wtorek, 13 listopada 2012

Kronan Barbarzyńca

Zwykły człowiek taki, jak ja, na zwykłym rowerze, takim, jak mój, w zwykły dzień, taki jak np. zeszły czwartek, może spotkać w Krakowie rower niezwykły i to jest fajne! 

Natknęłam się na rower z obrazka:


Moją uwagę zwróciła przede wszystkim tablica rejestracyjna (2 literki + 3 cyferki, składające się na jedyny w swoim rodzaju numer), solidnie wyglądający bagażnik (z tubą na pompkę przymocowana do tylnego bagażnika) oraz ta ciekawa linia ramy, która sprawia, że rower wydaje się być siermiężny (tak to jest chyba dobre słowo, nawet dzwiękonaśladowczo :P) ale z jakąś taką gracją i urokiem. Wtedy jeszcze nie znałam historii rowerów tego typu, a jest ona ciekawa...

Żołnierz w koronie

Rower nazywa się Kronan, co znaczy po szwedzku korona i jest produkowany przez szwedzką firmę Kronan AB założoną w 1997 r. w Uppsali przez trojkę studentów (dla poćwiczenia swojej znajomości szwedzkiego zapraszam na stronę firmy). 

Prototypem jednośladów produkowanych teraz przez firmę, był rower m/42 wykorzystywany w latach 40-stych i 50-stych przez szwedzkie wojsko. Najciekawsze jest to, że na początku wieku XX, oddziały kawaleryjskie zostały zastępowane przez piechotę z rowerami. Do 1942 w szwedzkim wojsku było aż 6 rowerowych oddziałów z jednośladami jedynkami, uzupełnianymi czasem przez tandemy dla radiooperatorów lub wykorzystywane przy transporcie rannych na noszach (aż trudno mi to sobie wyobrazić). Po II WŚ zadecydowano o stopniowym wycofywaniu oddziałów piechoty rowerowej. Wojskowe jednoślady traciły na znaczeniu w walce, ale jeszcze przez jakiś czas wykorzystywane były do celów transportowych, by po jakimś czasie w latach 70-stych stać się chodliwym towarem sprzedawanym przez wojsko cywilom.

Założycielom firmy Kronan biznes polegający na sprzedaży oryginalnych rowerów wojskowych z demobilu tak się spodobał (a pewnie i opłacał), że po wyczerpaniu się wojskowych zapasów, stwierdzili, że odkupią specyfikację techniczną rowerów i stworzą swój własny zmodernizowany model bazujący na wojskowych planach. 

Rowery Kronan występują w kilku modelach i kilku kolorach (w przeciwieństwie do wojskowych oryginałów, które były szare albo maskująco zielone-wiadomo wojsko, to nie zabawa). Męskie kolory to niebieski, czarny, brązowy, zielony i czerwony, a damskie, również czarny i czerwony, plus dodatkowo kremowy i czasami różowy. Tak wiem, dla normalnych ludzi, model jest ważniejszy niż kolor :P

Polski wątek

I już na sam koniec, żeby nie było tak skandynawsko, północno i odległe, musi być jakieś nawiązanie do naszej swojskiej Polski. Firma Kross z polskiego Przasnysza zajmowała się produkcją modeli Kross Kronan 28 Replika army bike (m.in. lżejszych o 8 kg), które eksportowano do innych krajów (głównie skandynawskich - żeby nie było zbyt swojsko) i które pracodawcy z np. Ericsson, H&M, IKEA, wykorzystywali do promowania zrównoważonego transportu wśród swoich pracowników.


Uważajcie więc i miejcie oczy szeroko otwarte i ćwiczcie szerokie pole widzenia, a może również spotkacie jakiegoś wyjątkowego osobnika, o tak bogatej historii. 

A ponieważ rower pojawił się już na wolnym blogu, zachęcam do powrotu do wpisu o znikających rowerach.

12 komentarzy:

  1. Dla aktualizacji wpisu: przywołany rower nieprzerwanie cieszy swym urokiem jedną z reprezentacyjnych XIX w. ulic. Jest to inne miejsce niż na zdjęciu, proponuję namierzyć maszynę i wrzucić tutaj fotografię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stoi tam gdzie zawsze go widuję już od ponad roku, zerknij na podlinkowany na końca inny wpis, gdzie również pojawił się ten rower. Tam parkuje właśnie w miejscu, o którym wspominasz, prawdopodobnie gdzieś w pobliżu mieszka właściciel.

