wtorek, 19 czerwca 2012

Rowerosioł

Dziś spotkałem cyklistę, który dosiadał własnoręcznie pomalowanego, znalezionego osiołka. Zapomniałem zapytać o imię, ale właściciel prosił, żeby podpisać, że jego rower nazywa się Donkey ;-) Jak dla mnie rower jest bombowy, zwróćcie uwagę, że jeden błotnik udało się zagospodarować na oba koła.


Jeśli też posiadacie ciekawe, własnoręcznie zdobione i malowane rowery, najbliższa filmowa masa krytyczna będzie doskonałą okazją do zaprezentowania swojej twórczości. Donkey też będzie i może wtedy nie zapomnę zapytać o imię.

3 komentarze:

  1. Kolega ma na imię Artur ale wszyscy do niego mówią Panda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panda na ośle.. odjazd :D

      Usuń
  2. Pozdrawiam zatem Artura i przypominam, że masa filmowa w następny piątek. Donkey musi być! :)

    OdpowiedzUsuń