poniedziałek, 19 listopada 2012

Rower ręcznie naklejany

Jak to mówią sky is the limit.. nie ma ograniczenia na kreatywność w personalizacji roweru. Oprócz autorskiego malowania można użyć też naklejek, żeby na przykład osiągnąć taki efekt.. literacki?


Oprócz literek są też inne naklejki. Zaraz pod tylną lampką ta najważniejsza w Krakowie naklejka od Kraków Miastem Rowerów oraz inna równie ważna od Muzeum Narodowego: Kocham Rower - naklejka z okazji Muzealnej Masy Krytycznej.


Odsyłam też na bloga Rowerowa Codzienność, gdzie możecie zobaczyć dumną właścicielkę ze swoim ręcznie naklejanym rowerem.

3 komentarze:

  1. Cieszę się że się podoba. Od razu uprzedzę wątpliwość - normalnie rower przypinam u-lockiem, ale tym razem potrzebny był mi bardziej przy drugim rowerze. I dopowiem, że przednia naklejka jest odblaskiem - prezentem z Tallinna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sposób zapięcia przemilczałęm :))) ale kto by kradł taki rower, wiadomo, że ładny, ale złodziej daleko by na nim pewnie nie ujechał niepostrzeżenie;)

      Usuń
    2. Też tak myślę, ale jednak wolę nie gdybać tylko zaufać u-lockowi :D

      Usuń