środa, 22 sierpnia 2012

Kobietom wolno jeździć rowerem

Wydaje się oczywiste, że kobietom wolno jeździć rowerem, prawda? Dzisiaj tak, ale wciąż nie wszędzie.
W XIX wieku, gdy rowery stawały się popularne, a emancypacja rozkręcała się na dobre, nie wszyscy patrzyli z zachwytem na kobiety na bicyklach. Aby zniechęcić cyklistki, mówiono o szkodliwym wpływie roweru na zdrowie, wymieniając choćby uszkodzenia miednicy, wady sylwetki czy rozgrzewanie krwi. Wieszczono również rychły upadek obyczajów, spowodowany zmianą ubioru i skojarzeniami seksualnymi z siodełkiem między nogami.
Obecnie kobieta dostojnie sunąca bicyklem wydaje się być naturalnym widokiem, stałym elementem miejskiego krajobrazu. Okazuje się jednak, że nie wszędzie. Są wciąż miejsca na świecie, gdzie jazda rowerem nie jest dobrze widziana lub wręcz zabroniona.
Jednym z nich jest Arabia Saudyjska, gdzie kobietom nie wolno prowadzić żadnych pojazdów, w tym oczywiście tych napędzanych siłą mięśni.


Kadr z filmu Dzień, w którym stałam się kobietą
w reżyserii Marzieh Makhmalbaf. Udział w wyścigu
kolarskim stał się symbolem wolności dla jednej
z bohaterek.
W Iranie z kolei nie ma tak restrykcyjnego zakazu, ale kobieta na rowerze w miejscu publicznym jest bardzo źle widziana, takie zachowanie jest oficjalnie piętnowane. Najwyższy Przywódca Iranu Ajatollah Ali Khamenei w 1999 roku ogłosił, że "kobiety powinny unikać wszystkiego, co przyciąga obcych, więc jazda rowerem lub motocyklem przez kobiety w miejscach publicznych prowadzi do rozkładu moralnego i dlatego jest zabronione." W 2010 roku zastępca gubernatora miasta Isfahan Mehdi Esmaeeli, twierdził, że trwają prace nad projektem specjalnego modelu roweru dla kobiet, zaprojektowanego tak, aby jazda nie godziła w islamskie zwyczaje. W mieście miały też powstać specjalne  izolowane drogi, gdzie panie mogłyby dla zdrowia zaznawać przejażdżek. Do dziś prace nad tym projektem trwają w ogromnej tajemnicy, bo nikt nic o nich nie wie...

Kolejnym miejscem, gdzie nie mógł powstać żaden blog typu cycle chic, była Korea Północna. Teraz jednak droga dla koreańskich fanek jednośladów została otwarta. Jak podały chińskie media, kuriozalny zakaz Kim Dzonk Ila sprzed dwudziestu lat został zniesiony 15 sierpnia 2012.

My póki co możemy się cieszyć, że nie żyjemy w kraju islamskim, a nasze ulice są pełne pięknych, wolnych kobiet, sprawnie przemieszczających się na dwóch kółkach ;-)








Źródła:

3 komentarze:

  1. zwykla demoralizacja! Kobieta powinna siedziec w domu a nie przemieszczac sie po miescie. A jak ja ktos napadnie? A jak jakis kierowca sie zagapi na taka frywolnice i spowoduje wypadek? Wg mnie to powinno byc tak samo zabronione jak jazda po alkoholu - i z taka sama zacietoscia lapane przez SM. Przeciez to niebezpieczne! A jak sukienka jej sie w szprychy wkreci i wpadnie pod samochod? Wyobrazacie sobie jaka traume bedzie miec kierowca do konca zycia?
    Nie raz sie slyszalo o takich wypadkach ;) Sodoma i Gomora ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałbym jeszcze, że Arabski prof. "udowodnił", że od wstrząsów coś niedobrego dzieje się z jajnikami i to nie żart (tam też mają naukowców którzy potrafią udowodnić każdą głupotę). Słyszałem też, że kobieta statystycznie gorzej orientuje się w terenie i może się zdarzyć, że zamiast na uczelnie trafi np. o zgrozo do domu publicznego ;) i kto za taką pomyłkę będzie odpowiadał :) ja ty cały naród? :) Ten rower to tylko rozpusta i sromota ;)

      Usuń
  2. W swiatowym miescie New York, szefowa holenderskiej firmy rowerowej VANMOOF, gosc New Amsterdam Bicycle Show, zostala upomniana przez policjanta za niestosowny stroj. Jadac na rowerze w krotkiej sukience odwraca uwage kierowcow!
    To nie dowcip, to Ameryka!
    http://momentummag.com/articles/sexy-skirted-cyclist-reprimanded-in-nyc/

    OdpowiedzUsuń