      Usuń
  2. Szukam opon do oryginału i przypadkiem znalazłem zdjęcie Kronana z Przasnysza :) Na zdjęciach wygląda ładnie, ale szczerze odradzam kupowanie tej "maszyny". Zagrał tu niestety bardzo często ostatnio spotykany mechanizm lansowania "kultowego" produktu za pomocą starej, uznanej marki. Współcześnie produkowane kopie M42 (mozna tak powiedzieć?) są bardzo kiepskiej jakości, zapłacić za nie można max. kilka stówek. (patrz np. allegro) Cennik oficjalny jest delikatnie mówiąc abstrakcyjny.

    Proszę nie krzyczeć na mnie: komentarz anonimowy bo nie wiem jak się tu zalogować czy co tam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam mam pytanie do mojego przedmówcy.
    Czy mógłbyś coś więcej napisać o jakości Kronana z Przasnysza??
    Chciałbym kupić tą nowszą wersję Kross army bike, która wyglądem nie przypomina starego poczciwego Kronana. Przejrzałem fora zagraniczne i nowe Kronany rzeczywiście nie cieszą się dobrą opinią. Rower szybko pokrywa się rdzą, felgi potrafią pękać na pół.... Zastanawiam się czy czeka mnie to samo z Kronanem polskiej produkcji??
    Dziękuję za odpowiedz
    Pozdrawiam
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałem dziś czerwonego kronana na ruczaju, piękny! Właścielka mówiła, że w Krakowie zna trzy kronany.

    OdpowiedzUsuń
  5. tak, tez uwazam ze piekny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. A ja mam taki do sprzedania :) na gwarancji nawet :)
      http://www.eprzasnysz.pl/component/ads/?view=advertisement&id=178

      Usuń
    2. Jestem zainteresowany kupnem Kronana. Wyślij SMS na nr 514999714

      Usuń
  6. witam. gdzie mozna kupić czerwony kronan army bike 28 koła ,czarny jest ladny lecz chcialbym zobaczyc jeszcze czerwony.
    Czy pozbawienie roweru jkichs tam napisow to jest nawiazanie do starej stylistyki/ do retro.. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Rower na zdjęciu jest dosyć nowy; zardzewiała mu tylna piasta i końcówka błotnika. W Amsterdamie widziałem Kronany w bardziej zaawansowanym stadium rozkładu: dziury w błotnikach, prdzewiałe wszystko od nóżki po kierownicę, ogniska korozji na ramie. Stal oraz powłoka lakiernicza jest bardzo niskiej jakości; taki rower nie nadaje się do trzymania na wolnym powietrzu. Podczas gdy stare holenderskie rowery pokrywają się rdzą powierzchniową, która chroni metal - Kronany przerdzewieją na wylot. Kronany to malowana rdza.

    https://www.flickr.com/photos/elegantandrogyne/14197326331/
    https://www.flickr.com/photos/elegantandrogyne/14220743333/
    https://www.flickr.com/photos/elegantandrogyne/14014005370/
    https://www.flickr.com/search/?w=10392335@N07&q=kronan

    OdpowiedzUsuń
  8. do trzech razy sztuka... ( dwa razy próbowałam coś napisać i opcja opublikuj mnie wywalała ze strony)

    Mam kronana od 7 lat. Nie oszczedzam go nawet gdy za oknem deszcz, śnieg, mróz, plucha. W drodze jest przez 360 dni w roku. Stoi i na deszczu, mrozie, często też wykopywałam go spod sniegu. Serwisowany 2 razy w roku, przez tą samą osobę od 7 lat. Razem z Panem dziwimy się, że przez te lata nie wymagał on większych ingerencji aniżeli czyszczenie i smarowanie. Rdzyo której piszecie ( twu twu) jakoś nie widać, a biorąc pod uwagę eksploatacje mojego czerwonego szaleństwa, cały nią powinien być już pokryty pewnie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam kronan czerwony 10 lat. Stoi pod gołym niebem. Jeżdżony codziennie. niestety rozsypała się mechanika- moja wina bo przez 10 lat był 2 razy serwisowany. znów sobie kupię. to jedyny rower który tyle przetrwał w moich warunkach.

    OdpowiedzUsuń