wtorek, 23 października 2012

Genewa szosowa

Jedną z obserwacji genewskich jest popularność rowerów szosowych. Zarówno w wersji damskiej, jak i męskiej.


Klasyczne lub kolorowe podrasowane kolarzówki parkują wszędzie.






Czasem rama jest w wersji męskiej, ale rowerzystka w zdecydowanie damska.


Przy second handach rowerowych szosówki gnieżdżą się stadami.


A ta oto piękna, damska szosa z kaczym dzwonkiem leżała porzucona i zdewastowana bez żadnego zabezpieczenia, czekała aż ją ktoś znajdzie, przygarnie i odrestauruje. Gdyby ktoś wybierał się do Genewy i chciał przywieźć, podam dokładną lokalizację ;-)



Chyba równie popularne jak w Krakowie jest kolorowanie kolarek.


Oprócz szos zaadoptowanych do życia miejskiego zdarzają się też przeznaczone do sportowego krążenia wokół jeziora.


Zdecydowanie częściej jednak koła szosowe maszerują szprycha w szprychę z obcasami.


Zdecydowanie najciekawszą szosową aranżacją była ta damka z wielkim skórzanym siodłem. Do tego właścicielka, którą również spotkałem, dobiera obuwie pod kolor piasty i łańcucha, bo nie wierzę, że zmienia łańcuchy w zależności od aktualnego obuwia. Czyli mechanizm, który zaobserwowałem też na naszym podwórku.




Ciekawe jest też zestawienie klasycznej brązowej skóry z pomarańczowymi kołami. Ale nie wiem jak właściciel/ka dobiera buty ;-)


Szosówek używają też oczywiście kurierzy, niektórzy są tak aktywni, a miasto tak małe, że trafiają w obiektyw dwa razy.


A nocą szosówki parkują na stojakach w jezdni, których jest wszędzie bardzo duużo.. ale o tym więcej w kolejnych genewskich wpisach dotyczących infrastruktury.


Mimo tego, że stojaków jest w bród, a nawet są wielkie automatyczne parkingi, przy modnych klubach rowerowych szosy lubią wisieć na barierkach, ale to również tematy na kolejną opowieść.


Miłego rowerowania ;-)

5 komentarzy:

  1. a czym się różni szosówka od kolarki?

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wrażenie że z tych zdjęć bije totalne zakręcenie tych ludzi - oczywiście na punkcie rowerów. Czy ja się kiedyś tego doczekam w naszej stolicy? A Panią w obcasach podziwiam - dla mnie jazda w niepłaskim obuwiu jest katorgą:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolega nie odróżnia roweru MIEJSKIEGO od szosówki !!
    Proponuję się douczyć. Oczywiście, że Szwajcarzy (Niemcy, Holendrzy, Francuzi, itd.) jeżdżą po mieście rowerami MIEJSKIMI ! Do tego służą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapiszę się na kurs, a gdzie uczą? Dziękuję :)

      Usuń