poniedziałek, 10 września 2012

Kaja i bombowa ławka

Kaja na swojej damce peugeot z jednym przełożeniem minęła mnie i nie było szans, żeby ją dogonić. Wolną rowerzystką nie można jej nazwać ;-) Na szczęście nasza trasa się pokrywała i spotkałem ją chwile później na Placu Szczepańskim, gdy parkowała rower. Szła akurat do Bomby spotkać się ze znajomymi. Bomba to ta kawiarnia, która ma słynną ławeczkę... Kaja też wygląda bombowo ze swoim jednośladem, prawda?



Ławeczka jest bardzo sympatycznym elementem ulicy, z pewnością ją kojarzycie.
Ostatnio stała się słynna za sprawą decyzji miejskiego pajacyka, tfu plastyka, któremu owa ławeczka "zawęża chodnik"... Szanownemu Panu Plastusiowi chyba krakowskie spaliny zawężają umysł... wszytko opada na takie wieści. W Bombie zbierają podpisy przeciwko usunięciu ławki, jak będziecie w okolicy, koniecznie wpadnijcie złożyć autograf.


Zdjęcie pochodzi z opisu sprawy na facebooku.

I mała aktualizacja w sprawie ławki... a w zasadzie "manichejskiej kłody ateizmu, rzuconej ręką neoliberałów, pod nogi polskiego katolicyzmu". Lepszego komentarza do całej sprawy chyba nie ma ;-)



Przeczytaj też na ibikekrakow.pl o tym, co Miejski Plastyk powie na parkowisko na Poselskiej?

1 komentarz:

  1. Zajeliby sie tym nielegalnym paskudztwem na Wisle (Batory) a nie niekomu nie przeszkadzajaca laweczka

    OdpowiedzUsuń