie funkcjonuje?

    OdpowiedzUsuń
  4. W Zaduszki również pojechałem rowerem na cmentarz i o dziwo, nikt nie miał mi tego za złe

    OdpowiedzUsuń